Inne słowo dla jednej osoby

Nieruchomości Mam do wynajęcia: Pokój dla jednej osoby Gdańsk Morena.Cena:600. Gdańsk - . Tagi dla synonimów słowa osoba. Wykaz tagów dla synonimów słowa osoba: inaczej osoba, wyrazy bliskoznaczne do słowa osoba, synonim osoby, inne określenia słowa osoba, synonimy do wyrazu osoba, inaczej o osobie, synonimy do słowa osoba. Sieć handlowa Irma otworzyła w Kopenhadze czasową restaurację o nazwie 1:1. W środku jest tylko jeden stolik dla jednej osoby - podaje marketingprzykawie.pl Synonimy te podzielone zostały na 3 różne grupy znaczeniowe. Jeżeli znasz inne wyrazy o podobnym znaczeniu do słowa „jednoosobowy” lub potrafisz określić ich nowy kontekst znaczeniowy, możesz je dodać za pomocą formularza dostępnego w opcji dodaj nowy synonim. Słowo „jednoosobowy” w słownikach zewnętrznych Jak wyłączyć czat na Facebooku dla jednej osoby, a jak wyłączyć tę funkcję dla wszystkich użytkowników? Sprawdzamy proste sposoby, jak wyłączyć czat na FB, jeśli nie chcemy z niego ... Poniżej znajdziesz poprawną odpowiedź na krzyżówkę uczucia jednej osoby są głęboko rozumiane i akceptowane przez drugą osobę, jeśli potrzebujesz dodatkowej pomocy w zakończeniu krzyżówki, kontynuuj nawigację i wypróbuj naszą funkcję wyszukiwania. Są więc i tacy jak ta dziewczynka z przypowieści, którzy rozumieją, że 'dla tej jednej ' osoby ta pomoc może znaczyć wiele, być nawet kwestią przetrwania i życia. Ten jeden decydujący moment, gdy potrzebuje ona wsparcia, które zostanie przez kogoś udzielone bądź nie. I ten jeden moment decyduje o dalszym życiu lub nawet śmierci. ,, zabawa dla jednej osoby na wielkim podwórku 2020-05-31 14:07:47 Gdzie dokupic części zamienne do cobi 2020-05-05 10:45:18 Do kogo z zapytaj pasuje ta postać? #11 2020-04-09 16:50:31 Poniżej znajdziesz poprawną odpowiedź na krzyżówkę lekki statek powietrzny dla jednej osoby, jeśli potrzebujesz dodatkowej pomocy w zakończeniu krzyżówki, kontynuuj nawigację i wypróbuj naszą funkcję wyszukiwania.

Systemic Racism in the USA: Origins, Perpetuation and Solutions by Peter Joseph - Polish translation Part 2/2 Rasizm Systemowy w USA: Pochodzenie, utrwalenie i rozwiązania autorstwa Peter Joseph

2020.09.24 21:11 luke_osterdam Systemic Racism in the USA: Origins, Perpetuation and Solutions by Peter Joseph - Polish translation Part 2/2 Rasizm Systemowy w USA: Pochodzenie, utrwalenie i rozwiązania autorstwa Peter Joseph

(part 2/3)
Część 1: Pochodzenie
Kiedy byłem dzieckiem dorastającym w latach 80. i 90., opowiadano mi w szkole o początkach niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, o tym, że powodem uprzedzeń rasowych, było to, że biali uważali się za lepszych od czarnych, Afrykanie byli porywani i ładowani na łodzie i sprowadzani do Ameryk przez coś, co obecnie nazywa się transatlantyckim handlem niewolnikami. Podczas gdy do zniewalania tych ludzi niezaprzeczalnie dochodziło ze względów ekonomicznych, to jednak nigdy nie kwestionowano samego motywu niewolnictwa do tego stopnia, by uznać, że być może - tylko może - sam kapitalistyczny system ekonomiczny powinien być obwiniony.
W rzeczywistości, chociaż porywanie ludzi w Afryce było z pewnością częścią ''całego równania'' w tamtym czasie, to nie stało się tak w większości z winy samych Europejczyków. To raczej królowie w Afryce nie tylko porywali i zniewalali własnych ludzi, ale sprzedawali miliony rdzennych mieszkańców Afryki białym przedsiębiorcom. „To sami Afrykanie zniewalali innych Afrykanów, wysyłając ich na wybrzeże w celu wysłania na zewnątrz” - mówi badacz Akosua Perbi z Uniwersytetu Ghany².
Nie jest to wskazywane w celu rozproszenia winy, ale w celu podkreślenia zakorzenionej motywacji biznesowej. Ci królowie zajmowali się kupiectwem i handlem. Chociaż powszechnie przyjmuje się moralne oburzenie z powodu tego rodzaju praktyk i nadużyć, obwiniając handlowców, irracjonalne jest ignorowanie struktury, według której wszystkie strony były zorientowane i wynagradzane. Obecnie przeważa pogląd, który nadal nie widzi problemu w kupowaniu i sprzedawaniu towarów na wolnym rynku, argumentując, że ekonomia rynkowa nie powinna być winna nieludzkich decyzji osób zaangażowanych, tak jakby wszelkie takie „niemoralne” decyzje były całkowicie niezależne od struktury systemu gospodarczego i tego do czego nas zachęca. System ekonomiczny jest powierzchownie postrzegany jako zwykłe arbitralne narzędzie bez uprzedzeń, wykorzystywane i definiowane wyłącznie przez ludzkie działanie. Ten sam rodzaj irracjonalnych argumentów moralnych widzimy, gdy mówimy o współczesnym niewolnictwie, mimo to, że obecnie istnieje więcej prawnie zdefiniowanych niewolników niż kiedykolwiek w historii ludzkości. ³
Ten ściśle moralny, oparty na indywidualnym działaniu pogląd utrwala niebezpieczny mit, po raz kolejny podsycając błędne przekonanie o pojedynczej przyczynowości. Przywołuje roszczenie do moralnej nieudolności w imieniu wszystkich tych bogobojnych chrześcijańskich panów niewolników, we wczesnych koloniach Stanów Zjednoczonych i później, którzy nie mieli problemu z brutalnym przymuszaniem i wykorzystywaniem ludzi do pracy, aby zaoszczędzić pieniądze.
To stwierdziwszy i jak większość wie, pierwotna praktyka niewolnictwa w mniejszym lub większym stopniu sięga tysięcy lat wstecz do starożytności. Jednak niewielu zastanawiało się, nad tym, dlaczego w ogóle powtarza się ten wzorzec, a nawet jeśli już się zastanawiają, to zazwyczaj mają tendencję do odwoływania się do niejasnych idei, takich jak „natura ludzka”, wraz z przeinaczonymi darwinowskimi teoriami o naszej rzekomo nieodłącznej grawitacji w kierunku „dominacji społecznej”.
Cofnijmy się więc i ponownie rozważmy naszą ewolucję społeczną.
Największą zmianą społeczną w historii ludzkości była rewolucja neolityczna i jeśli chcemy naprawdę zrozumieć fenomen grupowego ucisku i wyzysku, musimy uwzględnić to dramatyczne przejście do rolniczych, osiadłych społeczeństw, które rozpoczęło się 12 000 lat temu. Wcześniej, przez ponad 99% historii ludzkości, ludzie żyli jako łowcy-zbieracze, tworząc plemiona koczujące i polujące bez umiejętności rolniczych.
Różne cechy charakterystyczne dla zachowań społecznych między społeczeństwami łowców-zbieraczy a współczesnymi społeczeństwami osiadłymi są dość pouczające. Oprócz tego, że byli generalnie egalitarni i nie mieli w zasadzie hierarchii dominacji, to również jak doskonale zostało to udokumentowane przez antropologów, mieli znacznie mniej przemocy. ” Ogólnie rzecz biorąc, prosperowali na obszarach obfitujących w ziarna zbóż i dzikie zwierzęta. Na poziomie przetrwania ich sposób życia, tworzył unikalny rodzaj minimalistycznego dobrobytu, w którym niedostatek nie był nadrzędną presją socjologiczną. Takie wnioski wyciągnięto częściowo z dowodów archeologicznych z okresu przedneolitycznego, ale głównie z analizy kilku plemion łowców-zbieraczy które istniały w odległych regionach świata w ciągu ostatnich kilku stuleci. ⁶
Z ekonomicznego punktu widzenia mieli to, co dziś nazywamy „ekonomią darów/kultura-darów”, gdzie dzielili się bez oczekiwania wzajemności. Faktycznie, istnieją historie o outsiderach (osobach z zewnątrz), którzy otrzymywali rękodzieło od napotkanych współczesnych plemion, i jak zwykło się we współczesnej kulturze czuli potrzebę oddania czegoś w zamian. To odwzajemnione zachowanie zostało uznane przez plemię za obraźliwe, ponieważ czuli, że „wymiana” była odmową przyjaźni. Brytyjski antropolog Tim Ingold podkreśla ideę, że różnica między „dawaniem” a „wymianą” ma związek z percepcją społeczną opartą na samoistnej (nieprzymuszonej) towarzyskości kontra mimowolne zobowiązanie.
Stwierdza: „Jest oczywiste, że zarówno łowcy-zbieracze, jak i [rolniczy] kultywujący uzależnieni są od swojego środowiska. Ale podczas gdy dla kultywujących osadników zależność ta jest ujęta w strukturze wzajemnego zobowiązania, dla łowców-zbieraczy opiera się ona na uznaniu osobistej spójności… to kontrast między relacjami opartymi na zaufaniu a relacjami opartymi na dominacji.” ⁷
Podobnie, aktywnie podtrzymywali oni kulturę egalitaryzmu. Byli świadomi zainteresowania równością i gdyby inni próbowali „powstać” lub przejąć kontrolę, plemię jako całość korygowałoby to zachowanie za pomocą różnych strategii, co antropolog Christopher Boehm nazwał hierarchią odwrotnej dominacji. ⁸ Wszystko to jest omawiane by wskazać kontrast w zachowaniu i wartościach tych wczesnych kultur, których ekonomiczny tryb bardzo różnił się od tego, co znamy dzisiaj. Ujawnia to to, że istnieje determinacja w ukierunkowaniu kultury, w oparciu o jej środowisko i środki ekonomiczne.
Jednej rzeczy z pewnością nie mieli – niewolnictwa.
Niewolnictwo, niezależnie od formy (dług / praca niewolnicza, nędza, podbój militarny itp.) jest zjawiskiem, które rozpoczęło się po rewolucji neolitycznej, kiedy zmieniły się środki produkcji. Powstające, ustabilizowane społeczeństwa agrarne wytworzyły nowe bodźce, wartości i praktyki, w tym wyspecjalizowaną pracę, handel, potrzebę ochrony, wynalezienie „własności” i inne wspólne cechy dzisiejszego społeczeństwa.
W konsekwencji ukształtowała się struktura i etyka tego, co nazywamy „biznesem”. Kapitalizm, jaki znamy, nie jest systemem wymyślonym przez filozofów takich jak Adam Smith. Ewoluował naturalnie w swoich cechach z powodu determinizmu środowiskowego i produkcyjnego, zrodzonego z rewolucji neolitycznej, modulowanej przez technologię i inne czynniki przez długi czas.
Jako tako, tak jak można użyć muła do orania pola bez konieczności płacenia mułowi, nie zajęło długo producentowi, aby dostrzec wartość w zmniejszeniu kosztów pracy ludzkiej w celu zwiększenia zysku. Podczas gdy główne pisma historyczne nadal mają tendencję do maskowania tej rynkowej tendencji do zniewalania i wykorzystywania ludzi poprzez tworzenie ideologicznych lub religijnych wymówek, techniczny cel pozostaje: maksymalizacja dochodów poprzez redukcję kosztów.
To zrozumiawszy, przesuńmy się w czasie po tej post neolitycznej trajektorii do świtu Stanów Zjednoczonych i ich podłych instytucji, opartych na niewolnictwie na tle rasowym.
Być może najbardziej nieoczywistą dziś historią dotyczącą rzeczywistości niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych jest to, że niewolnictwo „rasowe”, kiedy się zaczęło, tak naprawdę nie było oparte na rasie. Mało znaną prawdą jest to, że idea rasy została dosłownie stworzona jako konstrukt prawny(legislacyjny) długo po rozpoczęciu niewolnictwa w Afryce. Dominującym mitem, jakiego uczono mnie w szkole, było to, że Europejczycy czuli się lepsi od Afrykanów i dlatego czuli, że ci są naturalnymi niewolnikami. Prawda jest taka, że niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych zaczęło się od decyzji rynkowej mającej na celu zapewnienie taniej siły roboczej i dochodowych inwestycji, a kolor skóry miał niewielkie lub żadne znaczenie.
Jak stwierdził w tej kwestii socjolog Robin M. Williams Jr.:
„W bardzo podstawowym sensie stosunki rasowe są bezpośrednim następstwem długiej fali ekspansji europejskiej, począwszy od odkrycia Ameryki. Wynikające z tego tak zwane relacje rasowe miały bardzo niewiele wspólnego z rasą. Początkowo był to historyczny przypadek, że narody napotykane w ekspansji europejskiej różniły się pod względem wspólnych cech fizycznych oczywistego rodzaju, ale kiedy ideologie rasowe zostały ukształtowane i szeroko rozpowszechnione, stanowiły potężny środek uzasadniający hegemonię polityczną i kontrolę ekonomiczną.” ⁹
Podczas gdy nieustające niewolnictwo było powszechne w postaci wojen, podbojów lub długów, jego uzasadnienie na podstawie samego wyglądu fizycznego było rzadko praktykowane aż do czasów kolonii amerykańskich. Po osiedleniu się w Ameryce posługiwano się białymi europejskimi służącymi. Jednakże, mieli oni dość krótkie, kilkuletnie kadencje i z biegiem czasu ich liczba się zmniejszała. W końcu zaczęto poszukiwać afrykańskich niewolników, gdyż było oczywiste, że są lepszymi inwestycjami biznesowymi niż Europejczycy z umową.
Jak wyjaśnił profesor socjologii William Julius Wilson:
„Przejście na niewolnictwo było spowodowane nie tylko zwiększonym zaniepokojeniem spowodowanym niedoborem taniej siły roboczej w obliczu szybko rozwijającego się przedsięwzięcia komercyjnego jakim była uprawa tytoniu oraz malejącej liczby białych służących napływających do kolonii, ale także faktem, że niewolnik stał się lepszą inwestycją niż sługa. Wraz ze wzrostem średniej długości życia, wynikającym ze znacznego spadku śmiertelności z powodu chorób, plantatorzy byli gotowi sfinansować dodatkowy koszt niewolników. Rzeczywiście, w pierwszej połowie XVII wieku praca najemna była w rzeczywistości korzystniejsza niż niewolnicza”. ¹⁰
W początkowych etapach afrykańskiego niewolnictwa w koloniach uprzedzenia rasowe nie stanowiły większego problemu. Czarni niewolnicy pracowali na równi z białymi służącymi na kontraktach. Pobierali się nawet między sobą i mieli podobne statusy społeczne. Działo się to przed legalnym stworzeniem sztucznego konstruktu „rasy”.
Jak szczegółowo przedstawił profesor praw obywatelskich Carter A. Wilson:
„Uprzedzenia kolorystyczne wobec Afrykanów były rzadkością w pierwszych dwóch trzecich XVII wieku. Prawne rozróżnienie między czarnymi niewolnikami a białymi służącymi pojawiło się dopiero w latach sześćdziesiątych XVII wieku. Początkowo właściciele plantacji bardziej polegali na europejskich służących na zlecenie niż na niewolnikach afrykańskich… Początkowo postawy i zachowanie wobec afrykańskiego niewolnika różniły się niewiele od tych wobec europejskiego sługi, z wyjątkiem tego, że służący służył tylko przez krótki okres, zwykle siedem lat, a niewolnik generalnie, choć nie zawsze, służył dożywotnio… Małżeństwa międzyrasowe były powszechne w pierwszej połowie XVII wieku i wówczas wywoływały niewielką lub żadną reakcję. Status chrześcijański i moralność chrześcijańska były ważne. Rasa nie była.” ¹¹
Prawdziwym początkiem amerykańskiego rasizmu nie było samo niewolnictwo, ale to, w jaki sposób ramy niewolnictwa zostały ostatecznie poparte i uzasadnione. Pełne przejście od tymczasowych białych sług do czarnych niewolników na całe życie rozpoczęło się mniej więcej w drugiej połowie XVII wieku, wraz z ogromnym wzrostem populacji w wyniku globalnego afrykańskiego handlu niewolnikami. Rozszerzone komercyjne rolnictwo w stanach południowych stworzyło popyt. ¹² W tym czasie polityka publiczna zaczęła się zmieniać, ze szczególnym nastawieniem na stworzenie podziału pomiędzy istniejących białymi służącymi czy też biednymi białymi a czarnymi niewolnikami.
Historyk Edmund S. Morgan zauważa, że Indianie byli również zniewoleni i wyobcowani w ten sam sposób, odnosząc się do działań zgromadzenia rządowego w Wirginii.
Stwierdza:
… Zgromadzenie celowo zrobiło, co było w jego mocy, aby wzmocnić pogardę białych dla czarnych i Indian… W 1680 roku zalecił 30 batów… „jeśli jakiś Negro lub inny niewolnik ośmieli się podnieść rękę w opozycji na jakiegokolwiek chrześcijanina”. Było to szczególnie skuteczne postanowienie, które pozwalało sługom na znęcanie się nad niewolnikami bez obawy przed odwetem, stawiając ich w ten sposób psychicznie na równi z panami” ¹³
To właśnie ta taktyka podziału społecznego, oddzielająca czarnych niewolników od biednych białych, służyła jako forma bezpieczeństwa poprzez hierarchiczną dominację, stabilizując praktykę ekonomiczną. Z biegiem czasu wymyślono różne wymówki dla niższości Czarnych. Od nazywania ich niechrześcijańskimi poganami, czy też „zwierzętami jucznymi”. Dało to również zachętę do ostatecznego przekręcenia teorii darwinowskich, generując dziesięciolecia naukowego rasizmu, w tym umieszczania afrykańskich i innych rdzennych ludów w klatkach i wystawiania ich w amerykańskim zoo wraz z małpami i innymi zwierzętami¹⁴.
Ogólnie rzecz biorąc, ta reorientacja stworzyła kulturę bigoterii i dominacji, która odbija się echem po dziś dzień.
CZĘŚĆ 2: Utrwalenie
Zrozumiawszy ta historie, rozważmy teraz okres po niewolnictwie, zadając pytanie: dlaczego ten rodzaj rasizmu nadal utrzymuje się w Stanach Zjednoczonych z pokolenia na pokolenie?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, rozważmy najpierw ważne epistemologiczne odkrycie zrodzone z ruchu na rzecz praw obywatelskich lat 60 XX wieku, którego kontynuacją są bez wątpienia nowoczesne organizacje, takie jak Black Lives Matter.
W 1967 roku opublikowano książkę pod tytułem Black Power: The Politics of Liberation autorstwa Charlesa V. Hamiltona i Stokely'ego Carmichaela. W tym tekście wprowadzono bardzo ważne pojęcie, nowe jak na tamte czasy: „rasizm instytucjonalny”.
W książce czytamy:
„Rasizm jest zarówno jawny, jak i ukryty. Przyjmuje dwie ściśle ze sobą powiązane formy, indywidualni biali, działający przeciwko pojedynczym czarnym oraz w działaniu ustawodawczych i szanowanych sił w społeczeństwie, które spotykają się ze znacznie mniejszym potępieniem niż ta pierwsza forma. Nie oznacza to, że każdy Amerykanin świadomie uciska Czarnych, nie musi tego robić, bo instytucjonalny rasizm był celowo podtrzymywany przez strukturę władzy i przez obojętność, bezwładność i brak odwagi ze strony białych mas, a także drobnych. urzędników.” ¹⁵
Kontynuuje:
„Kiedy biali terroryści zbombardują czarny kościół i zabijają pięcioro czarnych dzieci, jest to akt indywidualnego rasizmu, powszechnie ubolewany przez większość grup społecznych. W tym samym mieście, Birmingham w Alabamie, 500 czarnych dzieci umiera każdego roku z powodu braku odpowiedniego pożywienia, schronienia i opieki medycznej, a tysiące kolejnych jest niszczonych i okaleczanych fizycznie, emocjonalnie i intelektualnie z powodu ubóstwa i dyskryminacji w stosunku do czarnej społeczności. Jest to funkcja rasizmu instytucjonalnego” ¹⁶
Jest trochę niejasności w używaniu terminu „rasizm instytucjonalny” w tej pracy i w innych definicjach, które pojawiły się w późniejszych czasach. Racialequitytools.org definiuje „rasizm instytucjonalny” jako „systematyczną dystrybucję zasobów, władzy i możliwości w naszym społeczeństwie z korzyścią dla osób białych i z wykluczeniem osób kolorowych”. ¹⁷ Problem polega na tym, że zamiary uczestników w żadnej instytucji nie zostały wyjaśnione. Należy tu dokonać rozróżnienia między oczywistymi uprzedzeniami ze strony osoby lub grupy (tj. Ku Klux Klan) a niezamierzonymi lub nieświadomymi sytuacjami, które prowadzą do wyników na korzyść jednej grupy kosztem innej.
Mówiąc zwięźle w tym sensie, rasizm systemowy najlepiej definiuje się jako „rasistowskie skutki występujące bez rasistowskich zamiarów”.
W rzeczywistości, linia pomiędzy nimi jest bardzo zamazana. Jak stwierdzono wcześniej w tym artykule, wszelki rasizm ma charakter systemowy. Członkowie KKK nie obudzili się pewnego dnia, bez wcześniejszych wpływów (uwarunkowań) i zdecydowali się nienawidzić czarnych. Rodzinne zachowania i kulturowe doświadczenie, które przejawia takie uprzedzenia, jest procesem systemowym. Gdzieś jest ten łańcuch przyczynowości, stojący za systemowym rasizmem przejawiającym się bez wątpienia w rasizmie jawnym. Ważne jest również, aby wyjaśnić, w jaki sposób używane jest słowo „rasizm”, ponieważ kontekst systemowy zmienia sposób, w jaki większość ludzi je rozumie. Chodzi o nieproporcjonalną szkodę dla pewnej grupy etnicznej, którą można zaobserwować konsekwentnie, wynikającą z reakcji łańcuchowych w społeczeństwie, których nie można powiązać tylko z wyraźnym, złośliwym nastawieniem.
Zrozumienie, jak to możliwe, że instytucje społeczne mogą systematycznie wywoływać ucisk i przemoc na czarnej społeczności, bez złych zamiarów, jest krytycznym rozróżnieniem, ponieważ rzuca światło na to, jak ukształtowało się społeczeństwo.
Weźmy na przykład kryzys Covid19 i nieproporcjonalne szkody, jakie wyrządził społeczności czarnej i mniejszościowej w przeciwieństwie do społeczności białej.
W niedawnym sondażu przeprowadzonym przez Robert Wood Johnson Foundation, dysproporcje w czterech największych amerykańskich miastach wykazały wysoki poziom nieproporcjonalnych szkód w społecznościach czarnych i mniejszościowych.
W Houston 81% czarnych gospodarstw domowych zgłosiło poważne problemy finansowe; 69% w Chicago; 62% w Nowym Jorku i 52% w Los Angeles. ¹⁸ W Houston, podczas gdy 63% ogółu gospodarstw domowych zgłosiło poważne problemy finansowe podczas pandemii, 34% było białych, a 81% czarnych - to wyraźna różnica. Ten wzorzec jest ogólnie spójny, włącznie z tym, że więcej chorób i śmierci dotyka czarną społeczność w całym kraju, w przeciwieństwie do białej społeczności. Raport z mają odnotował, że prawie 23% zgłoszonych zgonów Covid19 w USA to Afroamerykanie, mimo że czarnoskórzy stanowią w przybliżeniu tylko 13% populacji Stanów Zjednoczonych. ¹⁹ Same przypadki infekcji, jak odnotowano w lipcu, pokazują 23 na 100 tys. białych zostało zarażonych, w przeciwieństwie do 62 na 100 tys. czarnych - prawie 3 razy więcej. ²⁰
To nazywa się „przemocą strukturalną”, a przemoc strukturalna jest integralną częścią zrozumienia natury rasizmu systemowego, jeśli chodzi o rozbieżności w zdrowiu publicznym. Jak wspomniał wcześniej Carmichael, gdy mówi: „… 500 czarnych dzieci umiera każdego roku z powodu braku odpowiedniego schronienia i placówek medycznych, a tysiące kolejnych jest niszczonych i okaleczanych fizycznie…” to, o czym właściwie mówi, to przemoc strukturalna, która oznacza „przemoc, której można uniknąć, wynikającą z instytucji i struktur stworzonych przez człowieka”. Jest to wszechogarniająca szkoda pośrednia. Z punktu patrzenia jednostki mamy tendencję do myślenia o przemocy jako o bezpośrednim związku międzyludzkim, a nie o wyniku systemowym, który maskuje jej pierwotne źródło.
Norweski socjolog i matematyk Johan Galtung, na którego duży wpływ wywarł Gandhi, formalnie wprowadził termin „przemoc strukturalna” w 1969 roku i od tego czasu obszernie o nim pisał. ²¹ W swojej pracy określił Gandhiego jako „strukturalistę”, stwierdzając:
„[Gandhi widział] konflikt w głębszym sensie jako coś, co zostało wbudowane w struktury społeczne, a nie w osoby… Kolonializm był strukturą, i kasta była strukturą; obie struktury wypełnione osobami wykonującymi swoje obowiązki zgodnie z ich rolą lub statusem… Zło tkwiło w strukturze, a nie w osobie, która wykonywała swoje obowiązki… Wyzysk to przemoc, ale jest całkiem jasne, że Gandhi postrzega to jako relację strukturalną bardziej niż zamierzone zło wyrządzone niewinnym ofiarom przez złych ludzi. ” ²
Jest to sposób myślenia, dzięki któremu można zrozumieć pełny obraz tego, co nazywamy „rasizmem systemowym”. Gdybyśmy spróbowali nakreślić złożone synergie, które utrzymują wzorce ucisku czarnych grup i krzywd, czy to bezpośrednich, czy pośrednich od czasów niewolnictwa, moglibyśmy ogólnie dojść do czterech podstawowych, krzyżujących się czynników: ekonomicznych; historycznych; prawnych i kulturowych. Jednak trzeba pamiętać, że faktycznie, jest to synergia, czyli wzajemne współdziałanie tych czynników. Czynniki ekonomiczne, historyczne, kulturowe i prawne łączą się w dynamiczny rozwijający twór, którego kulminacją jest system ucisku, który widzisz dzisiaj.
Jak już wspomniałem, początki podziałów rasowych i uprzedzeń w USA tak naprawdę zaczęły się od legalnej(prawnej) konstrukcji rasy, służącej usprawiedliwieniu istniejącego niewolnictwa pod pozorem niższości Czarnych. To z kolei przejawiało pewien rodzaj systemu kastowego, w którym biała społeczność, szczególnie biedna biała społeczność, mogła czuć się lepsza od czarnych, gdy walczyli o pracę w okresie po niewolnictwie, ponieważ prawo uważało ich za bardziej godnych niż czarnych.
Nie jest trudno, na podstawie samego kontekstu wpływu kulturowego, zrozumieć, w jaki sposób przenoszenie uprzedzeń z rodziny na rodzinę i ze społeczności na społeczność mogła nastąpić na przestrzeni pokoleń, wraz z rozwojem mitu. Ponadto wiele dziesięcioleci segregacji prawnej w czasach Jima Crowa dodatkowo potęgowało problem z powodu braku integracji na rzecz białej wyższości i preferencyjnej białej siły roboczej. Kiedy połączysz te czynniki kulturowe, które są konsekwencją czynników prawnych, które są konsekwencją czynników ekonomicznych, patrząc na połączoną trajektorię w czasie historycznym, zaczynasz zdawać sobie sprawę z dynamiki systemowej i jej siły.
Co więcej, głównym powodem, dla którego systemowy ucisk Czarnych i antagonizm rasowy trwają do dziś w Stanach Zjednoczonych, jest to, że silnik, który go stworzył i pcha naprzód, jest nadal na swoim miejscu. Jako analogię wyobraźmy sobie pociąg, który symbolizuje amerykański rasizm, zbudowany w okresie skrajnego niewolnictwa i wprawiony w ruch po torze. Paliwem, które utrzymuje ten pociąg w ruchu, są nierówności społeczno-ekonomiczne. Pociąg mógł odjechać daleko od swoich początków, ale mechanizmy, które go napędzają, pozostają. Po raz kolejny odnosi się to tak samo do stosunków społecznych w USA, jak do innych krajów o podobnej historii.
Wpływ ekonomiczny ma kluczowe znaczenie.
Inną cechą, która dodatkowo podkreśla ekonomiczny kontekst współczesnych uprzedzeń, jest sposób, w jaki system władzy w USA przyjął to napięcie, aby odwrócić uwagę od innych problemów społecznych, takich jak sama bieda. Zamierzony czy nie, antagonizm między białymi a czarnymi służy zachowaniu wojny klasowej, w której bogaci dominują nad biednymi, jak wspomniano wcześniej.
Cytując dr Martina Luthera Kinga w odniesieniu do okresu powojennego:
„Segregacja rasowa jako sposób na życie nie powstała jako naturalny skutek nienawiści między rasami bezpośrednio po wojnie domowej. Nie było wtedy żadnych praw segregujących rasy… segregacja ras była w rzeczywistości strategią polityczną zastosowaną przez… Południe, aby utrzymać masy Południa Ameryki podzielonymi, a południową siłę roboczą najtańszą w kraju. Widzicie, łatwo było utrzymać biedne białe masy pracujące w latach, które nastąpiły po wojnie secesyjnej, za płace bliskie głodu. Przecież gdyby biedny biały robotnik z plantacji lub młyna był niezadowolony ze swoich niskich zarobków, właściciel plantacji lub młyna tylko zagroziłby, że go zwolni, zatrudni byłych czarnych niewolników i zapłaci mu jeszcze mniej. Tym samym płace na południu utrzymywały się na niemal nieznośnie niskim poziomie. ²³
Jak to jest dziś powszechne, z ksenofobią i uprzedzeniami międzygrupowymi obecnymi nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale na całym świecie, utrzymywanie biednych ludzi w walce między sobą o zachowanie systemu władzy i rządzących jest zawsze obecne.
Zamiast dostrzec powód, w kwestionowaniu samego systemu władzy, i szukaniu zmian na najwyższym poziomie, po to, aby zmniejszyć destrukcyjną nierówność ekonomiczną, to powierzchowne postrzeganie wywołuje w nas strach przed obcymi lub obcokrajowcami. Te walki wewnętrzne odwracają uwagę od rzeczywistych problemów systemowych i strukturalnych. Jest to nadal powszechne w dzisiejszych czasach. Prezydent Donald J. Trump uczynił tę taktykę częścią swojej platformy, z ksenofobicznymi i grupowymi inicjatywami, takimi jak budowanie murów, zakazy dla muzułmanów i tak dalej.
Teraz, wracając do stosunku prawnego, zainteresowanie kontrolowaniem czarnej populacji w warunkach odejścia od niewolnictwa było oczywiste. Do czasu wprowadzenia praw Jima Crowa pod koniec XIX wieku, segregacja służyła temu środkowi, zamykając czarne społeczeństwo na pewnych obszarach, skazanym na miażdżącą biedę i konsekwentny ucisk polityczny i ekonomiczny.
Takie społeczności były łatwo i rutynowo prześladowane przez system sądowy kontrolowany przez białych, który przyznał bardzo niewielu czarnym naprawdę znaczących praw. Zanim aktywiści zdołali wymusić złagodzenie bezpośredniego prześladowania prawnego do połowy XX wieku, usuwając wszelkie bariery prawne na papierze, już wyrządzone szkody socjologiczne były znaczne. Tutaj masz dużą, dotkniętą biedą mniejszość, odizolowaną w biednych regionach o ograniczonych możliwościach ekonomicznych. Nie tylko utrzymywał się bagaż kulturowy z pokoleń białego ucisku, ale także społeczność czarnoskórych musiała stawić czoła wewnętrznej destabilizacji z powodu braku podstawowych środków.
Ta mapa HOLC Maconu z lat 1930 pokazuje “niebezpieczne” dzielnice na czerwono.
W latach siedemdziesiątych doszło do silnego oburzenia i ogólnego zamieszania. Wyczuwając to, paranoiczny establishment polityczny skierował się ku polityce dalszej kontroli czarnej społeczności. Szef sztabu Richarda Nixona, H. R. Haldeman, zauważył w swoim dzienniku, że Nixon ma wysoce rasistowskie poglądy. Napisał, że Nixon „podkreślał, że trzeba zmierzyć się z faktem, że cały problem to tak naprawdę czarni. Kluczem do sukcesu jest opracowanie systemu, który to rozpoznaje, jednocześnie nie ujawniając tego. ”²⁴
Nixon słynie z rozpoczęcia wojny z narkotykami w 1971 r., która została ostatecznie eskalowana przez Ronalda Reagana w latach 80., a następnie przez Billa Clintona w latach 90., co spowodowało ogromny, nieproporcjonalny wzrost aresztowań Czarnych i ogólnie uwięzionych mniejszości z niższych klas.
Obecnie większości poważnych badaczy trudno postrzegać początki amerykańskiej wojny narkotykowej jako coś innego niż wojna, potajemnie zakorzeniona w polityce, walcząca z czarną społecznością, klasą niższą i ogólnie z wywrotową młodzieżą kontrkulturową. Nie oznacza to, że wojna narkotykowa była całkowicie I celowo ukierunkowana. Jednak łatwo jest zobaczyć, jak decydenci polityczni mogliby znaleźć sposoby na usprawiedliwienie takich działań w sposób eufemistyczny, z myślą o kontroli społecznej i systemowym ucisku wyraźnie tkwiącym w ich głowach.
Podsumowując, system prawny przekształcił się z bezpośredniego ucisku rasowego w bardziej pośredni, skupiając się na skutkach historycznych i obecnych nierówności społeczno-ekonomicznych, a nie na konkretnej grupie. Pomiędzy drakońskimi przepisami dotyczącymi narkotyków I efektami destabilizacji ubóstwa i deprywacji w czarnej społeczności, organy ścigania mogły z łatwością wypełnić swoje przyjęte normy aresztowań. Profilowanie rasowe nie musi być polityką policyjną, kiedy wszyscy policjanci każdego dnia widzą, że jest to przestępstwo mniejszości.
Policjanci uwarunkowani są tak, aby kojarzyć czarnoskórych ludzi z zachowaniami przestępczymi. To powierzchowne skojarzenie może być w dużej mierze nieświadome, w ten sam sposób, w jaki biała społeczność zaczęła kojarzyć młodego czarnego mężczyznę z przestępczością z powodu dziesięcioleci stronniczych portretów w mediach. Pamiętam to z pierwszej ręki jako dziecko, oglądając wiadomości telewizyjne w latach 90., z powtarzającym się obrazem młodego czarnego mężczyzny aresztowanego pod wpływem narkotyków lub za kratkami. Faktycznie, dzisiaj doszedłbym do wniosku, że najbardziej stygmatyzowanym i wrażliwym podmiotem w Stanach Zjednoczonych jest młody czarny mężczyzna w wyniku tego systemowego procesu rasizmu.


lub
< powrot do czesci 1>
submitted by luke_osterdam to u/luke_osterdam [link] [comments]


2020.08.31 11:09 BalQn 40 lat temu podpisano najsławniejsze z Porozumień Sierpniowych - Porozumienie Gdańskie

Być może są na Polska ludzie, którzy kojarzą to sławne zdjęcie, na którym Wałęsa podpisuje porozumienie z użyciem olbrzymiego długopisu, zapewne są także i użytkownicy, którzy orientują się, jaka była mniej więcej treść 21 postulatów MKS. Jednak wydaje mi się, że znacznie mniej osób zdaje sobie sprawę, co konkretnie podpisywał na tym zdjęciu Lech Wałęsa, bowiem sam protokół ustaleń MKS z Komisją Rządową nigdy nie zdobył porównywalnej sławy, co 21 postulatów (nigdy też chyba nie stał się przyczyną tak zażartych sporów w III RP, jak te z udziałem tablicy z postulatami). Na szczęście - jeśli ktoś chce zapoznać się z jego treścią - cały tekst porozumienia dostępny jest w Wikiźródłach).
,,Komisja Rządowa i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy po rozważeniu 21 żądań strajkujących załóg Wybrzeża doszły do następujących ustaleń:
W sprawie punktu pierwszego, który brzmi: Akceptacja niezależnych od Partii i pracodawców wolnych związków zawodowych, wynikająca z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych ustalono:
1. Działalność Związków Zawodowych w PRL nie spełniła nadziei i oczekiwań pracowników. Uznaje się za celowe powołanie nowych samorządnych związków zawodowych, które byłyby autentycznym reprezentantem klasy pracującej. Nie kwestionuje się prawa nikogo do pozostania w dotychczasowych związkach, a w przyszłości widzieć można możliwość nawiązania współpracy między związkami.
2. Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych, dążą one do zapewnienia ludziom pracy odpowiednich środków kontroli, wyrażania opinii i obrony swych interesów.
Komisja Rządowa stwierdza, że rząd zagwarantuje i zapewni pełne poszanowanie niezależności i samorządności nowych związków zawodowych, zarówno co do ich struktury organizacyjnej jak i funkcjonowania na wszystkich szczeblach ich działania. Rząd zapewni nowym związkom zawodowym pełną możliwość wypełniania podstawowych funkcji w zakresie obrony interesów pracowniczych, realizacji potrzeb materialnych, społecznych i kulturalnych pracowników. Jednocześnie gwarantuje, że nowe związki zawodowe nie będą przedmiotem żadnej dyskryminacji.
3. Stworzenie i działalność niezależnych, samorządnych związków zawodowych odpowiada ratyfikowanym przez Polskę konwencjom Międzynarodowej Organizacji Pracy nr 87 o wolności związkowej i ochronie praw związkowych oraz nr 98 o prawie organizowania się i rokowań zbiorowych. Wielość reprezentacji związkowych i pracowniczych wymagać będzie odpowiednich zmian ustawodawczych. W związku z tym rząd zobowiązuje się do inicjatyw ustawodawczych dotyczących w szczególności ustawy o związkach zawodowych, ustawy o samorządzie robotniczym, kodeksu pracy.
4. Powstałe Komitety Strajkowe mają możność przekształcenia się w zakładowe organy reprezentacji pracowniczych takie, jak Komitety Robotnicze, Komitety Pracownicze, Rady Robotnicze bądź w Komitety Założycielskie nowych, samorządnych związków zawodowych.
Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, jako Komitet Założycielski tych związków ma swobodę wyboru formy jednego związku lub zrzeszenia w skali Wybrzeża.
Komitety Założycielskie funkcjonować będą do statutowego wyboru nowych władz.
Rząd zobowiązuje się do utworzeniu warunków dokonania rejestracji nowych związków zawodowych poza rejestrem CRZZ.
5. Nowe związki zawodowe winny mieć realną możliwość publicznego opiniowania kluczowych decyzji determinujących warunki życia ludzi pracy: zasad podziału dochodu narodowego na konsumpcję i akumulację, podziału funduszu konsumpcji społecznej na różne cele (zdrowie, oświatę, kulturę), podstawowych zasad wynagradzania i kierunków polityki płac, a szczególnie zasady automatycznej korektury płac w warunkach inflacji, wieloletnich planów gospodarczych, kierunków inwestycji oraz zmiany cen. Rząd zobowiązuje się zapewnić warunki do pełnienia tych funkcji.
6. Międzyzakładowy Komitet powołuje ośrodek prac społeczno-zawodowych, którego zadaniem ma być obiektywna analiza sytuacji pracowniczej, warunków bytowych ludzi pracy i sposobu reprezentowania interesów pracowniczych. Ośrodek ten będzie dokonywał również ekspertyz w zakresie indeksu płac i cen oraz proponował formy rekompensaty. Ośrodek ten będzie również publikował wyniki swych badań. Ponadto nowe związki będą posiadały swoje wydawnictwa.
7. Rząd zapewni przestrzeganie w Polsce przepisów artykułu 1 pkt. I ustawy o związkach zawodowych z 1949 roku, który mówi, że gwarantuje się robotnikom i pracownikom prawo do dobrowolnego zrzeszania się w związki zawodowe. Nowe powstające związki zawodowe nie wejdą w skład zrzeszenia reprezentowanego przez CRZZ. Przyjmuje się, że nowa ustawa utrzyma tę zasadę. Jednocześnie zapewni się udział przedstawicieli MKS lub komitetów założycielskich samorządnych związków zawodowych oraz innych reprezentacji pracowniczych w opracowaniu tejże ustawy.
W sprawie punktu drugiego, który brzmi: Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym ustalono:
Prawo do strajku będzie zagwarantowane w przygotowywanej ustawie o związkach zawodowych. Ustawa powinna określić warunki proklamowania i organizowania strajku, metody rozstrzygania spornych spraw i odpowiedzialności za naruszenie prawa. W stosunku do uczestników strajku nie mogą być stosowane artykuły 52, 64 i 65 Kodeksu Pracy.
Do czasu zaś uchwalenia ustawy rząd gwarantuje strajkującym i osobom wspomagającym bezpieczeństwo osobiste i utrzymanie dotychczasowych warunków pracy.
W sprawie punktu trzeciego, który brzmi: Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku i publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań ustalono: 1. Rząd wniesie do Sejmu w terminie trzech miesięcy projekt ustawy o kontroli prasy, publikacji i widowisk, oparty na następujących zasadach. Cenzura powinna chronić interesy państwa. Oznacza to ochronę tajemnicy państwowej oraz gospodarczej, której zakres określą bliżej przepisy prawa, spraw bezpieczeństwa państwa i jego ważnych interesów międzynarodowych, ochronę uczuć religijnych, a jednocześnie uczuć osób niewierzących, jak i uniemożliwienie rozpowszechniania treści szkodliwych obyczajowo. Projekt ustawy obejmowałby również prawo zaskarżania decyzji organów kontroli prasy, publikacji i widowisk do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Prawo to zostanie także wprowadzone w drodze nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego.
2. Korzystanie ze środków masowego przekazu przez związki wyznaniowe w zakresie ich działalności religijnej będzie realizowane w drodze uzgodnienia problemów natury merytorycznej i organizacyjnej między organami państwowymi a zainteresowanymi związkami wyznaniowymi. Rząd zapewni transmisję radiową niedzielnej mszy w ramach szczegółowego uzgodnienia z Episkopatem.
3. Działalność radia i telewizji oraz prasy i wydawnictw powinna służyć wyrażaniu różnorodności myśli, poglądów i sądów. Powinna ona podlegać społecznej kontroli.
4. Prasa, podobnie jak obywatele i ich organizacje, powinna korzystać z dostępu do dokumentów (aktów) publicznych, zwłaszcza administracyjnych, planów społeczno-gospodarczych itp., wydawanych przez rząd i podległe mu organy administracyjne. Wyjątki od zasady jawności działania administracji określone zostaną w ustawie zgodnie z pkt. 1.
W sprawie punktu czwartego, który brzmi: a) Przywrócić do poprzednich praw: — ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 roku, — studentów wydalonych z uczelni za przekonania; b) uwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego i Marka Kozłowskiego); c) znieść represje za przekonania ustalono:
a) Niezwłoczne zbadanie zasadności zwolnień z pracy po strajkach w 1970 i 1976 roku. We wszystkich zgłoszonych przypadkach i w razie stwierdzenia nieprawidłowości natychmiastowe przywrócenie do pracy, jeżeli zainteresowani będą sobie tego życzyć, z uwzględnieniem nabytych w międzyczasie kwalifikacji. Będzie to miało odpowiednie zastosowanie w sprawach skreślonych studentów;
b) przekazanie spraw osób wymienionych w punkcie b) do rozpatrzenia Ministrowi Sprawiedliwości, który w terminie dwóch tygodni nada stosowny bieg sprawie; w przypadkach, kiedy wymienione osoby są pozbawione wolności — przerwanie wykonywania kary do czasu zakończenia procesu; c) rozpatrzenie zasadności tymczasowego aresztu i uwolnienie osób wymienionych w aneksie;
d) pełne przestrzeganie swobody wyrażania przekonań w życiu publicznym i zawodowym.
W sprawie punktu piątego, który brzmi: Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu się Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz opublikować jego żądania ustalono:
Realizację tego postulatu stanowić będzie podanie do publicznej wiadomości w środkach masowego przekazu o zasięgu krajowym niniejszego protokołu.
W sprawie punktu szóstego, który brzmi: Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez: a) podawanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej, b) umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenia w dyskusji nad programem reform ustalono:
Uważamy za konieczne wydatne przyspieszenie prac nad reformą gospodarczą. Władze określą i opublikują w ciągu najbliższych miesięcy podstawowe założenia tej reformy. Należy umożliwić szerokie uczestnictwo w publicznej dyskusji nad reformą. Związki zawodowe powinny uczestniczyć szczególnie w pracach nad ustawami o socjalistycznych organizacjach gospodarczych i o samorządzie robotniczym. Reforma gospodarcza powinna opierać się na zasadniczo zwiększonej samodzielności przedsiębiorstw i rzeczywistym uczestniczeniu samorządu robotniczego w zarządzaniu. Odpowiednie postanowienia powinny gwarantować pełnienie funkcji przez związki zawodowe określone w punkcie pierwszym porozumienia.
Jedynie świadome spraw i mające dobre rozpoznanie w rzeczywistości społeczeństwo może być inicjatorem i realizatorem programu porządkowania naszej gospodarki. Rząd rozszerzy w sposób zasadniczy zakres informacji społeczno-ekonomicznej dostępnej społeczeństwu, związkom zawodowym oraz organizacjom gospodarczym i społecznym.
MKS postuluje ponadto:
- stworzenie trwałych perspektyw dla rozwoju chłopskiego gospodarstwa rodzinnego — podstawy polskiego rolnictwa,
- zrównanie sektorów rolnictwa w dostępie do wszystkich środków produkcji, włącznie z ziemią,
- stworzenie warunków dla odrodzeniu samorządu wiejskiego.
W sprawie punktu siódmego, który brzmi: Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ ustalono:
Ustala się uruchomienie pracownikom załóg strajkujących za okres strajku zaliczki w wysokości 40% wynagrodzenia, a po przystąpieniu do pracy pracownicy otrzymują wyrównanie do 100% wynagrodzenia obliczanego tak jak za okres, urlopu wypoczynkowego, na zasadzie 8-godzinnego dnia pracy. MKS zwraca się do zrzeszonych w nim załóg, aby po zakończeniu strajku, współdziałając z dyrekcjami przedsiębiorstw, zakładów pracy i instytucji, podjęły działania dla zwiększenia wydajności pracy, oszczędności materiałów i energii oraz obowiązkowości na każdym stanowisku pracy.
W sprawie punktu ósmego, który brzmi: Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen ustalono:
Wprowadzane będą stopniowe podwyżki płac wszystkich grup pracowniczych, a przede wszystkim płac najniższych. Uzgodniono jako zasadę, że płace będą podnoszone w poszczególnych zakładach i grupach branżowych. Podwyżki są i będą realizowane przy uwzględnieniu specyfiki zawodów i branż w kierunku podwyższenia uposażenia o jedną tabelę płac bądź odpowiedniego zwiększenia innych elementów płac lub grupy zaszeregowania. W odniesieniu do pracowników umysłowych przedsiębiorstw - podniesienie uposażenia odpowiadającego wysokości jednej kategorii osobistego zaszeregowania. Zakończenie wprowadzania aktualnie omawianych podwyżek płac nastąpi do końca września br. zgodnie z porozumieniami branżowymi.
Rząd po dokonaniu analizy wszystkich branż przedstawi do 31. X. 1980 roku w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi program wzrostu płac od 1. I. 1981 roku dla najniżej zarabiających, ze szczególnym uwzględnieniem rodzin wielodzietnych
W sprawie punktu dziewiątego, który brzmi: Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza ustalono:
Przyjęto za konieczność zahamowanie wzrostu cen towarów powszechnego użytku poprzez wzmożoną kontrolę sektora uspołecznionego i prywatnego, w szczególności zaprzestania tzw. cichej podwyżki cen. Zgodnie z decyzja rządu będą prowadzone badania nad kształtowaniem kosztów utrzymania. Będą one również prowadzone przez związki zawodowe oraz instytucje naukowe. Rząd opracuje do końca roku 1980 zasady rekompensaty wzrostu kosztów utrzymania, które zostaną poddane pod publiczną dyskusję, a po uzgodnieniu, zostaną wprowadzone w życie. Zasady te powinny uwzględniać problem minimum socjalnego.
W sprawie punktów: dziesiątego, który brzmi: Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki, jedenastego, który brzmi: Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym, trzynastego, który brzmi: Wprowadzić na mięso i przetwory kartki - bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku). ustalono:
Ustalono, że zostanie dokonana poprawa zaopatrzenia ludności w mięso do 31. 12. 1980 roku w wyniku m. in. zwiększenia opłacalności produkcji rolnej, ograniczenie do niezbędnego minimum eksportu mięsa i dodatkowego importu mięsa. Równocześnie w tym samym terminie przedstawiony zostanie program poprawy zaopatrzenia ludności w mięso z uwzględnieniem ewentualnej możliwości wprowadzenia systemu kartkowego.
Uzgodniono, że w sklepach Pewexu nie będzie prowadzona sprzedaż deficytowych towarów powszechnego użytku produkcji krajowej. O podjętych decyzjach i działaniach w przedmiocie zaopatrzenia rynku społeczeństwo zostanie poinformowane do końca roku.
MKS wnosi o likwidację sklepów komercyjnych, uporządkowanie i ujednolicenie cen mięsa i wyrobów mięsnych na średnim poziomie.
W sprawie punktu dwunastego, który brzmi: Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: — zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp. ustalono:
Przyjmuje się postulat konsekwentnego stosowania doboru kadr kierowniczych na zasadach kwalifikacji i kompetencji, zarówno członków partii, stronnictw jak i bezpartyjnych. Program zrównania zasiłków rodzinnych dla wszystkich grup zawodowych rząd przedstawi do 31. XII 1980 roku. Komisja Rządowa stwierdza, że prowadzone są wyłącznie bufety i stołówki pracownicze podobnie jak w innych zakładach pracy i urzędach.
W sprawie punktu czternastego, który brzmi: Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat a dla mężczyzn do lat 55 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek ustalono:
Komisja Rządowa uważa postulat obecnie za niemożliwy do spełnienia w aktualnej sytuacji gospodarczej i demograficznej kraju. Sprawa może być poddana pod dyskusję w przyszłości.
MKS postuluje zbadanie do 31 grudnia 1980 roku tej sprawy i uwzględnienie możliwości wcześniejszego o 5 lat przechodzenia na emeryturę pracowników zatrudnionych w warunkach uciążliwych (30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn, w przypadku pracy szczególnie uciążliwej przez co najmniej 15 lat). Powinno to następować wyłącznie na wniosek pracownika.
W sprawie punktu piętnastego, który brzmi: Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych ustalono:
Komisja Rządowa oświadcza, że podwyższanie najniższych emerytur i rent będzie następowało corocznie odpowiednio do możliwości ekonomicznych kraju, oraz z uwzględnieniem podwyżek najniższych płac. Rząd przedstawi program realizacji w terminie do dnia 31. XII. 1980 roku. Rząd przygotuje propozycje aby najniższe renty i emerytury podwyższyć do tzw. minimum socjalnego, określonego na podstawie badań odpowiednich instytutów, udostępnionych opinii publicznej i poddanych kontroli związków zawodowych. MKS podkreśla niezwykłą pilność tej sprawy i podtrzymuje postulat zrównania emerytur i rent starego i nowego portfela oraz uwzględnienia wzrostu kosztów utrzymania.
W sprawie punktu szesnastego, który brzmi: Poprawić warunki pracy Służby Zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym ustalono:
Uznano za niezbędne natychmiastowe zwiększenie mocy wykonawczych na inwestycje Służby Zdrowia, poprawę zaopatrzenia w leki drogą dodatkowego importu surowców, podwyżki płac wszystkich pracowników Służby Zdrowia (zmiana siatki płac pielęgniarek) oraz pilne przygotowanie programów rządowego i resortowego dla poprawienia stanu zdrowia społeczeństwa. Inne kierunki działania w tym zakresie zawarte są w załączniku.
[Załącznik do postulatu 16.:
  1. Wprowadzić w życie Kartę praw pracownika Służby Zdrowia.
  2. Zapewnić w sprzedaży odpowiednią ilość bawełnianej odzieży ochronnej.
  3. Za odzież roboczą wypłacać ekwiwalent z puli kosztów rzeczowych.
  4. Zabezpieczyć fundusz płac w sposób umożliwiający przyznanie odpowiednich dodatków wszystkim wyróżniającym się, w pracy — zgodnie z obowiązującymi teoretycznie możliwościami.
  5. Ustalić wzrastające dodatki za wysługę lat po kolejnych 25 i 30 latach pracy.
  6. Ustalić dodatek za pracę w warunkach szkodliwych lub uciążliwych dla zdrowia, wprowadzić dodatek za pracę zmianową dla pracowników niemedycznych.
  7. Przywrócić dodatek za pracę z chorymi zakaźnie lub zakaźnym materiałem biologicznym, podnieść płace za dyżury nocne pielęgniarskie.
  8. Uznać schorzenia kręgosłupa za chorobę zawodową stomatologów.
  9. Przydzielać opał dobrej jakości dla szpitali i żłobków.
  10. Wyrównać dodatki za wysługę lat dla pielęgniarek nie mających pełnego średniego wykształcenia do poziomu pielęgniarek dyplomowanych.
  11. Wprowadzić dla wszystkich pracowników fachowych siedmiogodzinny dzień pracy.
  12. Wprowadzić wolne soboty bez odpracowywania.
  13. Dyżury niedzielne i świąteczne opłacać ze zwyżką 100%.
  14. Bezpłatne leki dla pracowników Służby Zdrowia.
  15. Umożliwić częściowy zwrot pożyczki mieszkaniowej z funduszu socjalnego.
  16. Zwiększyć limit mieszkań dla pracowników Służby Zdrowia.
  17. Samotnym pielęgniarkom umożliwić przydział mieszkań.
  18. Fundusz nagród zamienić na trzynastą pensję.
  19. Po 20 latach pracy w Służbie Zdrowia zapewnić urlop sześciotygodniowy oraz umożliwić otrzymanie płatnego rocznego urlopu na poprawę zdrowia jak nauczyciele.
  20. Zapewnić płatne urlopy doktoryzującym się w wymiarze 4 tygodni, a specjalizującym się - 2 tygodni.
  21. Zapewnić pełne prawo do dnia wolnego po dyżurach lekarskich.
  22. 5-godzinny czas pracy dla pracowników żłobków (jak w przedszkolach) oraz bezpłatne wyżywienie.
  23. Wprowadzić przydziały samochodów dla pracowników podstawowej opieki zdrowotnej i zasadę limitu kilometrów lub ryczałtu na przejazdy służbowe.
  24. Pielęgniarki z wyższym wykształceniem uznać i opłacać jak inny personel z wyższym wykształceniem.
  25. Powołać wyspecjalizowane ekipy remontowe w ZOZ-ach, aby uchronić obiekty Służby Zdrowia przed dalszą dekapitalizacją.
  26. Podnieść normy na leki na 1 leczonego w szpitalu z 1138 zł do 2700 zł, bo taki jest rzeczywisty koszt leczenia oraz stawki na żywienie.
  27. Ustalić talony żywnościowe dla chorych obłożnie.
  28. Zwiększyć liczebność taboru sanitarnego dwukrotnie - bo taka jest realna potrzeba już dziś.
  29. Zapewnić czystość powietrza, gleby i wód - zwłaszcza morskich przybrzeżnych.
  30. Równolegle z oddawaniem do użytku nowych osiedli mieszkaniowych oddawać mieszkańcom do użytku przychodnie, apteki i żłobki.]
W sprawie punktu siedemnastego, który brzmi: Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących ustalono:
Komisja w pełni podziela treść tego postulatu. Odpowiedni program przedstawia władze wojewódzkie w terminie do 30 listopada 1980 roku.
W sprawie punktu osiemnastego, który brzmi: Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres 3 lat na wychowanie dziecka ustalono:
W terminie do 31 grudnia 1980 roku zostanie przeprowadzona, w porozumieniu ze związkami zawodowymi, analiza możliwości gospodarki narodowej i określony czasokres i wysokość miesięcznego zasiłku dla kobiet korzystających z urlopu, aktualnie bezpłatnego, na wychowanie dziecka. MKS postuluje aby w przeprowadzonej analizie uwzględnić wprowadzenie tego zasiłku w wysokości pełnego wynagrodzenia, w pierwszym roku po urodzeniu dziecka oraz 50 proc. w drugim roku, w kwocie nie niższej niż 2000 zł miesięcznie. Postulat ten powinien być zrealizowany stopniowo poczynając od pierwszego półroczu 1981 roku.
W sprawie punktu dziewiętnastego, który brzmi: Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie ustalono:
Zostanie przedstawiony do 31 grudnia 1980 roku przez władze wojewódzkie program poprawy sytuacji mieszkaniowej mający na celu skrócenie okresu oczekiwania na mieszkanie. Program ten będzie poddany szerokiej dyskusji społeczeństwa województwa oraz skonsultowany z właściwymi organizacjami (TUP, SARP, NOT i in.). Program winien również uwzględnić wykorzystanie istniejących fabryk domów oraz dalszy rozwój bazy produkcyjnej budownictwa. Takie same działania zostaną podjęte w całym kraju.
W sprawie punktu dwudziestego, który brzmi: Podnieść diety z 40 zł do 100 zł i dodatek za rozłąkę ustalono:
Uzgodniono, że od 1. 01. 1981 roku zostanie zwiększona wysokość diet i dodatku za rozłąkę. W sprawie tej propozycje zostaną przedstawione przez rząd do dnia 31 października 1980 roku.
W sprawie punktu dwudziestego pierwszego, który brzmi: Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i w systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy ustalono:
Nastąpi opracowanie i przedstawienie do 31 grudnia 1980 roku zasad i sposobu realizacji programów wprowadzania wolnych płatnych sobót lub innego sposobu regulacji skróconego czasu pracy. Program ten będzie uwzględniał zwiększenie ilości wolnych płatnych sobót już w 1981 roku. Inne kierunki działania w tym zakresie zawarte są w załączniku zawierającym postulaty MKS.
[Załącznik do postulatu 21.:
  1. Zmienić rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie sposobów obliczania wynagrodzenia za urlop i zasiłku chorobowego w systemie 4-brygadowym. Obecnie stosuje się średnią z 30 dni (a pracują w miesiącu 22 dni). Ten sposób obliczania obniża średnią dniówkę przy krótkich okresach choroby oraz zaniża ekwiwalenty za urlopy.
  2. Domagamy się uporządkowania w jednym akcie prawnym (rozporządzeniu Rady Ministrów) zasad obliczania wynagrodzenia za okres nieobecności w pracy w poszczególnych przypadkach. Niejasność przepisów wykorzystywana jest obecnie przeciwko pracownikom.
  3. Brak wolnych sobót dla ludzi pracujących w systemie 4-brygadowym zrekompensować dodatkowymi dniami urlopu. Obecna większa ilość wolnych dni w systemie 4-brygadowym niż w innych systemach, pełni rolę okresu wypoczynkowego po bardziej wyczerpującym trybie pracy, a nie rzeczywiście wolnych dni. Argumenty wysuwane przez administrację, że takie rekompensaty winny być dawane dopiero po zrównaniu ilości godzin przepracowanych w obu systemach nie wydaje się słuszne.
  4. Domagamy się wszystkich wolnych sobót w miesiącu tak jak w innych krajach socjalistycznych.
  5. Domagamy się uchylenia art. 147 Kodeksu Pracy, który dopuszcza do przedłużenia przeciętnej normy czasu przepracowanego do 9 godzin w tygodniu przy wystąpieniu dodatkowych dni wolnych, a także art. 148. Obecnie mamy jedną z najdłuższych norm czasu pracy w Europie.
  6. Wzmocnić znaczenie umownych postanowień dotyczących wynagradzania przez wprowadzenie zmian w Kodeksie Pracy, że nie tylko zmiana stawki osobistego zaszeregowania lub innych składników wynagrodzenia, lecz także zmiana metody wynagrodzenia (dniówki na akord) wymagają wypowiedzenia przez pracodawcę Należy również wprowadzić zasady aby stawka zaszeregowania osobistego przy wynagradzaniu akordowym była stosowana w zasadzie do wszystkich robót, które pracownik wykonuje. Należy równocześnie uporządkować sprawę wykorzystywania młodych pracowników zgodnie z ich kwalifikacjami, aby powyższe ustalenie nie stało się dodatkową barierą w awansie zawodowym.
  7. Wprowadzić w systemie zmianowym zwiększenie do 50% dodatku za prace w godzinach nocnych w systemie dniówkowym i 30% rzeczywistego zarobku w systemie akordowym. Domagamy się też dodatku za pracę na zmianę popołudniową (tak jak w przemyśle chemicznym).
Postuluje się rozpatrzenie tych postulatów przez rząd do 30 listopada 1980 roku.]
Po dokonaniu powyższych ustaleń uzgodniono co następuje: rząd zobowiązuje się do:
- zapewnienia osobistego bezpieczeństwa oraz, utrzymania dotychczasowych warunków pracy uczestnikom obecnego strajku jak również osobom wspomagającym strajk,
- rozpatrzenia w układzie resortowym specyficznych spraw branżowych zgłoszonych przez załogi wszystkich zrzeszonych w MKS strajkujących zakładów,
- niezwłocznego opublikowania w środkach masowego przekazu o zasięgu krajowym (prasa, radio, telewizja) pełnego tekstu protokołu niniejszego porozumienia. Międzyzakładowy Komitet Strajkowy zobowiązuje się do zakończenia strajku i dniem 31 sierpnia 1980 roku o godz. 17.00.''
Ze strony rządowej protokół porozumienia gdańskiego podpisali Mieczysław Jagielski (wiceprezes Rady Ministrów PRL), Zbigniew Zieliński (członek Sekretariatu KC PZPR), Tadeusz Fiszbach (Przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku) i Jerzy Kołodziejski (wojewoda gdański). Ze strony Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego protokół podpisali: Lech Wałęsa (przewodniczący Prezydium MKS), Andrzej Kołodziej i Bogdan Lis (wiceprzewodniczący Prezydium MKS), a także Lech Bądkowski, Wojciech Gruszecki, Stefan Izdebski, Jerzy Kmiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pieńkowska, Józef Przybylski, Jerzy Sikorski, Lech Sobieszek, Tadeusz Stanny, Anna Walentynowicz i Florian Wiśniewski.
Jedynym obecnym wówczas w Stoczni członkiem Prezydium MKS, który nie podpisał protokołu, był Andrzej Gwiazda – przyczynę tej sytuacji opisał w rozmowie udzielonej Janinie Jankowskiej w 1986 r.: ,,Wprawdzie jestem jedynym członkiem MKS, który nie podpisał Porozumień Sierpniowych… Dlaczego? Zbrzydziło mnie. Ustępstwa były tak duże, że nie mogłem się zdobyć, żeby pójść pod te reflektory… To nie były przyczyny polityczne, po prostu blokada estetyczna. Poza tym musiałem pilnować przepisywania tekstu Porozumienia. Całe towarzystwo siadło za stołem prezydialnym, a maszynistka z Urzędu Wojewódzkiego przepisywała z brudnopisu. Siedziałem przy niej i słowo w słowo porównywałem z tekstem oryginału, bo przecież mogła napisać, co chciała. Każdy punkt łapałem z maszyny i donosiłem prosto do teczki, bo bałbym się dać komukolwiek po drodze. Pilnowałem, czy dotarło do rąk Wałęsy i gazem po następną kartkę. Nie miałem czasu zasiąść za stołem’’. (,,Portrety niedokończone. Rozmowy z twórcami ,Solidarności’ 1980-1981'', s. 101)
submitted by BalQn to Polska [link] [comments]


2020.05.13 20:23 Urtah_bebg Uszatestreszczenia [04-11.05.2020]

Dziedobływieczół sejsony #uszatestreszczenia czyli porcja nimformacji dla was wizowie i fani tego typu. Steszczenia z [04-11.05.2020]. Długa seria dość kutkich gniotów, więc jestem w dobrej formie psychicznej po tym maratonie. Akat miały być do 13.05, ale nie zmieściło się w jednym wpisie beeeenc. PAMIĘTAJSI, ŻEBY SUBOWAĆ, BO SUBY SĄ WAŻNIEJSZE NIŻ PRASA CZY ROZINA ELO.
Sekcja TLDR na końcu.
[04.05.2020]
  1. ® PRZEKAZ DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=dSjuF3n-7jE
- lekkie męszenie kasusia, tajge nie mógł spać jusz
- przedłużenie pozdro o tydzień, ale jusz ostatni raz
- może trochę wczoraj wściekł się, ale nie można zwrasaś uwagi na tych debyli, niech się bawią jak dzieci w piaskownicy
- zapowiedź walki o sebny przycisk, wam tylko nieśpieszno
- wczoraj był ostatni strym, następny nie wiadomo kiedy
- mitomaństwo, że niby planował zlot fanów, ale odwołuje, ze względu sprawie subów
- sprawie, że macie w dupie, prawda was boli, kiedyś tajge tesz nie był fer, ale po pszerwie bla bla bla bla
**2.5/6 harnasi** na start pitolenie o szopenie
  1. ® Zapowiedź hot 16 challenge bec ® -> https://www.youtube.com/watch?v=dJxaa0gPvrg
- pytasi się, kiedy mateu nagra hoszesnaściczelen
- jak najszybciej
- a kogo dominuje? Zobaczycie wkutce
**3/6 harnasi** gniot typu zapowiedź, którego największym plusem jest to, że jes kutki bu ha ha
  1. ® O CO CHODZI W TEJ SPRAWIE hot 16 challenge bec ® -> https://www.youtube.com/watch?v=9oCSBaesjfM
- osochozi hoszesnaczelen pytasi się i kto dominował mateu
- nikt go nie dominował xD
- mateu będzie rozkręcał ten czelen, tylko musi mieć czas
- zobaczycie kogo dominuje, wystarczy zasubować
**3/6 harnasi** w sumie kmiać mi się kce z uszoka, który sam siebie dominował
  1. ® JUŻ PO ŚNIADANIU BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=zjqJSDrWQHs
- przygotowanie ala śniadanie z obiadem do prasy
- chyba wpadł na dobry pomysł, że zrobi ho szesnasi czelen
- on teraz popularny z powodu wirusa
- czeba mieć rużne pomysły, które warte świeczki jes
- na obiad mielonka z indyka, kotleciki, a mateu będzie w prasy
**2.5/6 harnasi** akrat nimformasje tego typu
  1. ® MIŁEGO DNIA WAM ŻYCZĘ WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=TpZZ_CrIOig
- sektor suby, nie zwracać uwagi na debyly i przygotowanie do prasy
- nie wie ile będzie miał roboty w prasy
- niedługo będzie hotszesnaczelen
- sprawie niedziałających dzwoneczków, że akat nieważne
**2/6 harnasi** nic nowego
  1. ® JESTEM JUŻ PO PRACY BEC DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC DZIĘKUJĘ ® -> https://www.youtube.com/watch?v=YjhfKiJ1hQM
- akat jak zwykle dużo roboty nie miał i wrasa do domu
- aż tajge sam się zdziwił, że tak mało sobie wymyślił
- sektor sprawie pozdro, cieszcie się z bonusu
- sektor suby i hotszesnaeczelen
**2.5/6 harnasi** trochę mnie rozbroiło zdziwinie uszoka, że tak mało pracy sobie wymyślił bu ha ha z aktora uszatego
  1. ® JESZCZE KOBRA COŚ DOSTAŁA ODE MNIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=3r9gHUnQXNc
- tajge zjadł obiad z kolasją + sektor subów
- kobra dostała spóźniony dodatkowy prezent uroziny od mateu – suszarkę z lombardu
- pokaz instrukcji do suszarki, ale za długa dla uszoka bu ha ha
- bu ha ha patronajs za kilka dni będzie aktywny
**3/6 harnasi** fany pokaz całkiem benc
[05.05.2020]
  1. ® DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC DZIĘKUJĘ BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=Qc0PnxrE0qo
- sektor suby i spółprasy
- subujcie dalej, a dostaniecie nagrodę? Jaką i kiedy? Anołaśnie dowiecie się wkurtce
- sektor pozdro bonus i patronajsa
**1.5/6 harnasi** sektor nudy wizowie
  1. ® JUZ OGARNĄŁEM WAM WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=aX67sjwMi3A
- sektor ogarniętych pozdro i zamawiajsie dalej
- pytasi się czy poznają go w prasy – tak poznają
- nie pozwala robić zdjęć sobie w trakcie pracy
- dużo ludzi go poznaje mimo maski (po uszach bu ha ha)
- nie przeszkadza mu, że go poznają, bo napędza to lokomotywę fejmu
- o spiepszonej opinii
- pitolenie o nagrodzie za suby
- walka o sebny przycisk warty świeczki
**2.5/6 harnasi** naruszony rużne powtarzające się tymaciki
  1. ® CZYM SIĘ RÓŻNI OD PREMIERY A LIVE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=7sNNqV7WFzg
- sektor pozdro
- zwrósił uwagę, że nie odróżniacie czy to jes nażywo lajw czy premiera czy co
- lajw jes na żywo, a premiera odlicza się od dziesienciu do zera
- lajw nie ma odliczenia, jes popłostu na żywo i tym się różni (bu ha ha)
- jak tajge wrzuca premierę to on pisze komentarze na premierze
**3/6 harnasi** on jes tak głupi, że nie potrafi nawet wyjaśnić czym jest premiera xD
  1. ® HOT 16 CHALLENGE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=TB2F7zgbT_0
- hot szesna czelen, który jest totanie zagłuszony przez bit xD
- ogunie o maskach, korowirusie, tego typu, renkawiczkach i nie wiadomo o co chodzi tego typu, korowirus nie jest szkodliwy i ludzie robią panikę xDDD
- dominacje krytykniekrytyk, ???, matyz???
**4/6 harnasi** kisnę z idioty, który zrobił czelen polegający na wsparciu lekarzy w walce z koronawirusem i nagrywa, że korowirus nie jest szkodliwy xDD trzeba być uszakiem jak on
  1. ® RYMY DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=BplIhRtEEt4
- rymy dla wizów pod bitem nie na sucho o wrasaniu z prasy, gdzie miał dużo pracy
- czeba iść do pszodu nie do tyłu + suby i róbcie perdoroony hałas
- czeba wspinać się w górę, a on nie wie co będzie na obiad z kolacją
- nie czyta z kartki tylko z głowy
- taki jest urok wieku wudziestego pieszego wieku
**4.5/6 harnasi** ogunie jest to jeden z lepszych frykstali goblyna i nie mówię tego ironicznie, bit robi swoje xD
  1. ® NIESPODZIANKA DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=MCTVXrmmQTU
- kolejny frykstal o życiu codziennym pod bitem, że zjadł już obiad i czeba iść do pszodu nie do tyłu
- kraście filmików to chujstwo, czeba myśleć guwkom a nie dupom
- o lajkach i subach
**4/6 harnasi** ale bym disa posłuchał pod bitem od uszoka <3
[06.05.2020]
  1. ® HOT 16 CHALLENGE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=IA_uH6pSTDs
- kobra dominowana przez matysa nawija hot szesnaście czelen
- pitolenie o korowirusie, o wpuszczaniu jednej osoby do sklepu i braku możliwości spotkania się z przyjaciółmi
- dominacja bonez, gix i sowa
**3/6 harnasi** akrat tajge wygrał we frykstalu według mnie
  1. ® DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=5X05A-Ztk6g
- jakość melina sd
- sektor pozdro
- akat jakiś raper zrobił łańcuszek hoszesnaczelen w ramach zbiórki, a tutaj robią zabawę
- zapowiedź niespodzianki na piątek, jaka? Anołaśnie
- wczoraj miał dużo roboty, a dziś nic nie wiadomo taki jes żywot
- tajge nie lubi jak nie ma roboty, nie lubił robiś na produkcji, bo jes monotonna
- meteorologia wczorajsza – ciepło, ale zimny wiatr, dziś wiatr wilgotny
**2.5/6 harnasi** gniot typu nimformasje różne
  1. ® JUZ PO ŚNIADANIU BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=8U1tf9R4J4o
- sektor suby i meteorologia – oezu wizowie, majówka cała po chuju
- niedługo do prasy
- pitolenie o subach
- 10 maja ma uroziny i czydziestka na karku (już skończył wcześniej bu ha ha)\
- nie czuje się starzo, jes teraz mondrzejszy
**2.5/6 harnasi** bu ha ha z uszoka co nie umie liczyć
  1. ® ZOBACZYMY CZY BĘDZIE LIVE NA MOICH URODZINACH BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=emiP9doueE4
- mateu ogarnięty jusz do prasy
- pytasie się czy bendzie strym uroziny? Jak będziecie subować to pomyśli
- sektor suby
**1.5/6 harnasi** suby suby suby
  1. ® INFORMACJA DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=0q9c1pn7K74
- sektor subów
- nimformasja sprawie patronajsa, że kolejne 10 dni roboczych musi czekać xD
**3/6 harnasi** bu ha ha z uszoka, który prędzej z meliny wyleci niż patronajsa mu włączą
  1. ® RAP BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=Vksneu_U_gI
- wiatrogniot z bitem
- dajcie łapki a nie tylko pitolecie o szopenie
- pokaszcie, że jesteście górą, to jes temat dzisiejszego
- suby, wrasa do domu
- napierdalajcie ile wlezie i hałas zróbcie
- wkłada cały wkład prasy
- dalej nie wie co będzie na obiad z kolasją
**3/6 harnasi** słabo słychać i ciągle o subach
  1. ® DOBRANOC WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=mM2WqIMmRnM
- smenszony mateu pyta o suby i lajki
- waśnie wizowie, bo mateu się szykuje, żeby zrobić stryma dziesiontego maja, czy zasługujecie otojespytanie
- sektor dalszych subów i pozdro
**2.5/6 harnasi** ile można o subach i pozdro pierdolić ło baben
[07.05.2020]
  1. ® DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=FkZ7d2sqIRg
- znowu suby i pozdro
**1/6 harnasi** harnaś się przelał wizowie sprawie pozdro i suby
  1. ® CIEKAWY JESTEM CZY TRAFICIE CZY NIE BEC ® online video cutter com -> https://www.youtube.com/watch?v=UwWhWbLovbQ
- przypomina o subach i ogarnął pozdro
- 8 czerwca rosznisa ślubu, piszcie na komentarzach ile lat po śłubie
- pierdolenie o subach
**1.5/6 harnasi** aż nie będę komentować tych gównogniotów już
  1. ® TRZEBA IŚĆ DO PRZODU WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=vqRj-0mOBmE
- suby i pozdro, melin łazienkowy golący
- hotszesnaczelen zaczął się od solara, a oni zrobili spontanicznie dla was
- raz jes roboty dużo a raz mało
- sektor starania się, musisie tesz się starać wizowie
- spółprasa z top gniotem się zakończyła
**2/6 harnasi** 10 minut golenia i pitolenia o szopenie
  1. ® INFORMACJA DLA WIDZOW BEC DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC ® ->https://www.youtube.com/watch?v=bm48RVdXicw
- pytasi się jaki prezent dla mateu możecie zrobić
- prezent, który wy chcecie podarować to subowanie i udostępnianie kanału
- sprawie paczkomatu – musi ogarnąć, ale nie ma kiedy, postara się najszybciej bu ha ha
- sektor patronajsa
**2.5/6 harnasi** zacięta płyta melinowa
  1. ® WKRÓTCE BĘDZIE JUŻ BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=wtS1aW7IGIA
- kolejna wiadomość o patronajsa, aktywacja ma być niby jutro
- pokaz jak będzie wyglądał patronajs
- sektor suby
**2/6 harnasi** czyżby jednak żebranie na patronajsie się zacznie? Ło baben
  1. ® MIŁEGO DNIA WAM ŻYCZĘ WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=atl3ELLO2X4
- jakwizisie, może jutro będzie patronajs aktywny
- sektor suby
- nie kupuje subów, tylko zrobił hotszesnaczelen i przyszły suby do góry
- będzie więcej rymów na bicie
- szykowanie do prasy akat
- meteorologia – zimno, a maj wizisie
**2.5/6 harnasi** takie tam
  1. ® DOBRANOC WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=a96Y_EXTwaA
- aaaaaaa najebany uszok z łobabenowym zapaleniem mózgu
- nawet sektor subów brzmi lepiej
- od kobry dostał coś, bo uroziny ma dziesiontego maja ło baben
- głośnik tego typu jak wizisie
- jak to działa? Zajebiście
- mmmhmmhmmhmhmmm
- pokaz kabla ło baben tego typu
- oj oj na jakiej zasadzie działa hm hmmmmm otojespytanie wizowie
- hmhmhmhmhmhmhmmm be be be beeen
- noooo hm hmmmm wizowie wizowie coś takiego mateu dostał na uroziny
- czo to był za dźwięk astalawista
- żeby nie było to, że mateu pił... nie pił, dopiero zjechał z roboty ła baben
- pokaz hoszesnaczelen peji
- łoooooooo kurde, wizisie kobra kupiła goblynowi
- pijok szuka wyłączenia, ale za trudne jest to zadanie bu ha ha
- nie jes pijany ani nic tylko smęszony miał fchuj roboty
- ludzie z wykopu będą pierdolić, że pijany takie zjeby som
- woli mateu ofisjalnie powiezieć że jes smenszony a nie pijany
- na wykopie som cfele totalne
**6/6 harnasi** pięknie pijany młody atat w zaparte twierdzi, że jes smenszony... rok dwatysionceszesnasty rok tego typu ło baben <3
[08.05.2020]
  1. ® DZIEŃ DOBRY WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=GcvSqPFTmOA
- pokaz na męszeniu kacusiu
- wczoraj był zalatany, po prasy miał dużo do roboty
- pokaz głośniczka coś takiego
- dobra basuwka
- mateu kobrze kupił też coś na uroziny – suszarkę
**3.5/6 harnasi** mmmmęszenie kasusia tojito
  1. ® MAM PROPOZYCJĘ WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=6_j1eCy98Pk
- głosik jeszcze letko podłamany na kasusiu
- sektor wspominkowy o ksywie tajge i bonzo
- pytanie do was jaką byście dali ksywkę kobrze nową do połączenia
- zastanawiają się kogo dominował peja w hoszesnaczelen dominując "kobra"
- jes dwuch luzi pod ksywkom kobra
- nagrodą za pomysł pozdrowienia
**3.5/6 harnasi** akrat fany temacik benc
  1. ® MIŁEGO DNIA WAM ŻYCZĘ WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=NErXDcpvnfA
- ogolony melyn o sektorze subów i stryma urodzinowego w nagrodę
- czeba podejść pozytywnie
- nie zwracajcie uwagi na luzi co plotkują
**2/6 harnasi** czeba podejść pozytywnie i czytać #uszatestreszczenia a nie oglądać ten chłam bu ha ha
  1. ® DLA KORBY JEST NOWA KSYWKA BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=AYhy09-e4iE
- tajge wybrał nową ksywkę, która będzie pasowała tylko musisie subować, żeby się dowiedzieć
- możecie mówić kobra ło baben kobra CBT
**3/6 harnasi** CBT czyli co takiego? Anołaśnie otojespytanie
  1. ® NIESPODZIANKA DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=2a2v-cvCH3k
- lekkosmenszony zapowiada, że cośtakiego się pojawi
- wchozi kobra cbt w różowych włosach tego typu
- sektor suby
- tajge to ojciech kszestny ninternetu, a kobra matką
- kobra jak ta pink różowa
**3.5/6 harnasi** troszkę szczęścia na melinie benc
[09.05.2020]
  1. ® DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=lfKDjiL7jz0
- tajge dopiero wstał, izie ziś do roboty
- juto niedziela i uroziny uszatego
- sektor starania się i że macie w dupie + myślenie pozytywnie
- sektor pozdro
- kto nie subuje ten frajer, sory że tak mówię, ale taka jes prawda elo
- meteorologia wczorajsza – w słońcu ciepło, a w cieniu chłodno
**2/6 harnasi** nuda
  1. ® DOBRANOC WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=p31Mk_xvqqs
- najebany uszok wieczorny z pitcą z objawami łobabenowego zapalenia
- subujecie czy nie subujecie tego typu??
- pokaz piccy jak wizisie ło baben tego typu
- pamiętasie o jednym – subujcie i jeszcze raz subujcie
- zaraz będzie komentarze, że mila khy
- pokaz kubka "i love mila" XD
- czeba iść dopszoduniedotyłu
**4.5/6 harnasi** najebany mosno, ale tylko o
[10.05.2020]
  1. ® DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=xNUjgJGa_Hk
- sektor suby + podziękowania za żyszenia
- zapowiedź stryma
- czydziestepiesze uroziny, tajge w końcu policzył
- nie zwracajcie uwagi na idiotów
**2/6 harnasi** nuda subowa
  1. ® TRZEBA IŚĆ DO PRZODU WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=PoroArJsB9I
- suby
- pokaz per-fumy od kobry na uroziny
- suby suby suby
- wczoraj była barzo fana picca wizisie
**1.5/6 harnasi** subowe zapalenie mózgu u uszoka już jest
  1. ® RYMUJE WIDZOWIE BEC DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=XP0eVnNxMYI
- frystal na mokro na bicie nie na sucho
- o tym, że wrasa z prasy i miał fchuj roboty (musiał nagrać wcześniej albo dni się pojebały kiedy pracuje, bo 10 maj to niedziela bu ha ha)
- frystal o subach uhhh...
**3/6 harnasi** wiatroszeptogniot z głośnym bitem
  1. ® HOT 16 CHALLENGE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=G9qbl6PHDhQ
- dostał dominasje od radka kotarskiego na hoszesnaczelen
- pitolenie o korowirusie, maskach i wudziestympieszym wieku
- dominasja bodykrajsa, ło baben
**2/6 harnasi** 16 linijek w 3 minuty i głównie o maskach
  1. ® INFORMACJA DLA WIDZOW BEC DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=1tx9cATgxqk
- suby, pozdro, srym urozinowy
- ostatni dzień pozdro
**1/6 harnasi** czy sens jest komentować?
  1. ® KOBRA CBT BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=_Fcb1rV19BU
- pokaz kobry cbt
- tajge chyba jusz nie spojrzy na moderatorkę sylwię bu ha ha
**3/6 harnasi** pokaz elo
  1. ® DZIĘKUJĘ WIDZOWIE ZA ŻYCZENIA BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=RTdNeNiC95o
- suby, lajw, niespodzianka, staranie się, suby,
- strym spontaniczny niezapowiedziany bu ha ha
- ma być porzondek i walka o sebny przycisk
**1.5/6 harnasi**
  1. ® KOBRA CBT BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=Zok-i82b5dE
- suby
- pokaz kobry cbt i pytanie czy się podoba różowa kobra
- som dwie kobry, ale jedna kobra jako kobieta czyly kobra cbt
- cbt czyly całuśna bajeczna i te jak tajge
- co na to tajge powie?
- powiedział, że subujcie tego typu
**2.5/6 harnasi** jedyny plus gniotów z ostatnich dni to to, że są kutkie elo
  1. ® SUBOWAC KANAŁ WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=M5Ee5mpY1qc
- mateu zapomniał powiedzieć wam ostatnio, więc mówi jeszcze raz
- subujcie
- meteorologiczny melyn – zajebiście jest
- pozdro przedłużone o dwa tygodnie + suby
- suby, a lajw będzie spontanyczny bez donejtów
**1.5/6 harnasi** jak można dostać takiego bzika na punkcie subów benc?
  1. ® SMACZNEGO WIDZOWIE BEC DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC DZIĘKUJĘ ® -> https://www.youtube.com/watch?v=Lzksmks5REg
- przygotowanie obiadu, akat bigos
- suby, zapowiedź wieczornej niespodzianki
- musimy sobie pomagać sprawie sebny przycisk jutju
**1/6 harnasi** ło baben wizowie
  1. ® JUŻ PO OBIEDZIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=OzBZesjtoK4
- po obiedzie czeba dbać o czystość
- nie pytajsie co to znaczy cebete, cofnijsie się do tego filmiku, na którym kobra wam mówiła
- lajw bendzie spontaniczny, on nic nie zapowiada
- suby
- pytasie się nonstop, gdzie pracuje mateu – wszystko chcielibyście wiezieć a czy to ważne? Ważne że prasuje bu ha ha
- kiedyś powieział gdzie prasuje i mial przypał – luzie przychodzili i robili zdjęcia mu
- on potem dojechał tych luzi, jakim sposobem? To jes jego sprawa prywatna, ale go przeprosili bu ha ha
- tajge nie musi się wam spowiadać + suby
**2/6 harnasi** nuda, ale weszła lekka mitomania, że kogoś dojechał bu ha ha
  1. ® INFORMACJA DLA WIDZOW BEC DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=lUPvRiawWtE
- suby odcinek 2137
- nimformasja : dźwięk nie jes czysty, bo on sprawdza przed wrzucaniem
- przestańcie robić pajasa i plotki
- dźwięk jes czysty i dobrze go słychać, intro może być głośniejsze
- załóżcie słuchawki albo aparaty słuchowe
- on się nie wkurwia tylko nimformuje, że go wkurwia jak takie plotki robisie xD
**3/6 harnasi** chociaż jeden gniot o czymś trochę innym niż zwykle
  1. ® MAM PROPOZYCJĘ WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=N7LPAHVMBLs
- suby, iście do pszodu, sebny przycisk jutuberski
- zaraz czterytysionce subów bu ha ha z kupionych subów
- tajge ma propozysje, że zbiórkę zrobi na zrzutka peel, bo nie ma jeszcze nimformasji od patronajsa
**2.5/6 harnasi** żebry benc elo
  1. URODZINY TIGER BONZO BEC -> https://www.youtube.com/watch?v=s9XLyo0WPvU
- melin dziś zadekowany w kuchni i ciągle nagrywa bu ha ha
- 3 minuty bez mateu na wizji
- lajw spontaniczny bez zapowiedzi żadnych
- sektor sebny przycisk jutuberski
- ścina melinę benc i koniec lajwa benc
**2/6 harnasi** nic ciekawego
  1. URODZINY TIGER BONZO BEC -> https://www.youtube.com/watch?v=o4XxbbFLwvI
- nie wie co się stało wizowie, nic nie wie to jes sprzent
- podziękowania za żyszenia
- lajw spontaniczny, on woli robić spontanicznie bez zapowiedzi + sektor suby
- pokaz perfum mm tajge lubi ten zapach
- ziś go dominował znany jutuber do hoszesnaczelen
- mateu lubi delikatne zapachy a nie oste
- sprawie zrzutka peel
- tajge w szoku sprawie długiej werykasji na patronajsie
- fylmy nie som za cicho
**2.5/6 harnasi** troszkę ciekawsza część od poprzedniej
  1. URODZINY TIGER BONZO BEC -> https://www.youtube.com/watch?v=aHps50zHKgo
- tajge twierdzi, że jes przeciążenie sieci na jutjubie
- fafachtem to jes spontanicznie, ważne to że śmiga jusz
- podziękowania za żyszenia + suby
**2.6 harnasi** śmiać mi się chce z mateu, który twierdzi, że to jes spontanyczny strym bez zapowiedzi tylko wcześniej pitoli o nim przez tydzień bu ha ha
  1. URODZINY TIGER BONZO BEC -> https://www.youtube.com/watch?v=QPZJXkjH2vs
- sory za awarię, takie jes żysie, ale takie jes żysie spontanyczne
- suby i przyczyszk jutuberski
- patronajs i zrzutka peel
- tajge nie przytył, on ma popłostu rozbudowaną masę i czeba trenować pompki robiś odtegozacząś
- odtegozacząć że on nie pije w ogóle i to że ma uroziny nie znaczy że ma pić
- nie spamujcie, bo po trochu zaczyna wywalać wizów
- kobra przyszła opiepszyć wizów, że spamują i ciągle piszą bu ha ha
- nie na takiej zasadzie jes, że będziecie spamowali
- zły mateu grozi zakończeniem strymu
- przyszła teściowa i mateu migusiem zakończył stryma bu ha ha
**3.5/6 harnasi** nuda, ale końcówka pokazała jakim pieskiem jest goblyn bu ha ha
  1. ® INFORMACJA DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=KmPSxkJwzmk
- suby, jes nimformasja, że zaczęliście spamować na stryme mateu
- nie słuchaliście go i przerwał bu ha ha ha
- miał być fany lajw, ale zaczęliście spamować
- robisie wielkie gówno i takim spamem włóżcie sobie w cztery litery
- nie słuchajcie tych debyli, ale ich kurwa słuchacie
- podziękowanie za zajebistego stryma, jego to gówno wali
**4/6 harnasi** mmm po piełsze fafluny a dwa beka z uszoka, który jest na kutkiej smyczy u teściowej bu ha ha
  1. ® DOBRANOC WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=__cvIXFDzvE
- rekord w ilości gniotów dziennych, lekkosmenszone dobływieczół
- suby i tłumaczenie, że nie wyłączył stryma że jak wy mówisie, że teściowa tylko z tego powodu, że zaczęliście wyzywać bu ha ha
- mateu dużo robi, a w chuja kładziecie na to
- zacznijcie myśleć głuwkom a nie dupom
- plotka poszła, że teściowa przyszła i opierdoliła mateu khyyyy
- nie, było w tym sensie, że wyzywaliście i przerwał poste i jes to karą
- kiedy będzie strym? A gdzie słowo przepraszam?
- anidudu z was nie obronili mateu i kobrę cby
- i gdzie są niby fani fankami? Tylko pierdolicie
- gdzie fani i fankowi? Fani i faaaa? Gdzie? W szarej dupie
- taka jes prawda wizowie
- który z was chociaż nasz obronił? Żaden
- gdzie jes spółprasa? Chuja do dupy
- prawie płacz mateu, że nie szanujecie ich, nie będzie strymów przez pułroku
**4.5/6 harnasi** fany gniot w sumie mitomański bu ha ha
[11.05.2020]
  1. ® DZIEŃ DOBRY WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=V8Zt_FjQVd0
- suby i herbatka
- mateu sobie przemyślał, że popłostu będzie zrzutka na zrzutka peel ta zrzutka a potem patronajs
- zmiana narracji, tajge będzie przerywał strymy jak będziecie wyzywać na lajwach bu ha ha
- kręsisie się między plotkami i frajerami
- będzie wyłonczał lajwy, on się nie będzie patyczkował i chuj z wami, nikt się nie stawił za nimi
- zobaczycie wkutce co sobie kupił na uroziny
- meteorologiczny melyn – wczoraj deszczowo, ziś ładnie ale może być deszczowo
- goblyn wzywa do pokazania jaj
**3/6 harnasi** fafluny połączone z nudnymi nimformasjami benc
  1. ® POWAŻNA INFORMACJA DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=yJa9XRXPdks
- jes nimformasja duża, że ktoś wystawił ogłoszenie, że sprzedają meble z kuchni bu ha ha
- tajge idzie na polisje ze skrynem, że ktoś wystawił
- ta osoba beknie, nie można ujawniać nume telefonu, jes rodo
- tajge dokładnie wie kto to założył, ta osoba beknie
- nie będzie ich w chuja robić, ona jes na czarnej liście
- tajge zgłoszył jusz to do moderasji i dostał dane tej osoby
- jakby nie podali to by mógł to zgłosić do prokratury o udostępnienie danych do polisji bu ha ha
**4.5/6 harnasi** mmm grożenie prakrtrą tojito!!
  1. ® WIDZOWIE JADĘ NA POLICJĘ ŻEBY ZGŁOŚC TA SPRAWĘ BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=GgK1ZD3x_NA
- tajge jak widac jest jusz ubrany i jedzie na polisję zgłosić przestępstwo
- ta osoba będzie miała przesranę, ma dane tej osoby
- powinniście się domyślić kto to zrobił i ta osoba becznie yy beknie
- polisja się zajmie tą sprawą, on tego dopilnuje i ich przyciśnie bu ha ha
- ta osoba nie ma numeu ajpi zmienne
- to podchodzi pod stalking i ta osoba beknie khyy
**4/6 harnasi** spaniałe gnioty polisyjne, oby jak najwięcej benc!
  1. ® JUZ JEST ZGŁOSZONE WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=UIuN_gxdtE8
- tajge poczekał chwilę w wypierdzianym fotelu i wrócił do kuchni, żeby nagrać wam, że jes już zgłoszone bu ha ha
- nie będzie kryć tej osoby i dał zdjęcie tej osoby i nume telefonu
- przyjęli nume ajpi i są dowody jusz dobitne, a polisjant rozpoznał, że mateu jes znanym jutuberem
- zgłosił tesz, że ta osoba namawia na zamawianie pitcy nie pitcy
- ta osoba teraz usiądzie na dupie, takie dowody ma mateu
- ta osoba musi poznać smak na karku
- wrasamy do sektora subów a potem powtórka tego co jusz mówił o stalkingu i zgłoszeniu
**4.5/6 harnasi** alesz mitomania mmm
  1. ® JUŻ JESTEM PO PRACY BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=zUgd3CVBxoM
- akrat wrasa z pracy, miał dużo roboty
- meteorologiczny melin – jes duszne powietrze i się kumuluje
- sektor suby + zapowiedź pokazu czegoś co sobie kupił na uroziny
- był na polisji zgłosić, a co bendzie dalej? To się wkutce okaże
**3/6 harnasi** przyjemny gniot spacerowy
  1. ® Pokaż DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=OPFrz7Ollmc
- pamiętasi być górą a nie być czotami
- kupił sobie... a no cusz coś takiego (pokaz torebki męskiej bu ha ha)
- on nie paczy czy adidas, bo to i tak wszystko podróby
- pokaz kieszeni, spokojnie dwa harnasie wejdą bu ha ha
- wizisie on na żaden alkohol nie wydaje ani na inne bzdety bu ha ha
**3.5/6 harnasi** pokaz elo
  1. ® DOBRANOC WIDZOWIE BEC DZIĘKUJĘ ZA SUBY BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=t27kNq-QSRs
- dziedobływieczół subujcie subujcie
- będzie niespodzianka jak będzie subować od smenszonego
- dobłanoc i subujcie
- juto w południe będzie ogarniał pozdrowienia
- leje jak z cebra, dobrze że zdążył wypiś harnasia przed deszczem bu ha ha
- deszcz jes strasznie poczebny, bo wszystko poszło w górę
- tajge nie wie czy warzywa weszły w górę, bo nie jes w tymacie
**3.5/6 harnasi** dziedobływieczół od smenszonego zawsze śmieszy benc!
TLDR -> Do wyróżnienia dominuję:
[05.05.2020] -> ® RYMY DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=BplIhRtEEt4 – bit uczynił frykstal mateu znośnym ło baben – **4.5/6 harnasi**
[07.05.2020] -> ® DOBRANOC WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=a96Y_EXTwaA – nie ma słów, które mogą opisać jak bardzo ten gniot pokazuje zmianę mateu o czystasześćdziesiont stopni od roku dwatysionceszesnastego roku - **6/6 harnasi**
[09.05.2020] -> ® DOBRANOC WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=p31Mk_xvqqs – pijany mateu robi pokaz piccy - **4.5/6 harnasi**
[10.05.2020] -> ® DOBRANOC WIDZOWIE BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=__cvIXFDzvE – mateu wszedł w faze melinowoobronną i zwalił winę na wizowów za zakończenie stryma, a tak naprawdę przestraszył się sąsiadki, która weszła do ich meliny bu ha ha - **4.5/6 harnasi**
[11.05.2020] -> ® POWAŻNA INFORMACJA DLA WIDZOW BEC ® -> https://www.youtube.com/watch?v=yJa9XRXPdks – powrót mitomanii polisyjnej! Polecam wszystkie gnioty z tej serii wizowie - **4.5/6 harnasi**
BONUS -> ® I co teraz powiecie bec ® -> https://www.youtube.com/watch?v=DOG5qJzdDWI
- a takie tam w klimacie sondu bu ha ha
submitted by Urtah_bebg to TigerBonzo [link] [comments]


2019.03.22 14:17 Eddie_The_White_Bear Nauczycielstwo

Ostatnio było sporo dyskusji odnośnie strajków nauczycieli. Wielu zwolenników, wielu przeciwników. Chciałbym wyraźić swoją opinię, wiem jak wygląda ta praca od środka (w tym momencie sporo osób przestaje czytać i idzie pisać komentarz o tym że powinienem spierdalać bo się nie znam i bronię darmozjadów), ale mam nadzieję że będę jak najmniej stronniczy jak się da, a post będzie bardziej informacyjny.


1) Zarobki podstawowe

Tutaj mamy wielką hipokryzję. Jeśli podasz zarobki nauczycieli to podnosi się krzyk że to poniżej godności człowieka, że nikt nie powinien tyle zarabiać i za tyle zarabiać i za to nie da się utrzymać, co najwyżej z trudnością wegetować od pierwszego do pierwszego. Sytuacja się zmienia jak dodasz magiczne słowo "nauczyciele", wtedy jest krzyk że to zdecydowanie za dużo, powinni pensję obniżyć i każdy co do jednego powinien się przekwalifikować jak mu nie pasuje. Także tego.

Ogółem jak to wygląda z pensjami. Nauczyciel ma cztery "stopnie awansu" - stażysta, kontraktowy, mianowany i dyplomowany. Pomiędzy każdym stopniem awansu zawodowego musi przepracować X lat. Każdy stopień kończy się egzaminem kompetencji. Zarobki stażysty wynoszą mniej niż 1900 zł na rękę (lekko powyżej minimalnej krajowej), a pensja najwyższego stopnia to poniżej 3000 zł na rękę (nie wiem dokładnie ile, pytałem się ale teraz nie pamiętam).

2) Dodatki

Wiele się słyszy o różnych dodatkach do pensji.

Najbardziej popularny to tzw. **dodatek stażowy**. Polega on na tym, że począwszy od 4 roku pracy co roku nauczyciel dostaje dodatkowo 1% od pensji zasadniczej (czyt. bez dodatków). Dodatek stażowy rośnie co roku aż dobije do 20%.
Także zakładając dla uproszczenia zarobki zasadnicze w wysokości 2000 zł, to już po 24 latach pracy można otrzymać zawrotne 400 zł premii.

- Dodatek funkcyjny, dla nauczycieli z "funkcją", czyli np: dyrektorzy i wychowawcy klas. Zakładając po 3 klasy w każdym roczniku, dodatek funkcyjny co roku odbiera ok. 11 pracowników szkoły. Dla wychowawcy są to widełki od 2% do 20% zasadniczego wynagrodzenia. Dyrektorzy są bardziej uprzywilejowani - dodatek ma widełki od 5% do 100%, ALE widełki te w przypadku dyrektora określa samorząd miejski, np: urząd gminy.

- Dodatek wiejski - 10% pensji zasadniczej za pracę w miejscowościach poniżej 5 tys. mieszkańców.

- Dodatek motywacyjny - najbardziej kontrowersyjny. Przyznawany za "duże osiągnięcia" w pracy. Do 50% pensji zasadniczej. Ale znów dodatek ten jest przyznawany przez władze samorządowe a nie szkołę. Także wszystko zależy od kompetencji urzędników. Mogą nie przyznać go wcale, albo co roku tej samej jednej osobie która jest krewnym i znajomym królika i ma chody "na górze" ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

- Dodatek za pracę w trudnych lub uciążliwych warunkach - najrzadziej spotykany. Głównie wśród przedmiotów przyuczających do zawodu, np: zajęcia w szkołach górniczych pod ziemią czy w szkołach leśniczych w lesie. Dodatek to max 50% zasadniczej.


Na papierze jest to sporo. W praktyce większość nauczycieli dotyczy tylko stażowy i funkcyjny za wychowawstwo. Sporo pobiera też wiejski, ale raz że jest niski, dwa że... ale o tym napiszę w następnym punkcie.



3) "Niech uregulują czas pracy do 16 i wtedy wszyscy zobaczą..."

Krótko - fajna opcja, ale się nie da.

Dlaczego? Dlatego że praca nauczyciela zależy w dużej mierze od dnia albo przedmiotu.
Nauczyciel w-f nie potrzebuje sprawdzać po godzinach klasówek. Nauczyciel takiej nie wiem, chemii może je sprawdzać według klucza, ale nauczyciel na przykład językowy przy sprawdzaniu listów i rozprawek już musi do każdej pracy podejść indywidualnie. Zresztą sprawdzanie klasówek i kartkówek to najmniejszy problem.
Prawdziwą zmorą są raporty. Ministerstwo edukacji wymaga żeby każda klasówka, sprawdzian czy wydarzenie musi być oprotokołowane. Każde jedno zadanie przechodzi analizę procentową, każdy uczeń ma wyliczenia jak poradził sobie z zadaniem względem klasy, czy w przypadku egzaminów między szkolnych względem szkoły, gminy, powiatu, województwa i kraju. Do tego każde jedno zadanie musi być wyargumentowane pod który punkt podstawy programowej podpada i liczony względem tzw. staniny, czyli widełek poziomu szkoły względem kraju.
Ogółem klasówka z 10 zadaniami to około 15 do 20 stron raportu. Przy egzaminach jest tego więcej.
Także w zależności od tego co się dzieje nauczyciel nawet próbując robić wszystko w szkole raz może skończyć wszystko o 13 a raz nie wyrobić się do 21. Nie ma tak, że "16, kończę robotę", deadliny wynoszą zazwyczaj 1-2 dni.

No i kwestie sprzętowe - większość dokumentów musi być drukowana (a na pewno wszystkie klasówki). Wszystko fajnie, ale na jedną szkołę zazwyczaj jest jedna drukarka i jakieś 3 ryzy papieru przydziału. Na szkołę, nie osobę. Większość nauczycieli większość dokumentu sporządza w domu żeby nie stać godziny w kolejce do drukarki. Oczywiście za papier, tusz i zużycie sprzętu nie mają zwrotów, wszystko idzie za prywatne pieniądze.

Do tego przychodzą wywiadówki dla rodziców i rady pedagogiczne. Są to nieodpłatne obowiązkowe nadgodziny.
Rady pedagogiczne zależą od dyrekcji, mogą być raz na miesiąc i trwać godzinę a mogą być co 2 dni i trwać za każdym razem po 3-4 (i to nie jest zmyślona sytuacja bo znam osobę która tak pracuje). Także w każdej chwili dyrektor może powiedzieć "w czwartek masz przyjść o 16 na radę", która będzie trwała do 21 i nie zobaczysz z tego złamanego grosza. Co najwyżej dyscyplinarkę jak cię nie będzie.

No i ostatnia kwestia, o której wspomniałem w poprzednim punkcie - szkoły wiejskie. Do niedawna nauczyciel szkoły wiejskiej nie miał problemów, bo godzin było wystarczająco. Problem zrobił się po likwidacji gimnazjów. Do wszystkich przeciwników tych placówek - mówię jedynie o problemach kadrowych.
Bo o ile matematycy, poloniści i angliści pracują normalnie, o tyle przedmiotów których godzin jest mało, jak fizyka, chemia czy muzyka mają problem. W jednej wiejskiej szkole jest zazwyczaj jedna klasa danego rocznika (albo wcale).
Weźmy na przykład nauczyciela techniki - ma danej szkole ma zajęcia z czterema z ośmiu roczników. Po 2 godziny w tygodniu. Daje to 8 godzin lekcyjnych pracy. Na tydzień. Zdecydowanie za mało żeby wyrobić etat. Nauczyciele takich przedmiotów uczą zazwyczaj w 3-4 szkołach, nie po to żeby dorobić, ale żeby zyskać jeden pełny etat.
Zakładając teraz pracę w jednym zakładzie do 16, w której szkole ma dana osoba przebywać?


A co do osławionego "przygotowania do zajęć" - wbrew nazwie nie oznacza to przypominania sobie bazowych wiadomości które trzeba przekazać (chociaż to też). Przygotowanie do lekcji to przede wszystkim sprawdzenie z czym klasa ma największy problem i nad czym się skupić w szczególności. Ewentualne przygotowanie sprawdzianów i klasówek. Chociaż to oczywiście zależy od nauczyciela, bo są i tacy co mają wyjebane za przeproszeniem.


4) Ośmiorniczki! A nie, przepraszam, KOREPETYCJE!

Wielki krzyk o tak zwane "korepetycje". Hurr durr każdy nauczyciel daje korki na czarno, biorą wuj kasy i wtedy się starają a w szkołach nie.

Dobra... korepetycje istnieją, fakt, ale jest to domena głównie miast. Na wsiach mają zazwyczaj za przeproszeniem wyjebane na to, bo nie potrzebują wyników. I tak ich przyjmą wyżej jeśli zdadzą bo lokalne wiejskie szkoły średnie są na granicy upadku.
Co więcej - nie każdy nauczyciel=korepetycje. Chwila zastanowienia, mówisz "przedmiot na korki" myślisz...?
Fizyka, matematyka, może biologia. Języki, głównie obce. Czyli mamy jakąś połowę przedmiotów. Poza tym wiele nauczycieli korków po prostu nie daje.

Kwestia tego że na korkach uczy się lepiej - to jest normalne i nawet nie chodzi o pieniądze. Łatwiej przekazać informację jednej osobie, u której od razu widać z czym ma problemy, niż 30 osobom na raz kiedy gonią cię nierealne terminy z ministerstwa (podstawa programowa często ułożona jest "na styk", a lekcje czasem przepadają bo święta itd.)

5) Bo oni się nie nadają

Krótka piłka - są osoby które się nadają i powinny pracować w tym zawodzie i są osoby które nie powinny, trafiły tam bo do niczego się nie nadawały albo po znajomości.

Ale na pewno nie przyciągniesz specjalisty w dziedzinie za pensję kasjerki w Żabce ¯\\\_(ツ)\_/¯
Misją nie wyżyjesz.

A przy okazji kwestia sfrustrowanych starych panien - niestety są głupie przepisy że nauczyciela w wieku okołoemerytalnym nie można zwolnić jeśli przywodzi do pracy, nawet jakby odwalał największą chałę w historii kraju. Jeśli przekazuje informacje z podstawy - nie mają prawa takiego osobnika ruszyć. Ale i tak jest lepiej niż kiedyś, bo takiego osobnika nie można było zwolnić nawet po emeryturze dopóki sam nie chciał - i osiemdziesięcioletnie dziadki blokowały etaty młodym bo chciały dorobić do emerytury. Najprawdopodobniej każdy takiego osobnika spotkał i ma z nim negatywne skojarzenia które rzutują na cały ten zawód.

6) Jak się nie podoba to się przekwalifikujcie

Bardzo dojrzały argument.
Skoro już teraz w szkolnictwie jest tak źle, to zróbmy jeszcze gorzej! I dalej narzekajmy na idiocenie narodu którego można przekupić dając im 500 zł! Po co komu wykształcony naród, niech żyje chłopski rozum! Jej!

Cóż, nie.

7) Czas pracy i sposób pracy

- Przerwa NIE JEST dla nauczyciela. Te teksty rzucały tylko osoby które skończyły zajęcia/nie miały dyżurów.
Ogółem dyżury to sprawowanie opieki nad całym korytarzem, sztywno od dzwonka do dzwonka.
Masz klasę na parterze a dyżur dwa piętra wyżej. Dzwonek na przerwę jest o 8:45. Coś złego tam się stanie o 8:46 (nie zdążysz przyjść). Ty masz sprawę karną bo nie było cię na dyżurze 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
To nie jest tak że "siedzą i piją herbatkę"

- Jak już jesteśmy przy herbacie. Owszem, często widzi się nauczycieli z herbatą. Lub innymi napojami. Nawilżanie strun głosowych.
Nauczyciel pracuje głównie głosem. Nie jest to typowa praca ani fizyczna ani umysłowa. Dlatego ciężko to porównać z innymi zawodami (chociaż najczęściej spotykane są porównania z dupy "niech postoją przy taśmie to zobaczo).
Głos zużywa się i męczy w innym stopniu, dlatego godziny pracy są inne niż w typowych zawodach (czyt. krótsze).
Żeby realnie porównać zawód nauczyciela to jakiegokolwiek innego trzeba wybrać osobę która też pracuje głosem - lektor, radiowiec, nawet call center.

- Stracisz głos, stracisz pracę. No nie ma możlwości nauczać bez głosu. Dlatego nauczyciele mają przywilej "urlopu dla poratowania zdrowia", zazwyczaj wydawanego na polecenie laryngologa. Trwa on rok i o ile się nie mylę można go wziąć dwa razy w życiu.

8) Wyniki są słabe a uczniowie coraz głupsi

Są trzy powody takiego stanu rzeczy - albo nauczyciele albo rodzice albo "brainlet".

Powód nauczyciela - to że uczy słabo. Nie oszukujmy się, w tym zawodzie jest pełno leni i kombinatorów. Jak w każdym zresztą. Chcą zrobić swoje minimum nawet kosztem zniechęcenia do nauki. A to że będą mieć niskie wyniki i opierdol od dyrekcji - jakoś przeżyją. Takie osoby najczęściej mają "plecy" i mogą sobie pozwolić na nicnierobienie.

Powód rodziców - kompletne zaniedbanie dziecka i jego predyspozycji i latanie do szkoły z każdą jedynką bo to oczywiście tylko wina szkoły że Brajanek dostał jedynkę. Zwalanie całego wychowania i zachęcania do edukacji tylko na szkołę nie jest dobrym rozwiązaniem. Od tego szkoła jest, ale od tego są też rodzice. A nie że "odesłaliśmy do szkoły i pierdolić już nie trzeba się nim zajmować". Szczególnie jeśli maluch trafi na belfra opisanego powyżej.

Powód "Brainlet" - to głównie wśród starszych, gdy jedyne co robisz w szkole to "hehe powkurwiajmy wredną facetkę od majzy". W każdej szkole jest dużo takich - nie zdali po kilka razy bo im niepełne podstawowe starczy albo jadą na dwójach bo lokalna zawodówka przyjęłaby nawet szympansa z niedorozwojem. No sorry. Nie każdy chce się kształcić, wystarczy że będą umieli napisać "HWDP" na murze.


9) Wakacje

Wakacje wzbudzają wiele kontrowersji. 2 miesiące urlopu! Lenie! Zabrać!
Wakacje są solą w oku wielu, ale rozbijmy je na czynniki pierwsze.

Wakacje trwają zazwyczaj od 1 lipca do 31 sierpnia. Łącznie 62 dni.
Odejmijmy od tego weekendy, gdyż jeśli pracownik nie pracuje w weekendy nie liczą mu się one do urlopu (o czym zazwyczaj ludzie zapominają gdy wytyka się wakacje nauczycielom) - zostaje nam 45 dni.
Wakacje od 1 lipca są tylko dla uczniów - pierwszy tydzień lipca dla nauczycieli jest pracujący, trzeba "zamknąć" rok pracy - odejmujemy 5 dni roboczych. Zostaje nam 40 dni.
Ostatni tydzień sierpnia też jest dla nauczycieli pracujący - trzeba "otworzyć" nowy rok i są spotkania - kolejne 5 dni.
A więc z 62 urlopu, o które ludzie się tak plują, zostaje nam raptem 35 dni.
Zważywszy na to że średnio urlop wypoczynkowy trwa ok. 20-25 dni.

Ferie zimowe - ok. 2 tygodni, 10 dni roboczych.
Ferie świąteczne - okres między 26.12 a 02.01 - - 5 dni roboczych.

Teoretycznie dodatkowe 15 dni wolnego. Tutaj wszystko zależy od szkoły, są to bowiem dni wolne od nauki dla uczniów. Dyrektor ma prawo wymagać by nauczyciele w te dni stawili się do pracy, jest to normalny dzień pracujący. Zazwyczaj jednak tego nie robią z powodów ekonomicznych - nie trzeba ogrzewać, zużywać prądu itd.

Także urlop nauczyciela trwa corocznie od 35 do 50 dni roboczych. Jest to wciąż więcej niż przeciętny urlop wypoczynkowy.
W zamian za dłuższy urlop odbierany jest przywilej wybierania sobie daty urlopu (nie oszukujmy się, lipiec i sierpień to najdroższe miesiące to wyjeżdżania gdziekolwiek) i brak przywileju tzw. urlopu na żądanie.

Nie twierdze że to lepsza czy gorsza sytuacja. Po prostu inna, każdy musi sam zdecydować w jakim trybie wolałby mieć urlop.


10) Podsumowanie

Trochę w tym poście było narzekania, ale starałem się ująć głównie suche fakty. Czy twierdzę że ta praca jest wyjątkowo trudna i ciężka? Nie, jest to praca jak każda inna - ma swoje wady i zalety. Na pewno nie jest łatwiejsza, jest tak samo ciężko jak każda inna. Owszem pełno jest osób niekompetentnych. Dużo jest też tych z misją. Czy zatem moim zdaniem należą się podwyżki - zdecydowanie tak, chociażby w związku z inflacją i zwiększonymi kosztami życia. Nie oszukujmy się, jeśli nie chcemy do końca świata być montownią Niemców przy taśmie trzeba trochę zainwestować w edukację. Nie twierdzę że wszystkiego nauczą się tak, większość geniuszy to samouki - ale ktoś musi pokazać im drogę, zachęcić do kształcenia się.
A skończy się na tym że nauczyciele którzy się nadają pójdą za radami neta i "przekwalifikują się" na sprzątaczki, w szkołach zostaną same stare raszple pod emeryturę i wykreujemy idiokratyczny naród któremu do szczęścia potrzeba jedynie socjalu, wódeczki i patostreamów w narodowej telewizji.


Tekst wrzuciłem też na wykop. Chcę porównać opinię.
submitted by Eddie_The_White_Bear to Polska [link] [comments]


2019.01.04 07:55 taigorg Jak korzystać z tagów meta optymalizacja seo magento

Jak korzystać z tagów meta dla SEO

Sztuczka polega na tym, aby nie zajmować się tym, co teraz robisz. Jak powiedziałem wcześniej, takie małe witryny są marką najwyższego dochodu. Kontakt - numer 800, numer kontaktowy lub kontakt e-mail do obsługi klienta / wsparcia.

Chodziło o bycie świadkiem. Ludzie ubierają się dobrze lub robią coś dziwnego, abyś został zauważony lub stworzył wypowiedź. Aby prosperować w życiu lub w biznesie, trzeba być na szczycie, najpierw w krokach. Teraz częściej niż nie, w Internecie do funkcjonowania na tych samych zasadach.



W moim przypadku wiele aktualizacji tego z kilku miesięcy spowodowało dodatni przepływ w górę w rankingu witryny. Ale miałem o wiele więcej na temat największej lekcji SEO, dlatego umieściłem w kroku pierwszym, by osiągnąć całkowitą optymalizację seo.


Jeśli masz Feed lub widget na stronie, która ma dobrą wartość dla odwiedzających, te mogą być podjęte na stronie internetowej i wyświetlane na stronie internetowej innej osoby, powracając do swojej strony internetowej.

Nie ma żadnej szybkiej formuły na to niesamowite. To zajmie Ci czas, cierpliwość i niewiarygodność. Pisanie SEO dotyczy prób i błędów. Aby wspomnieć o problemach, pokażemy Ci kilka narzędzi, które bardzo Ci pomogą. Jest tak wiele informacji online, dzięki której możesz budować swoją wiedzę o SEO. Jeśli jesteś naprawdę dobry, zobaczysz pracę, którą wykonujesz na stronie jednej z tych wyszukiwarek, np. Wyszukaj.

Google rozwinęło skrzydła i objęło cyberprzestrzeń w całości. Aktualne oferty książek, aplikacji, pomocy marketingowej, promocji, artykułów szkolnych, map, jeszcze więcej. Od finansów po handel i lokalizacje domowe po edukację Google zapewnia odpowiedzi na najbardziej niepokojące wątpliwości.

Rejestrując się w pakiecie członkowskim, mogą zapomnieć o zmartwieniach i niedogodnościach w tworzeniu i promowaniu strony internetowej. Możesz zacząć kupować od razu w blogu, ponieważ dzięki wzmocnionej sieci będziesz mieć wszystko inne, ale będziesz mieć. Jeśli szukasz pozytywnych impulsów przepływu gotówki, wzmocnienie sieci jest zdecydowanie tym, czego szukasz, jeśli chodzi o.

Zawsze trzeba wspomnieć, że listy map Google są bardzo ważne dla Twojej firmy. Od komponowania bogatych słów kluczowych do dokładnego adresu domu biznesu sprawia, że ​​jesteś widoczny w Internecie. Jest to imperatyw, który z pewnością dociera do społeczności biznesowej. Jest oczywiste, że każdy chce dobrze prosperować w swojej działalności dzięki tym mapom.

7 Aby pomóc w zwiększeniu ruchu w witrynie

Wybrałem bardzo wąską niszę z małym (małym internetem) klientem root. Pamiętaj, że na stronie optymalizacja nie jest czynnikiem decydującym, kiedy zależy od rankingów. Możesz mieć metatag do swojej witryny.

Kluczem do sukcesu wraz z udaną witryną - "sukces", czyli generowanie zysków - jest pokazanie witryny na pierwszej lub drugiej stronie wyników wyszukiwania. Brak artykułów z treścią spełnia tylko 5 zasad skutecznej strategii SEO. Jest to znane jako optymalizacja seo.

Przy dużej liczbie konkurentów między stronami internetowymi, artykułami i witrynami handlu elektronicznego to, co sprawia, że ​​dana osoba odnosi większe sukcesy niż inne, to sytuacja, w której witryna trafia na strony wyszukiwania. Im wyższy ranking, tym większa liczba trafień lub ruch do Twojej witryny. Osiągnij wyższą pozycję na stronach internetowych, wykorzystując sposób optymalizacji seo, a treść jest pisana metody to ważne słowo lustrous.


Ważne jest, aby od czasu do czasu dodawać nowe treści do swojej witryny. Za każdym razem, gdy dodajesz swoje treści, specjaliści. zakładka społecznościowa. Możesz także dodać obserwatora z Twittera oznaczającego rzeczywistą stronę. Nowy użytkownik polubi twoją stronę, może ją kliknąć i podążać za tobą. Każdy, kto aktualizuje twoją stronę, w dół drogi. często tweetuj. Aktualizacje będą wyświetlane za pośrednictwem profili obserwujących.

Niewątpliwie potrzebujesz badań, aby wiedzieć, jakie motywy są w potrzebie. Ważne jest, abyś rozpoznał swój rynek docelowy. Nie tylko rozwijaj wszystko, co myślisz, szczególnie dla każdego, komu klienci mówią o swoich preferencjach. Większość blogerów chciałoby, aby unikalne blogi, które same się odzwierciedlają, będą dla Ciebie ważne, jeśli po prostu podążysz za nimi. Niektórzy klienci również są po prostocie użytkowania i sztywności.

Jeśli nie wiesz, jak zoptymalizować witrynę, powinieneś zatrudnić korporację SEO. Firma SEO może mieć kłopoty z kosztami operacyjnymi i poinformować Cię. Po uzyskaniu aprobaty mogą naprawdę wprowadzić zmiany w witrynie osoby, dzięki czemu będą bardziej pomocne w SEO.

Mój "mentor" wykonał wiele prac przygotowawczych, które w tamtym czasie uważałem za wysokiej jakości. Z perspektywy czasu, starożytny przysłowiowy właściwy sposób uczenia się, a nie popełniania błędów w płynie. Teraz zdaję sobie sprawę, że sam nie wykonałem pracy, nie wiedziałem, co robić.

Uzyskaj inne linki w ramach swojej witryny, które są ściśle ukierunkowane. Uzyskanie linku do własnej strony internetowej o psach, gdy twoja strona internetowa daje informacje dotyczące golfa, może sprawić więcej trudności. Chcesz pozostać w tej samej niszy z każdym z twoich tylnych linków, aby pomóc zbudować autorytet na twojej stronie.

0axn83f5d5wmauhclpl3
submitted by taigorg to testPosts [link] [comments]


2018.12.19 18:06 Gazetawarszawska Żydzi chcą bezkarności przy grabieży polskich kościołów.

„Lud shalom'u” chce ścigania i karania obrońców katolickich świątyń w Polsce. Żydzi chcą koniecznie napić się tej polskiej krwi, stygmatyzować to przestępstwo popełnione przeciwko żydowskim wampirom — tak chcą, bo tak muszą. Po żydowskim rozgrabieniu majątku ruchomego, po makabrycznym zadłużeniu tak instytucjonalnym Polski, jak i prywatnym Polaków, po dosłownej eksterytorialności w „w miejscach żydowskiego męczeństwa” oraz na niezliczonych budowach deweloperskich będącymi faktycznymi miniizraelami, żydzi zajmują teraz polskie kościoły – to ostanie enklawy czegoś, co kiedyś było Polską.
Robią to coraz bezczelniej, są przy tym absolutnie bezkarni.
Jan Paweł II wypędzając Karmelitanki z ich klasztoru na Żwirowisku w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, zdradziecko otworzył żydom bramy Polski, polskich miast i wsi, polskich domów. Tam w Oświęcimiu rozpoczęła się ta obecna, kolejna już polska zagłada, a jej ojcem jest Karol Wojtyła, posoborowy święty Jan Paweł II. Polacy nic jednak nie zrobili, aby przewrócić porządek Boży w tym klasztorze, a skutkiem tej bierności bluźnierstwo Wojtyły spadło na cały naród przekleństwem utraty państwa i domów, wypędzeniem – Pan Bóg zdjął płaszcz ochronny z Polski i Polaków.
Bo zdrada Chrystusa dokonana przez Jana Pawła II, zdrada cichych Karmelitanek Bosych, stała się naszą zdradą i naszą winą, jest naszym grzechem pierworodnym naszej demokracji i wolności. To, co dzieje się teraz z Polską i Polakami jest skutkiem tamtej zbrodni Jana Pawła II, której konsekwencje teraz spadły na Polskę. Bo tolerowane grzechy władców zawsze spadają na barki narodu, który takich przestępczych despotów i zdrajców toleruje. Bo każdy naród ma moc od Pana Boga, aby takiego przestępczego władcę obalić, a jeśli tego nie robi, to znaczy, że się z nim zgadza.
Polacy zgodzili się na hańbę w Oświęcimiu i teraz otrzymują sprawiedliwą zapłatę.
Rabini będą nachodzić polskie kościoły, przerabiać je na miejsce kultu diabla, od którego to ojca pochodzą, a katolicy będą siedzieć cicho. Niedługo, krok po kroku, krucyfiksy zostaną usunięte, a rozmodlony lud polskich moherów, przekraczając próg takich byłych katolickich świątyń, będzie zakładał jarmułki na głowy. W końcu proces jarmułkowy już się dawno zaczął, bo te piękne polskie pawie, typu „Bractwa Kurkowe” i inni umundurowani patrioci już od dawna wchodzą do kościołów – żeby się modlić podczas mszy – w czapach na głowach (diabelskie bydło).
W lubelskiej Bazylice stała się rzecz straszna: Rabin targnął się na Chrystusa...... a w Polsce panuje cisza. W tej sprawie milczy cały kler, milczą mohery, którym różaniec nie wypada z ręki.
A co ciekawe, na temat zaboru Bazyliki przez rabina milczy zgodnie cały internet prawicowo-nacjonalistyno-patriotyczny! Patrioci na YT, którzy chętnie dzielą włos na czworo w innych sprawach, tu teraz milczą, milczy Facebook, Twitter i niezliczone blogi. Daje to niewątpliwie świadectwo rasowego pochodzenia tamtych mentorów.
Biada!
Red. Gazeta Warszawska
000000000000000000000000000000000000
"Wypałować tych bandziorów". Antysemicki atak na arcybiskupa Rysia i rabina Pasha. Co robi prokuratura?
Alina Pospischil18 grudnia 2018 00:00
Arcybiskup Grzegorz Ryś (fot. Kuba Ociepa / Agencja Gazeta)
Prokuratura namierzyła serwer internetowej "Gazety Warszawskiej". Znany z antysemickich treści portal we wrześniu nawoływał do pobicia arcybiskupa Grzegorz Rysia i rabina Boaza Pasha. Drugiej z tych osób groził śmiercią. Sprawę ujawniła "Gazeta Wyborcza".

Metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś i rabin Boaz Pash z Jerozolimy byli gośćmi debaty dwóch ambon pt. "Przełom czasu w judaizmie i chrześcijaństwie”, która odbyła się w bazylice oo. Dominikanów w Lublinie 27 września.

„Dominikanów wypędzić z Lublina”

Dwa tygodnie przed wydarzeniem debatę potępił antysemicki portal "Gazeta Warszawska". Wezwał czytelników do reakcji: „Czy polscy katolicy w Lublinie, a i chyba w całej Polsce, upadli tak nisko, że na to pozwolą?” - napisano w artykule, który w zdecydowanej większości negatywnie odnosił się do postaci arcybiskupa Grzegorza Rysia.
Powodem miało być jego uczestnictwo w obchodach likwidacji getta żydowskiego w Łodzi, podczas których przyznał, że Zagładę w dużej mierze stworzyli ludzie wychowani przez Kościoły chrześcijańskie. „Tego bydlaka nie wolno tolerować, no chyba że los Polski jest nam obojętny. Należy desakralizować ubiór biskupi Rysia poprzez zerwanie łańcucha z krzyżem i koloratki. Wziąć pały, wypałować tych dwóch bandziorów, dominikanów wypędzić z Lublina! Banicja!!!” - grzmiała redakcja portalu gazetawarszawska.com. Artykuł wciąż jest dostępny na stronie.
Czytaj także:Antysemicki atak i groźby karalne wobec arcybiskupa Rysia i rabina Pasha. Co na to prokuratura?
Na groźby w internecie natknęli się organizatorzy wydarzenia. Poprosili o pomoc policję. Sprawą zajął się działający przy Urzędzie Miasta Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Debata w bazylice odbyła się w towarzystwie ochraniających ją policjantów.
„Gazeta Wyborcza” powiadomiła o wszystkim prokuraturę i opisała sprawę. Artykuł spotkał się z dużym odzewem. - Nienawiść wobec abp. Rysia i rabina Pasha jest odrażająca, to grzech przeciw Bogu i bliźniemu - oświadczył ks. Paweł Rytel-Andrianik, przedstawiając stanowisko Konferencji Episkopatu Polski. W geście solidarności z uczestnikami debaty na wydarzenie przyjechał z Płocka biskup Marek Babi z Kościoła Mariawitów. Sama dyskusja przebiegała bez zakłóceń.

„Rabin musi zginąć”

Dzień po debacie na portalu gazetawarszawska.com opublikowano kolejne kontrowersyjne treści. Autor artykułu pt. "Rabin Boaz Pash musi zginąć" stwierdził, że rabin poprzez swoją obecność w bazylice chciał „uderzyć Pana Jezusa Chrystusa w twarz”. „Jeżeli rabin Boaz Pash przekroczy próg Bazyliki jako żyd sakralny, to musi zostać stracony z woli Boga Ojca Najwyższego w Trójcy Przenajświętszej Jedynego” - czytamy w tekście, pod którym nikt się nie podpisał. Tak jak w przypadku każdego artykułu na stronie gazetawarszawska.com, zamiast nazwisk widnieje podpis „redakcja”.
5 października policja wszczęła dochodzenie. Przesłuchano lubelskich dominikanów, rabina i kanclerza metropolity, a także autorkę artykułu w „Gazecie Wyborczej”. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe.

Serwer w Toronto

Postępowanie dotyczy czynów z artykułów 255 (par. 1 i 2), 256 (par. 1) i 257 kodeksu karnego. Chodzi o „publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różni narodowościowych i wyznaniowych” wobec rabina, łódzkiego metropolity i lubelskich dominikanów oraz „publiczne nawoływanie do popełniania zbrodni pozbawienia życia rabina Pasha, a także występku pobicia rabina i arcybiskupa Rysia” i „publiczne znieważenie słowami pogardliwymi rabina i arcybiskupa z powodu ich przynależności narodowej i wyznaniowej”.

Czytaj także:"Rabin Boaz Pash musi zginąć" - coraz ostrzejsze groźby portalu "Gazeta Warszawska". Dlaczego prokuratura działa tak wolno?
Prokuratura nie ma łatwego zadania w dotarciu do autorów artykułu w „Gazecie Warszawskiej”. Strona działa na zagranicznym serwerze. - Według wstępnych ustaleń, domena została sprzedana przez firmę z siedzibą w Toronto w Kanadzie - informuje Katarzyna Czekaj, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe.
Podjęto już czynności mające doprowadzić do zaangażowania strony kanadyjskiej. - To pomoże w ustaleniu danych osobowych właściciela lub użytkownika oraz administratora domeny. Czekamy na odpowiedź, która warunkuje dalszy tok postępowania - wyjaśnia prokurator.
Jeżeli uda się namierzyć autora tekstu, będzie groziła mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Inne dochodzenia zawieszono

Nie tylko „Gazeta Wyborcza” poinformowała o sprawie prokuraturę. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa wpłynęło też m.in. ze stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita” zajmującego się zwalczaniem antysemityzmu i ksenofobii. Organizacja nie pierwszy raz interweniowała w sprawie treści na stronie gazetawarszawska.com.
Groźby karalne wobec arcybiskupa Rysia i rabina Pasha. Episkopat wydaje oświadczenie. A co robi prokuratura?
- 15 listopada 2014 roku portal zamieścił artykuł: „Wojna Marszu Niepodległości a Żydzi” oskarżający osoby pochodzenia żydowskiego o masowe zbrodnie na Polakach i przedstawianie ich jako zagrożenie. Dochodzenie zawieszono bez podania przyczyn, ale podejrzewam, że powód tkwi w niemożliwości ustalenia osób redagujących tę stronę - przyznaje Damian Wutke, sekretarz zarządu stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”.
Inne zgłoszenie „Otwartej Rzeczpospolitej” dotyczyło zaprzeczania holocaustu. Jesienią 2017 roku w serwisie pojawiło sformułowanie: "Nie ma żadnego dowodu na mord 600.000 Żydów w Bełżcu, ani jednego niemieckiego dokumentu. Nie znaleziono żadnych masowych grobów, ani popiołów po zamordowaniu 600.000 [osób] i spaleniu ich. Nigdzie nie znaleziono komór gazowych". Śledztwo zostało umorzone przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN. Nie znaleziono znamion przestępstwa.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu
106b7 18.12.2018, 09:15 Jeśli tak zwana gazeta warszawska występuje przeciw kościołowi katolickiemu i przeciw Żydom (a przypomnijmy, że Jezus był Żydem, podobnie jak całkiem spore grono świętych) to albo są to fundamentaliści albo moskiewskie komuchy. Albo jedno i drugie, bo coś mi się zdaje, że bandziory islamskie są finansowane przez ....
obds 18.12.2018, 09:13 Zadziwia mnie, ilekroć na stacji benzynowej w kiosku czy supermerkecie widzę tego antysemickiego szmatławca, który powinien być przez prokuraturę ścigany z urzędu, za rasizm, anmtysemityzm, propagowanie faszyzmu i zwyczajne fejknewsy. Będzie dla mnie znakiem powrotu do normalność kiedy nie będę widział w legalnym obrocie tej ... nie wiem, brak mi cenzuralnych słów dla tego czegoś.
larg7 18.12.2018, 09:33 Przeprowadźmy eksperyment myślowy i wyobraźmy sobie Polskę marzeń Gazety Warszawskiej. Jeśli wszyscy, z którymi ta redakcja się nie zgadza lub jej się nie podobają mieliby zostać wypędzeni z kraju to ilu obywateli, "prawdziwych Polaków" zostałoby żeby pracować i np. utrzymywać emerytów ? Taka wyludniona Polska szybko by zbankrutowała i najpewniej utraciła niepodległość. A to oznacza, że Gazeta Warszwska jest jak najprawdziwszym wrogiem Polski. Czego należało dowieść.
Katoliccy faszyści w sutannach, największe zło
tad-tad18.12.2018, 11:22 Nic nie znajdą ,Ta opcja ma bardzo dużo zwolenników, gdyby ktoś zamieścił groźby karajne dotyczące naszych władców, to uwinęli by się w kilka chwil, ale ścigający mający w korzeniach i przekazach rodzinnych ''światłe '' nauki dotyczące żydów w Małym Dzienniku ,''prawdziwego'' Polaka Kolbe, nie będą nic robić wbrew swoim przekonaniom, przekonaniem Polaka ,Katolika, Antysemity,
catanga18.12.2018, 11:45 Strzelać bez ostrzeżenia... profilaktycznie...
http://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,24288290,wypalowac-tych-bandziorow-antysemicki-atak-na-arcybiskupa.html
bp Ryś powinien posłuchać tego i pomyśleć kogo zaprasza by Słowo Boże było głoszone. Dlaczego żydowski rabin???? i dlaczego w kościele i to katolickim??? czy mało jest kapłanów katolickich??? I czy bp Ryś jest jeszcze księdzem katolickim czy konwertytą na judaizm??? za dużo jest tego żydowskiego akcentu w Polsce i panoszenia się... Na debaty są sale konferencyjne i salki przy kościołach. Przecież żydzi nie nawidzili Jezusa, nie uznają Go jako Jedynego Mesjasza i Zbawiciela, więc co ma nam ten rabin do powiedzenia??????????? ZWIEDZENIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jake GV 2 months ago To zwodziciele wyslannicy diabla jeden z drugim nie sluchajcie tego jadu to wszystko pod przykrywka falszywego ekumenizmu chca wam wmowic ze Jedyny Król Pan i Znawca Jezus Chrystus jest tak zwanym mesajachem ten mesajach to nikt inny jak syn zatracenia antychryst wszystko ugrane Biskupie Rysiu zwodzisz wielu wilku w owczej skorze biada Tobie
katoliczka777 2 weeks ago Co za skandal. Żyd na ambonie. wróg Chrystusa na ambonie. Zwolennik Talmudu. Ryś sprzedał nas za krwawe srebrniki. Ludzie! Polacy! Opamiętajcie się. Nie dajcie się ogłupiać temu zwolennikowi sekt, muslimów i żydów.
Danuta Zgrzeba 2 weeks ago Nawet mycki nie zdjal przed NAJWYZSZYM NASZYM PANEM - zdrada na calego !!! podwazaja nasza inteligencje, wiemy, co planujecie, ale nie damy sie, szatanski talmud nie zwyciezy !!!
Prawda nas wyzwoli 1 month ago Pan pastor Ryś POWINIEN uważnie wysłuchać analizy i komentarza ks. prof. Guza do ksiązki "Zbawienie bierze początek od Żydów" konwertyty żyda Schoeman Roy H.wydanej przez s.s. Loretanki: https://www.youtube.com/watch?time\_continue=1&v=hhT\_l3MU-uo
katoliczka777 2 weeks ago Ryś won z katedry. Nie jesteś naszym biskupem. Won!
sławo mir 2 months ago kościół to nie miejsce na dyskusje od tego są świetlice, lub salki katechetyczne
strek323 2 months ago Co ten szatański pomiot robi w katolickiej świątyni?? W obowiązującym nas prawie kanonicznym z 1917 roku wyraźnie jest napisane że akatolicy mają zakaz wstępu do katolickich świątyń. Żydowska soborowa sekta antychrysta która podszywa się pod Kościół katolicki zwodzi katolików i plugawi miejsca święte.
Prawda nas wyzwoli 2 months ago Cztery przekleństwa rzucone na judaizm: Klątwę Drzewa Figowego, Klątwę Wydziedziczenia, Klątwę Pustki, Klątwę Bogobójstwa. ================================== Kiedy Jezus powiedział żydom, że ich królestwo zostanie im odebrane i oddane poganom to żydzi odpowiedzieli: „Boże uchowaj”. Ale przekleństwo obowiązuje. Kościół dziedziczy błogosławieństwo Boga a Synagoga została porzucona. To jest Klątwa Wydziedziczenia. Kiedy Jezus zbliżył się do drzewa figowego, symbolu Izraela, zobaczył On, że nie ma żadnego owocu na nim. Przeklął je i drzewo uschło. Kościół jest nowym Izraelem mającym wiele owoców a Synagoga jest uschniętym drzewem. Możecie to nawet ujrzeć na ich twarzach. To jest Klątwa Drzewa Figowego. Kiedy Jezus ujrzał Jeruzalem odrzucające Go jako Mesjasza to oświadczył: „Oto zostanie dom wasz pusty”. To Kościół ofiarowuje życie wieczne natomiast Synagoga nie ma niczego do zaofiarowania. To jest Klątwa Pustki. Kiedy Piłat pragnął uwolnić Jezusa to żydzi zawrzasnęli: „Ukrzyżuj Go! Krew Jego na nas i na syny nasze”. To jest Klątwa Bogobójstwa, która spada na każdego żyda z powodu zbiorowej winy ukrzyżowania Boga Wcielonego, Pana Jezusa Chrystusa. Sarah Silverman powiększa tę klątwę: (videoclip: „Każdy oskarża żydów o zabicie Chrystusa. I wówczas żydzi próbują przerzucić winę na Rzymian. Jestem jedną z niewielu osób, które wierzą, że to było zamierzone. Nie obchodzi mnie, dobra, mam nadzieję, że to żydzi zabili Chrystusa. Zrobiłabym to jeszcze raz. Zrobiłabym to pie…ny jeszcze raz bez namysłu”). Kogo Bóg porzuca w tego wstępują demony. Spójrzcie tylko w jej oczy. Wychwalanie judaizmu zyskuje aplauz, głosy i poparcie, zyskuje dobrą prasę. Ale według Jezusa doprowadzi was to do Piekła. WZYWAM WSZYSTKICH ŻYDÓW DO SKRUCHY I NAWRÓCENIA A KLĄTWY ZOSTANĄ COFNIĘTE. Ja się nawróciłem. Ale czemu nie oni? Brat Nathanael Kapner - żyd nawrócony na prawosławie
Marek Koralewski 2 months ago Życie to wieczne teraz , w którym możemy rozmawiać z Bogiem ...
Prawda nas wyzwoli 2 months ago https://janusz.neon24.pl/post/114658,szatanskie-sekty-zydowskie-rzadza-swiatem Dysputa Lwowska — druga dysputa publiczna, jaką sabbatajczycy podolscy odbyli z rabinami. Toczyła się ona miejsce w katedrze lwowskiej w okresie 19.VII-10.IX.1759. Z jej inicjatywą wystąpili sabbatajczycy, którzy latem 1758 złożyli w konsystorzu lwowskim odpowiednią suplikę w tej sprawie. Zgłaszali w niej, w imieniu Żydów „polskich, węgierskich, tureckich, mlatańskich i wołoskich”, gotowość chrztu domagając się jednak przedtem odbycia jeszcze jednej, po Dyspucie Kamienieckiej, dysputy publicznej z rabinami. Ich tezy brzmiały następująco: 1. Proroctwa wszystkich proroków o przyjściu Mesjasza już się spełniły. 2. Mesjasz był Bogiem prawdziwym, któremu na imię Adonaj, ten wziął ciało nasze i wedle niego cierpiał dla odkupienia i zbawienia naszego. 3. Od przyjścia Mesjasza Prawdziwego ofiary i ceremonie ustały. 4. Krzyż Święty jest wyrażeniem Trójcy Przenajświętszej i pieczęcią Mesjasza. 5. Każdy człowiek powinien być posłuszny zakonowi Mesjasza, bo w nim zbawienie. 6. Do wiary w Mesjasza Króla żaden przyjść nie może, jedno przez chrzest. 7. Talmud naucza, iż potrzebna jest krew chrześcijańska, a kto wierzy w Talmud, musi jej potrzebować.
Prawda nas wyzwoli 2 months ago Papież Pius XI, Mortalium Animos (#2), 6 stycznia 1928r.:” W tym celu urządzają, zjazdy, zebrania i odczyty z nieprzeciętnym udziałem słuchaczy i zapraszają na nie dla omówienia tej sprawy wszystkich, bez różnicy, pogan wszystkich odcieni, jak i chrześcijan, ba, nawet tych, którzy – niestety – odpadli od Chrystusa, lub też uporczywie przeciwstawiają się Jego Boskiej naturze i posłannictwu. Katolicy nie mogą żadnym paktowaniem pochwalić takich usiłowań,ponieważ one polegają na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile, że one w równy sposób, chociaż w różnej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania.Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i wpadając krok po kroku w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że od religii przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera.” (źródło: Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie, Nr. 2, Luty 1928, s.42-50, za www.opoka.org.pl ) Papież Pius XI, Mortalium Animos (#10):” Jasną rzeczą więc jest, Czcigodni Bracia, dlaczego Stolica Apostolska swym wiernym nigdy nie pozwalała, by brali udział w zjazdach niekatolickich.
Dorka Ja 4 days ago Odsluchalam 3 czesci tego spotkania i musze przyznac, ze nic nie rozumiem....dla mnie to slowotok, z ktorego nic nie wynika. Jaki byl cel tego spotkania? Przychodzi mi do glowy tylko jedna mysl: oswojenie katolikow z judaizmem. Byc moze sie myle i prosze pokornie o wytlumaczenie sensu tej debaty.
KAROLINA_23 11 5 days ago Zmartwychstanie juz bylo panie Rabinie I zbawienie jest tylko przez Jezusa Chrystusa Naszego Pana ! Czy ci ludzie ktorzy siedza w lawkach to katolicy ? Bsp Rys ty zdrajco do czego jeszcze sie posuniesz !!!! Jak mozecie obrazac naszego Pana Jezusa w jego Swiatyni !!! Poczytajcie Talmud moze zrozumiecie jak zydzi nazywaja naszego Pana I jego Matke Naj Marie Panne . Opamietajcie sie !!!!!!!
KAROLINA_23 11 5 days ago Zdrajca Rys !!!
Wojciech Laskowski 2 weeks ago Nie 5579, ale 5779. Pomyłka biskupa tylko o 200 lat.
Prawda nas wyzwoli 2 months ago Diabeł za plecami rabina: "istny Niemiec, sztuczka kusa..."

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.16 11:39 Gazetawarszawska GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU cz.1/2

GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU

JUDAISM & ISLAM 15 DECEMBER 2018
GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”.
O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU
Grigorij Klimow Nota autorska - 19 listopada 2000 roku "Biblioteka Grigorija Klimowa":
Григорий Климов - Божий народ
Тут можно читать онлайн Григорий Климов - Божий народ - бесплатно полную версию книги (целиком). Жанр: Политика, издательство Советская Кубань, Пересвет, год 1999. Здесь Вы можете читать полную версию (весь текст) онлайн без регистрации и SMS на сайте LibKing.Ru (ЛибКинг) или прочесть краткое содержание, предисловие (аннотацию), описание и ознакомиться с отзывами (комментариями) о произведении.

Książka „Naród Boży” Grigorija Klimowa lub jej część JEST ZABLOKOWANA PRZEZ ROSKOMNADZOR (Rosyjska Komisja Cenzury). Żebyście Państwo nigdy nie poznali prawdy o tym, jak "was traktują" zaciekli Syjono-nazistowscy sataniści.
Zablokowanie to już się dokonało lub nastąpi w najbliższych dniach, w miarę tego, jak coraz więcej i więcej dostawców usług internetowych (providerów) będzie zmuszonych do zablokowania tej jednej Strony lub całej Witryny, jeśli nie mają możliwości technicznych, co oznacza, że ​​około 30% populacji Rosji już więcej tej Strony nie zobaczy, chyba że za pomocą anonimizera.
"Biblioteka Grigorija Klimowa": g-klimov.info
Całość książki: https://libking.ru/books/sci-/sci-politics/406928-grigoriy-klimov-bozhiy-narod.html
Spis treści
Naród Boży
• O autorze • Istota problemu 1. Co to jest kompleks władzy 2. Jak odnajdywać degeneratów? • Trzy stadia degeneracji 3. Jak Pan myśli, czy jest dużo degeneratów? 4. Skąd Pan wie, może sam Pan jest degeneratem? 5. A dlaczego nie założyć, że wszyscy jesteśmy degeneratami? 6. Co sądzi Pan na temat Międzynarodowego Funduszu Walutowego? 7. Co sądzi Pan o Jelcynie i jego drużynie? 8. Czy może w ROSJI być normalny rząd? 9. Co Pan myśli o bojownikach za "czystość krwi"? 10. A co Pan myśli o małżeństwach zboczeńców i odrodzeniu (stworzeniu) "Nowego Narodu" (ros. - "Новой Нации")? 11. A jak u Pana jest z tematem religii?
  1. Miałem na myśli religię jako przedmiot badań ... 13. Powstaje jakaś ponura beznadziejność 14. Jakie jest Pańskie zdanie na temat masonerii? 15. Czy są dobrzy masoni? 16. Jakie jest Pańskie zdanie na temat ANTYSEMITÓW i ich walki z Żydami? 17. Czy uważa Pan, że istnieje ogólnoświatowy spisek? 18. Jakie główne zadania widzi Pan w swoich wykładach na temat WYŻSZEJ SOCJOLOGII? 19. Czy mogą zboczeńcy mieć dzieci? 20. Czy uważa Pan, że towarzysz X jest zboczeńcem?
Listy (spisy) 1. Komisariat Wojskowy 2. Komisariat Spraw Wewnętrznych (tj. do spraw egzekucji) 3. Listy tajnej policji Związku Radzieckiego ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Piotrogrodu ▪ Członkowie Piotrogrodzkiej Komuny ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Moskwy 4. KOMISARIAT SPRAW ZAGRANICZNYCH 5. KOMISARIAT FINANSÓW ▪ AGENCI FINANSOWI ▪ CZŁONKOWIE KOMISJI TECHNICZNEJ DO SPRAW LIKWIDACJI BANKÓW PRYWATNYCH 6. KOMISARIAT SPRAWIEDLIWOŚCI 7. Lista społecznych obrońców 8. KOMISARIAT EDUKACJI NARODOWEJ 9. Lista dziennikarzy i pracowników centralnych gazet 10. Komisja d/s śledztwa w sprawie zabójstwa Imperatora Mikołaja II 11. Główna Rada Gospodarki Narodowej ▪ Biuro Wyższej Rady Sekcji Ekonomicznej ▪ Rada Komitetu Donieckiego ▪ Członkowie sekcji spółdzielczej ▪ Członkowie sekcji węglowej 12. Biuro Pierwszej Rady Delegatów Robotników i Żołnierzy w Moskwie 13. Centralny Komitet Wykonawczy 4-go Rosyjskiego Kongresu Delegatów Robotniczych i Wiejskich 14. Komitet Centralny V Kongresu 15. Komitet Centralny Socjaldemokratycznej Partii Pracy
  1. Lista Komitetu Centralnego Socjaldemokratycznej Partii Mieńszewików
  2. Lista Komitetu Centralnego Prawego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 18. Lista Komitetu Centralnego Lewego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 19. Oto Komitet Anarchistów w Moskwie 20. Reprezentacja w Lidze Narodów, czyli twarz Związku Radzieckiego 21. Lista dyplomatów ZSRR w Europie 22. Polityczni Przedstawiciele w państwach pozaeuropejskich 23. Rząd ZSRR 24. ŻYDZI W SKŁADZIE OGPU (NKWD) 25. NAJWYŻSZE ORGANA NKWD ▪ KOMISARZE BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWOWEGO 1 STOPNIA ▪ Leningradzkiego Zarządu NKWD ▪ KOMISARZE ZABEZPIECZENIA PAŃSTWOWEGO 2 STOPNIA ▪ To, co robił Jagoda i to, co robił Stalin - było dziecinną igraszką w porównaniu z dyktaturą, panującą wewnątrz żydowskich gett ▪ ŻYDZI W GŁÓWNYM ZARZĄDZIE ŁAGRÓW I OSIEDLI NKWD ▪ ŻYDZI – NACZELNICY ZARZĄDU NKWD W TERENIE
  1. Hitler oskarżał Żydów o to, że zasadzili bolszewizm w Rosji, a teraz rozprzestrzeniają go na cały świat
  2. George Washington - "Żydzi są dżumą społeczeństwa, największymi wrogami społeczeństwa" 10. Mark Cicero: "Żydzi należą do mrocznej i odpychającej siły" 11. Lucius Seneca: "Ten naród zdołał nabyć taki wpływ, że nam, zwycięzcom, dyktuje swoje prawa" 12. Rzymski historyk Tacyt: "Żydzi uważają za skalane wszystko to, co dla nas jest święte" 13. Marius Justynian: "Żydzi zawsze byli sprawcami chrześcijańskich prześladowań" 14. Król Franków - Guntram: "Przeklęty niech będzie ten diabelski i zdradziecki naród żydowski, który żyje tylko podstępami" 15. Prorok Mahomet: "To dla mnie niezrozumiałe, dlaczego nikt do tej pory nie przepędził tego bydła, którego oddech podobny jest do śmierci
  3. Tomasz z Akwinu: "Żydom nie powinno się pozwalać na posiadanie tego, co zdobyli przez lichwę od innych"
  4. Erazm z Rotterdamu: "Jakiż rabunek i ucisk czynią Żydzi wobec biednych"
  5. Martin Luther: "Jeszcze nigdy słońce nie świeciło dla ludzi bardziej krwiożerczych i mściwych" 19. Żydzi do dzisiaj świętują Holokaust, tańcząc na ulicach i nawet upijając się 20. Giordano Bruno: "Żydzi są zadżumioną, trędowatą i niebezpieczną rasą, która zasługuje na wykorzenienie od dnia jej narodzin" 21. Papież Klemens Ósmy: "Cały świat cierpi z powodu lichwy Żydów, ich monopolu i oszustw" 22. Piotr I: "Wolę widzieć Mahometan i pogan w moim kraju, niż Żydów. Ci ostatni są kłamcami i oszustami" 23. Jean Francois Voltaire: „Żydzi są niczym innym jak tylko pogardzanym i barbarzyńskim narodem, który w okresie długiego czasu łączył obrzydliwą chciwość ze strasznym przesądami i niegasnącą nienawiścią do narodów, które ich znoszą i na których oni się bogacą” 24. Benjamin Franklin: „Jeśli my, na mocy Konstytucji, nie usuniemy Żydów ze Stanów Zjednoczonych, to oni za niecałe dwieście lat, rzucą się w dużych ilościach, zwyciężą, połkną kraj i zmienią formę naszych rządów” 25. Fryderyk Wielki: "Władcy nie powinni tracić Żydów z oczu. Powinni uniemożliwiać ich przenikanie do handlu hurtowego" 26. Cesarzowa Maria Teresa: „Nie znam żadnej innej złośliwszej zarazy wewnątrz kraju, niż ta rasa, która rujnuje naród chytrością, lichwą i pożyczaniem pieniędzy”
  6. Cesarzowa Jelizawieta Pietrowna: "Wszyscy Żydzi, mężczyźni i kobiety, niezależnie od pozycji i bogactwa, z całym ich majątkiem powinni być natychmiast usunięci poza granice"
  7. Angielski historyk Edward Gibbon: "Żydzi wykazali zwierzęcą nienawiść wobec Cesarstwa Rzymskiego, które nieustannie niszczyli przez bestialskie morderstwa i rozruchy" 29. Napoleon Bonaparte: "Oni są jak gąsienice lub szarańcza, które pożerają moją Francję" 30. Car Mikołaj I: "Główną przyczyną ruiny chłopów są Żydzi. Swoimi zdolnościami wykorzystują nieszczęsną ludność" 31. Niemieckie generał i strateg Helmuth von Moltke: „Badając kradzieże rzadko Żyd nie jest zaangażowany albo jako wspólnik, albo jako paser” 32. Franz Liszt: „Nadejdzie czas, kiedy wszystkie chrześcijańskie narody, wśród których żyją Żydzi, zadadzą pytanie, znosić ich dalej czy deportować ... czy chcemy życia lub śmierci, zdrowia czy choroby” 33. Japoński naukowiec, książe Mobuchum Okuma: "Żydzi na całym świecie niszczą patriotyzm i zdrowe podstawy państwa"
  1. "Niech nie czeka na przebaczenie Pana Boga ten, który zwróci rzecz, zgubioną przez goja (nie-Żyda)"
  2. Pasternak - Żyd i pederasta 13. Mandelsztam był chorym psychicznie 14. Statystyki amerykańskie mówią, że około 20% populacji Stanów Zjednoczonych jest chorych psychicznie 15. Biorąc pod uwagę fakt, że u Żydów psychicznie chorych jest sześć razy więcej, będziecie patrzeć na świat już innymi oczami 16. Jeżow był żonaty z Żydówką. Karzeł, potwór, kulawy. Krwawy karzełek - jak wtedy go nazywano - najstraszniejsza postać z czasów Wielkiej Czystki w latach trzydziestych 17. Praktycznie cała rewolucja francuska została dokonana przez masonerię i kosztowała Francuzów ponad milion ludzkich istnień 18. Majmonides: Żydzi muszą zerwać ze swoją przeszłością i dołączyć do kultury europejskiej 19. Rewolucyjna psychoza - to znaczy rewolucja związana z chorobami psychicznymi 20. Żydzi zostali wygnani z Anglii w 1290 roku przez króla Edwarda Pierwszego po licznych ujawnieniach zabójstwa chrześcijańskich dzieci przez Żydów w celach rytualnych 21. Sprawa Schneersona-Beilisa dotycząca rytualnego zabójstwa chłopca 22. Wszystkie nieludzkie sekty, z reguły, składają się z psychopatów 23. Polecam przeczytanie analizy książki "Shulchan Aruch"
  1. Liga "B'nai B'rith " (centrum żydowskiej masonerii) osiągnęła zakaz wystawiania sztuki Szekspira ▪ "B'nai B'rith " jest nazywana w USA żydowskim gestapo 11. Pod wpływem Kościoła Katolickiego ukształtował się wizerunek Żyda jako potomka diabła 12. Żydzi praktycznie toczą wojnę ze wszystkimi narodami ziemi, z całym światem. A potem wyją na cały świat, jak wszyscy ich nienawidzą 13. Żydowski Bóg – to karykaturą idei bóstwa 14. W żadnym kraju w Europie Żydom nie żyło się tak dobrze jak w Niemczech, ale ... 15. Żydzi w Niemczech hulali w restauracjach, wynajmowali całe sale, zachowywali się wyzywająco, podczas gdy większość ludności po niszczycielskiej I wojnie światowej żyła w biedzie i zadłużeniu 16. Żydowskie prawo religijne zabrania mieszanych małżeństw 17. Zgodnie z prawem norymberskim Żydzi nie mogli zatrudniać aryjskich pracownic domowych w wieku poniżej 45 lat 18. Można zepsuć literaturę gojów. Można zepsuć, zniekształcić, wypatrzyć ich przemysł i handel 19. Saltykow-Szczedrin: program łajdaków - Żydów
  2. "Ci, którzy mówią o sobie, że są Żydami, nie są nimi, to zgromadzenie satanistów"
  3. "Bij Żydów, ratuj Izraela!" 22. Najbardziej zajadli antysemici znajdują się zawsze wśród samych Żydów 23. Filozofia Nietzschego – to filozofia żądzy władzy i, w dużej mierze, nienawiści do człowieka, wewnętrznie jest związana z Talmudem. 24. Najbardziej zagorzałym antysemitą ze wszystkich niemieckich antysemitów był filozof Kant 25. Księga Powtórzonego Prawa – to najbardziej zła księga żydowska 26. Dlaczego Żydzi zbierają pieniądze od wszystkich i płacą tej oto paskudnicy - Bakuninej, prawnuczki anarchisty Bakunina? 27. Dzieci Theodora Herzla, założyciela syjonizmu, wyrzekły się swego ojca 28. Żydzi nie są narodem, to choroba 29. Aleksander II został zabity przez bombę, rzuconą przez Żyda Griniewickiego - Appelbauma 30. "Nie ma nic, co by mogło zbliżyć Chrześcijan do Żydów" 31. Dzisiaj wszystkie tureckie i rosyjskie łaźnie w Ameryce - to zakłady pederastyczne
  1. Całkowitym władcą Węgier był Żyd Matias Rakoczy (Rakosi)
  2. Nordau-Sjudfeld wprost nazywał wielkiego pisarza Lwa Tołstoja degeneratem najwyższego rzędu 5. Korzenie antysemityzmu ukryte są w głębi samego judaizmu i jego obecnej manifestacji - syjonizmie 6. W Greenwich Village, gdzie mieszkają lesbijki i pederaści 7. Prezydent Roosevelt był z domieszką krwi żydowskiej 8. Zamach na Aleksandra II, Cara - Wyzwoliciela, przeprowadzono dnia 13-go 9. Wszystkie te orliki byli masonami - pederastami 10. W walce o władzę jedna banda Żydów wieszała inną bandę Żydów 11. Całą prasę niemiecką Amerykanie oddali w ręce Żydów. Natomiast Żydzi zatrudnili do pracy pederastów - Niemców 12. Żydzi wnoszą rozkład do współczesnej kultury 13. Jeśli słyszysz słowo "feministka", to zwykle jest to upozorowanie, za tym zwykle kryje się lesbijstwo 14. Typową żydowską cechą jest zepsucie, rozkład, zniszczenie 15. Co sami Żydzi mówią o antysemityzmie
  3. W składzie sowieckiego rządu zarówno przy Leninie jak i Stalinie było około 80% czystych Żydów. A pozostali 20% - to byli zamaskowani pół-Żydzi lub degeneraci, żonaci z Żydówkami
  4. Siedem milionów najbardziej utalentowanych, najbardziej gospodarskich i najbardziej pracowitych chłopów rosyjskich, na których opierała się zawsze Rosja. Zlikwidowano ich wraz z rodzinami, z dziećmi 18. We wioskach pozostali tylko „kombiedy” (komitety biedoty – G.K.), lenie i pijani kalecy 19. Dwadzieścia milionów Rosjan - kwiat narodu rosyjskiego – zlikwidowano w Gułagu 20. Gelman, Rozowski, Roizman, Bakłanow i jeszcze 3000 takich samych gelmanów. Teraz – to nasi kapłani. Są wszędzie 21. Grupa oszustów w Taszkiencie została postawiona przed sądem - wszyscy Żydzi - podziemni milionerzy Taszkientu 22. "Dlaczego mam harować?" 23. U Żydów psychicznie chorych według formuły profesora Lombroso jest sześciokrotnie więcej, niż u nie-Żydów
Rozdział 11. Idealna narzeczona
Załączniki do książki • 01. Twórczość ludowa. Poemat o Żydzie. Moskwa, 1935 rok • 02. Kiriłł Bielaninow. Niebieskie świerki na Kremlu. I pili też • 03. Israel Shamir. Sprawdzenie zawszenia • 04. Odpowiedzi Głównego Rabina Izraela amerykańskim Żydom • 05. Sto praw z Shulchan Arucha • 06. L. Frey. O autentyczności protokołów Syjonu • 07. PROTOKOŁY MĘDRCÓW SYJOŃSKICH • 08. L. N. Gumilev. Niezgodność • 09. Boris Mironow. O żydowskim faszyzmie • 10. L.N. Gumilew. Błądzący superetos (ros. - Блуждающий суперэтнос) • 11. E. Topol. Pokochaj Rosję, Borysie Abramowiczu! 12. Solomon Lurie. Antysemityzm w starożytnym świecie • 13. Tatiana Putiatina. Lomehuza lub model umierającego społeczeństwa • Apel do czytelników i wydawców
O autorze
GRIGORIJ PIOTROWICZ KLIMOW
📷 Rosyjski pisarz, członek Związku Pisarzy Rosji. Autor bestsellera "MASZYNA TERRORU", wydanego w 12 językach w "Reader's Digest" w nakładzie ponad 17 milionów egzemplarzy. Trzy filmy według tej książki zostały nakręcone w Anglii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych w latach 1953-1954. Niemiecki film „WEG OHNE UMKEHR" („DROGA BEZ POWROTU”), został nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie w 1954 roku, zyskując tytuł „najlepszego niemieckiego filmu roku.” Angielski "THE ROAD OF NO RETURN" (DROGA BEZ POWROTU") i amerykański film "NO WAY BACK" ("NIE MA DROGI POWROTNEJ") przez długi czas nie schodziły z ekranów całego świata.
Autor książek:
Grigorij Klimow urodził się 26 września 1918 roku w mieście Nowoczerkask, w Rosji, w rodzinie lekarza. W 1941 roku ukończył z wyróżnieniem Nowoczerkaski Instytut Przemysłowy i wstąpił do Wojskowo - Dyplomatycznej Akademii w Moskwie.
W 1945 roku ukończył AKADEMIĘ i został wysłany do pracy w Berlinie jako czołowy inżynier RADZIECKIEJ ADMINISTRACJI WOJSKOWEJ.
W 1947 r. otrzymał rozkaz powrotu do STALINOWSKIEJ MOSKWY. Po długich rozmyślaniach uciekł do NIEMIEC ZACHODNICH.
W latach 1949-1950 pracował w CIA nad ściśle tajnym tematem „UPADEK SYSTEMU KOMUNISTYCZNEGO PRZY POMOCY LUDZI SPECJALNEGO TYPU. LUDZI Z KOMPLEKSEM WŁADZY (UTAJONEGO KOMPLEKSU HOMOSEKSUALIZMU LENINA)”. Nazwa zakodowana – PROJEKT HARWARDZKI. W latach 1951-55 był przewodniczącym Centralnego Związku Powojennych Emigrantów z ZSRR (TSOPE, ros. - ЦОПЭ) i redaktorem naczelnym czasopism „Wolność” i „Antykomunista” (to ostatnie w języku niemieckim).
W latach 1958-59 pracował jako konsultant w PROJEKCIE KORNELLSKIM w Nowym Jorku, gdzie również zajmowano się wszelkiego rodzaju sprytnymi badaniami psychologicznymi, związanymi z Powstaniem Węgierskim 1956 roku.
Wyniki 50 lat pracy nad tym tematem znalazły swoje odzwierciedlenie w siedmiu książkach. Ostatnie trzy książki są streszczeniem serii wykładów, przeznaczonych dla całego dowództwa KGB w przededniu PIERIESTROJKI.
Wszystkie książki zostały wydane przez Wydawnictwo SOWIETSKAJA KUBAŃ, miasto KRASNODAR, ROSJA. Całkowity nakład już przekroczył milion egzemplarzy.
Zmarł Grigorij Piotrowicz Klimow 10.12.2007 roku.
W sprawie zamówień należy skontaktować się z przedstawicielem Wydawnictwa SOWIETSKAJA KUBAŃ. MIRONOW WŁADIMIR LEONIDOWICZ przez e-mail[klimov_[email protected]](mailto:[email protected]hoo.com)
Możecie Państwo przesłać swoje opinie o książkach na adres e-mail: [klimov_[email protected]](mailto:[email protected])
lub napisać na adres:
GREGORY KLIMOV 48-34 91 place Elmhurst New York 11373 USA
ISTOTA PROBLEMU
CO TO JEST KOMPLEKS WŁADZY
- Grigoriju Piotrowiczu, pracuje Pan z ludźmi szczególnego rodzaju, ludźmi z kompleksem władzy – już przez 50 lat. Co to są za ludzie? Czym jest "Kompleks władzy"? Czym jest "Kompleks wodza"? Jaka jest istota tego problemu?
- Gdy bliscy krewni żenią się ze sobą, to dzieci z tych małżeństw będą degeneratami. Jest to stary, dobrze znany wszystkim fakt. Dlatego Cerkiew zabrania małżeństw między krewnymi. Aż do szóstego pokolenia. Jeśli jednak grupa przywódców religijnych będzie robić odwrotnie i będzie popierać takie małżeństwa, a nawet zakazywać małżeństw poza granicami swojej sekty, to ta sekta po 4-5 pokoleniach będzie pełna degeneratów.
Czy zna Pan jakąś sektę, która zakazuje małżeństw mieszanych i robi to już od kilku tysięcy lat? Zgadza się. Wszyscy znamy tę sektę.
Wielu degeneratów posiada niezwykłe cechy - takie jak nienasycona chęć dominowania, nienormalne, wręcz patologiczne pragnienie, aby być zawsze na wierzchu. Wielu z nich ma jawne i nienasycone pragnienie władzy. Ci degeneraci czują się „wybranymi”, „elitą” (megalomania, mania wielkości), ale równocześnie w tym samym czasie czują się „prześladowanymi” i „ściganymi” (mania prześladowcza). Bo przecież "mania wielkości" i "mania prześladowcza" są rodzonymi siostrami. Wszystko to jest elementarną prawdą. Przedszkolem.
A teraz pomówmy o tym problemie na bardziej wysokim poziomie - na poziomie wyższej socjologii (degenerologii), w dziedzinie, w której pracuję już od ponad 50 lat.
Praktycznie wszyscy przywódcy światowi mają wyraźny wrodzony kompleks władzy. Ten kompleks, z reguły, jest wynikiem stłumionego sadyzmu, który z kolei jest związany z utajonym homoseksualizmem.
Kompleks ukrytego homoseksualizmu Lenina ("Kompleks wodza") był dokładnie badany w CIA pod koniec lat 40-tych i na początku lat 50-tych. Nazwa kodowa tych ściśle tajnych badań naukowych – to Projekt Harvardzki. Tam, pracując w grupie naukowców Projektu Harvardzkiego, po raz pierwszy spotkałem się z tym tematem. Dowolna dobrze zorganizowana grupa ludzi, która ma wiedzę na ten zakazany temat, może wyszukiwać i przesuwać do władzy przyszłych liderów jako pionków w światowej grze szachowej. Jest rzeczą oczywistą, że przywódcy zwyrodniałej, zdegenerowanej sekty, którzy dobrze znają ten problem na własnej skórze i którzy praktykują w tej grze już kilka tysięcy lat, mają ogromną przewagę nad tymi, którzy grają bez wiedzy, bez przygotowania, i jeszcze w dodatku na ślepo.
Wszyscy widzieliśmy w telewizji jak 5-6 dorodnych sanitariuszy nie może sobie poradzić z jednym wątłym szaleńcem. Energia, wytwarzana przez tego szaleńca – jest najlepszą ilustracją tego, jaką naprawdę przemożną energię ma na wpół zwariowany sadystyczny zwyrodnialec, ogarnięty żądzą władzy.
Ci ludzie - są jak broń masowego rażenia. W dniu dzisiejszym wielu ludzi już zna podstawowe zasady konstrukcji bomby atomowej, ale tylko bardzo ograniczony krąg wtajemniczonych posiada wiedzę i umiejętności, niezbędne do produkcji broni jądrowej i, co jest nie mniej ważne, jest w stanie dostarczyć głowicę nuklearną do celu, wykorzystując ją do zniszczenia struktur państwowych. To samo dotyczy też wiedzy z zakresu wyższej socjologii, jednak degeneraci są bardziej skuteczni w niszczeniu krajów niż broń jądrowa. Są oni prawie tak samo skuteczni (ale w tym samym czasie tak samo niebezpieczni) jak broń biologiczna.
Degeneraci, z reguły, nienawidzą normalnych ludzi. W końcu "diabeł nie może kochać i nie kocha tych, którzy kochają". Wstrętnym zboczeńcom, zwyrodnialcomsprawia prawdziwie sadystyczną przyjemność oglądanie jak pewien na pół szalony przywódca – zboczeniec, wyniesiony przez nich do władzy w pewnym kraju, idzie na wojnę z innym na wpół szalonym sadystą – zboczeńcem, przyprowadzonego przez nich do władzy na przywódcę innego państwa, a miliony i miliony zwykłych ludzi giną przy tym dla zabawy i sadystycznej przyjemności tych przywódców zdegenerowanej sekty.
Chce mnie Pan zapytać - jak to się robi? Odbywa się to za pośrednictwem masonerii. Masoni, Illuminati, Rotary i tak dalej (imię nasze - Legion, bo nas jest wielu – odpowiedzieli Mu demony), wszystko są to kluby, gdzie degeneraci uważnie obserwują zachowanie potencjalnych kandydatów, a po potwierdzeniu obecności silnych skłonności homo-sadystycznych, zaczynają aktywnie przesuwać ich do dźwigni władzy.
- Jak znaleźć degeneratów?
- Zanim odpowiem na to pytanie, najpierw wyjaśnijmy, czym jest degeneracja.
Przede wszystkim chcę uściślić, że sam terminu degenerat używamy jako czysto medyczny termin, a nie jako słowo obraźliwe. Ci z Państwa, którzy nie mogą znieść nawet wzmianki o tym terminie (a takich spotkałem sporo w ciągu 50 lat, zwłaszcza w kręgach literackich) mogą zastąpić go słowem zboczeniec, zwyrodnialec ( w tłumaczeniu będę używał głównie terminu „zboczeniec” – A.L. ). Mówią, że pomaga. Powtarzam - w otaczającym nas świecie degeneratem może się okazać nawet cichy, dobrze wychowany profesor estetyki na lokalnym uniwersytecie.
Tak więc, degeneracja - jest to naturalny proces, który istnieje na ziemi od tysięcy już lat. Degeneracja – to integralna część cyklu życia. Narodziny, młodość, dojrzałość, starczy zachód słońca, śmierć. Na poziomie pojedynczej osoby proces ten jest dobrze znany każdemu z nas i nie trzeba go nikomu wyjaśniać. Dlatego będziemy mówić tutaj o degeneracji na poziomie klanu (rodziny).
Wielu historyków już od dawna zwróciło uwagę na fakt, że cykl życiowy klanów jest bardzo podobny do cyklu życia jednostki. Wygląda na to, że Pan Bóg (lub Matka Natura, jeśli ktoś tak chce) daje każdemu klanowi w przybliżeniu równy okres czasu dla życia na naszej grzesznej ziemi.
Natomiast kiedy dany klan przekroczył już etap dojrzałości i wszedł w złoty wiek starczego zachodu słońca, Pan Bóg (Matka Natura) daje mu pierwszy dzwonek. Ten dzwonek mówi członkom klanu o tym, że czas tego klanu tu na ziemi dobiega końca. Wyraża się to w tym, że pragnienie kontynuowania prokreacji poprzez naturalne stosunki seksualne jest odłączone.
Jeśli klan słucha głosu Boga i pozostaje bezdzietny lub przyjmuje na wychowanie przybrane dzieci, to wtedy oczekuje go złota starość. Do tego czasu klan zwykle osiąga dobrą pomyślność finansową i może już brać udział w różnych rodzajach działalności charytatywnej, takich jak: normalna sztuka, normalna nauka, normalna literatura. Członkowie tego klanu spokojnie cieszą się złotą porą starczego zachodu słońca tego rodu i w końcu odchodzą do innego świata, pozostawiając ludziom fundusze charytatywne na pamiątkę o swoich dobrych uczynkach.
Z drugiej strony, jeśli okaże się to nieposłuszny klan, tj. klan, który zbuntował się przeciwko Bogu, to jego członkowie będą ignorować głos Boga i będą starali się oszukać Pana Boga na różne sposoby.
Będą starali się oszukać Boga sztuczną inseminacją (czynioną palcem; obecnie również igłą – in vitro - A.L), fałszywymi, lipnymi małżeństwami - spać ze swoją żoną, a wyobrażać w głowie, że śpią z mężczyzną, albo z psem, albo z rodzoną matką („ёб твою мать”), lub oszukać Boga w taki oto sposób - żona, za pozwoleniem męża degenerata (lub bez jego zgody) idzie do lokalnego pubu i znajduje tam sobie na jedną noc niczego nie podejrzewającego zdrowego normalnego faceta. W narodzie wszystko to nazywa się "na cudzym ch.. wjechać do raju".
Jak widać, naród rosyjski o takich ludziach wiedział już od dawna i wyrażał swoją opinię na ich temat, na pierwszy rzut oka w mało zrozumiałych, w wielu przysłowiach.
Tak więc, członkowie tego nieposłusznego, walczącego z Bogiem klanu, z reguły zaczynają wspierać i finansować już nie normalną, a zdegenerowaną działalność charytatywną: sztukę zdegenerowaną, zdegenerowaną naukę, zdegenerowaną literaturę. Przy tym poprzez środki masowej informacji będą przekonywać wszystkich, że wszystko to, czym się oni zajmują - jest normalne i że nie ma w tym nic złego, a ten, kto nie akceptuje tego – jest człowiekiem zacofanym i wrogiem postępu światowego.
Dla takich przebiegłych lisów, Pan Bóg (Matka Natura) wkrótce daje drugi dzwonek. Do nienormalnego życia seksualnego dochodzą u nich jeszcze choroby psychiczne. Jeśli jednak i po tym klan będzie w dalszym ciągu trwał w walce z Bogiem, to rozlega się dla nich trzeci i ostatni dzwonek w postaci wad wrodzonych, takich jak charłactwo (ros. – кахексия) (uschnięta, sucha ręka - Stalin), końska stopa (Goebbels), rozszczep wargi (zajęcza warga), rozszczep podniebienia, zez i tak dalej i temu podobne. W normalnych, prymitywnych warunkach gwarantuje to odejście nieposłusznego klanu ze sceny historycznej w ciągu jednego lub dwóch pokoleń. Kto, przy zdrowych zmysłach, zechce poślubić zezowatego, sadystycznego, chromego i garbatego seksualnego zboczeńca?
Trzy stadia degeneracji
Tak więc, degeneracja ma trzy stadia:
  1. Perwersje (zboczenia) seksualne
  2. Choroby psychiczne
  3. Wady wrodzone
Teraz, gdy już jesteśmy zaznajomieni z trzema stadiami degeneracji, możemy wrócić do Pańskiego pytania, jak znaleźć degeneratów.
Znaleźć ich jest bardzo łatwo. Wystarczy tylko spojrzeć na drzewo genealogiczne danego klanu.
Jeśli drzewo genealogiczne, rodzinne jest zdrowe, jeśli ma wiele nowych gałęzi i wiele nowych, zdrowych pędów (zdrowych dzieci), to przed nami znajduje się normalny i zdrowy klan. Jeśli natomiast to drzewo genealogiczne wysycha (dużo par bezdzietnych), albo jeśli ma wiele martwych gałęzi (samobójstwa, choroby psychiczne, nienormalne dzieci), to patrzą Państwo na klan, który już wszedł w złotą fazę zachodu. Pozostaje nam teraz tylko ustalić, jakiego rodzaju jest ten zdegenerowany klan: bogobojny czy walczący z Bogiem. Jest to również łatwe do wykonania. Po prostu należy uważnie przyjrzeć się temu, co ten klan wspiera w otaczającym go życiu. Czy rozprzestrzenia on truciznę dekadencji w sztuce, nauce i literaturze, czy też walczy z tym ze wszystkich sił i popiera normalną sztukę, normalną naukę i normalną literaturę.
– Jak Pan myśli, czy jest dużo degeneratów?
- Statystyki dotyczące trzeciego (3) stadium degeneracji (wady wrodzone) i statystyki dotyczące drugiego (2) stadium degeneracji (choroby psychiczne) znajdują się w otwartej prasie. Możecie Państwo znaleźć je sami. Natomiast statystyk pierwszego stadium degeneracji (perwersje seksualne) - tak łatwo znaleźć nie można.
Weźmy dane opublikowane w USA przez doktora Wittelsa i doktora Kinseya. Dr Wittels w swojej pracy "Życie seksualne kobiet amerykańskich" podaje nam następujące statystyki:
Kobiety niezamężne:
20% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi kobietami; 51% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi kobietami aż do orgazmu włącznie.
Kobiety zamężne:
15% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi kobietami; 32% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi kobietami aż do orgazmu włącznie.
A jak te sprawy wyglądają u mężczyzn? Dr Kinsey podaje nam następujące statystyki:
4% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi mężczyznami 33% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi mężczyznami aż do orgazmu włącznie
Inne prace naukowe dostarczają nam nieco innego rozrzutu danych, ale większość z nich mieści się w przedziale 33-50%. Tak więc - co trzeci (co drugi) człowiek trafia do pierwszego stadium degeneracji.
Kiedy te dane zostały przeanalizowane według kryteriów zawodowych, to otrzymano dość interesujący obraz:
- 5% - chłopi (farmerzy); - 10% - robotnicy (w fabrykach); - 50% - intelektualiści; - 75% - pracownicy literatury i sztuki; - 90% - pracownicy środków masowego przekazu.
Ta statystyka daje nam nowe spojrzenie na dawną ideę o walce klas (o walce klasowej). Jednak walki klasowej nie bogatych z biednymi, a degeneratów z normalnymi ludźmi.

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.05.16 01:28 koops6 Satanista

SATANISTA
Kilka lat temu poszliśmy ze znajomymi do klubu. Było nas dość sporo, każdy miał wolne bo to dzień po świętach bodajże, mieszana grupa. Zabalowaliśmy hardkorowo, było już pewnie koło 3 w nocy, każdy ostro nawalony i w zasadzie to mieliśmy już kończyć ten jakże uroczy wieczór i rozchodzić się do domów.
Jednak wtedy mój dobry ziomek oznajmił że spotkał w klubie swojego kumpla, mega kolesia którego musimy poznać bo jest zajebisty i chce nas zabrać do siebie na domówkę. No git, przedni pomysł.
Jednak nim powiem coś więcej to muszę Wam wytłumaczyć w paru zdaniach jakim człowiekiem jest tenże mój kolega (którego na rzecz tego fanpage będziemy tutaj zwać DŻONY SNAJPER, bo tak ;d). Otóż Dżony jest całkiem inteligenty, możesz z nim pogadać na wiele tematów, może nie jest super ekspertem ale w każdy zna chociaż powierzchownie, ma własne zdanie itd.
Ale ... jest też patosem w chuj ;D Może nie takim co biega po ulicy, wali typów z bara, zaczepia kobiety itd ale jest takim konkretnym, specyficznym patosem że nawet wszystkie "mordeczki" w naszym mieście go na swój sposób respektują - bo nie ma to jak biegać po mieście nago po naćpaniu się koki, co nie ? xD Albo nachlać się absyntu i udawać wężosmoka w centrum handlowym.
No i ogólnie kolo jest dość znany i lubiany czy to w środowisku niedorozwiniętych uśmiechających się szkorbutem i parujących fetą zwierząt, czy też normalnych ludzi - z każdym znajdzie wspólny język i temat - czy to z nerdem, czy ze studentką filozofii czy z typem co wyszedł z paki w ktorej siedział 20 lat za zajebanie swej rodziny - i co więcej każda z tych osób zapała do niego sympatią.
Dżony Snajper ma niestety pewne dwa minusy - po pierwsze nie zna słowa "dość" gdy chodzi o imprezowanie, a po dwa ... cóż, ciężko to wyjaśnić ale on gloryfikuje patologię. Sam z niej nie pochodzi ale lubi z takimi przebywać, wydaje mi się że naoglądał się za małolata filmów w stylu Trainspotting i zakochał się w zyciu żyjących poza system samobójców.
Tylko że w filmach tacy ludzie mają ideologię, są inteligentni, mają zasady - a w prawdziwym zyciu są oni często ścierwem najgorszego sortu - co z tego, Dżony po pijaku bawi się z takimi, zaprosi takich do domu, wpuści na imprezę przy ogólnym niesmaku towarzystwa. I nie widzi że naćpany typ którego wpuścił nie umie sklecić dwóch zdań, a oczami biega po mieszkaniu z nadzieją że coś ukradnie albo zgwałci - nieee, w jego oczach ma przed sobą buntownika o wolność i deptanie norm narzuconych przez zaśniedziałe społeczeństwo.
Cóż, teraz więc wiecie czemuż to po oznajmieniu mi przez Dżonego Snajpera że spotkał "świetnego kolesia którego musimy zapoznać i weźmie nas na swą domówkę o 3 nad ranem" byłem w zagwozdce niczym prawdziwy hazardzista - albo czeka mnie dziś jakaś świetna, szalona impreza którą zapamiętamy na resztę życia albo znajdę się otoczony wyrzutkami których nie chciano nawet w więzieniu.
Decyzję trzeba było podjąc natychmiast bo akurat mieliśmy opcję podwózki i jeżeli nie zdecydujemy teraz to dupa, bo "świetny koleś" jedzie teraz i jak się nie zabieramy to nie czeka na nas bo na domówkę mu spieszno. Moja grupa była w stanie nietrzeźwości i późno-nocnego niezdecydowania tak więc Dżony Snajper utkwił oczekujące spojrzenie we mnie, i wiedziałem że to moje zdanie i ma odpowiedź przeważą w naszych dalszych losach.
Żałując ze nie było mi przed odpowiedzią chociażby zerknąć na "świetnego kolesia" postawiłem wszystko na jedną kartę i rzuciłem "No kurwa, jasne że jedziemy."
Dżony Snajper uszczęśliwiony pobiegł w tłum kłębiący się w klubie i za chwilę przyprowadził swojego znajomka - i tak oto poznałem Satanistę.
I wtedy też dotarło do mnie jak złą decyzję podjąłem.
Cóż tego że była zła i znalazłem się w patologii to pewnie się domyślacie, bo inaczej bym tego nie opisywał tutaj, prawda ? Opis Satanisty i jego domóweczki wieczorem albo jutro - ciao bambino, ciąg dalszy nastąpi !
Dżony Snajper przyprowadził "tego świetnego kolesia którego musimy poznać". Był to wychudzony, powykręcany od fety typ z mordą który świadczyła jednocześnie o tym że jest i lamusem jak i patogenem. Wyraz twarzy z kolei świadczył o tym że sam ledwo ogarnia.
Wyszliśmy przed klub, szybka rozkmina kto idzie a kto nie. Dżony wrócił się do wnętrza lokalu, znaleźć i wypytać resztę ekipy o to czy chcą iść na tę domówkę. Wszyscy mieli dość ciężki przekaz, jedna z koleżanek była tak napierdolona że trzeba było ją praktycznie nieść. Znajomi próbowali ją ogarnąć a ja tymczasem stałem ze "świetnym kolesiem".
On tymczasem, mimo iż był konkretnie najebany, łaził w te i we wte (pewnie przez fetę), rozkładając chude łapsa na boki, tak że mógłbym mu pomiędzy ramię a brzuch wsadzić łeb a jeszcze ktoś koło mnie by się zmieścił. Wyciągnął telefon i puścił jakiś rap na cały regulator.
Czekamy na Dżonego, zaczynam się wkurwiać i żałować decyzji. Nagle nasz nowy towarzysz mnie zagaduje :
Spojrzałem na niego lekko zaskoczony, nie bardzo wiedząc jak skwitować te wyznanie. Na szczęście nie musiałem bo zaraz sam się odezwał ponownie.
Dopiero wtedy sczaiłem że z jego telefonu rzeczywiście rozlegają się utwory Słonia. Wiecie, zapewny gdyby on powiedział mi o tym sataniźmie dzisiaj czy pół roku temu to od razu zrozumiałbym że to przez bycie fanem Słonia. Jednak to było kilka lat temu, Słoń wydał dopiero jedną czy dwie płyty, nie był tak znany i na topie, tak więc nie skojarzyłem faktów od razu.
W sumie to zabawne, jeszcze niedawno każdy pseudofan hip-hopu wyzywał "brudasów" od satanistów a teraz sam dumny się tak zwie (przez "brudasa" mam na myśli metalowca, nowe pokolenie pewnie słysząc "brudas" myśli teraz o Muzułmanach ;D).
"Satanista" łaził w prawo i w lewo, wożąc się i machając chudymi łapkami, cały czas nakurwiając na full muzę.
Chwila ciszy. Widzę że nie ogarnia. Nagle ni z gruchy ni z pietruchy.
Zawył. Kilka wychodzących z klubu grupek nie zwróciło uwagi, inni się śmieli lub przyspieszyli kroku. Parę osób krzyknęło do niego coś w stylu "Stul tę pizdę lamusie !"
A mnie zaczęła odchodzić ochota podążenia na tę "domówkę". Chociaż wciąż po cichu miałem nadzieję że typ nie okaże się patologią (to znaczy : poza tym że umysłową) a będzie jedynie bananem który pozuje na rąbniętego chłopaka z ulicy by wyglądać "groźnie" a na chacie będzie normalne party pełne spoko ludzi którzy mają go w dupie i po prostu korzystają z wolnej chaty tego podludzia.
Nie byłby to pierwszy raz.
Objął mnie ramieniem i poklepał. Parował fetą i pachniał potem.
Dżony i reszta ekipy wyszli. Podjechały nagle jakieś dwa auta, jak się okazało oba prowadzone przez znajomych Dżonego.
Szybka piłka kto jedzie na tę domówkę Satanisty, kto zostaje w klubie, kto idzie do domu. Ludzie mają ciężki przekaz, schodzi się, kierowcy się niecierpliwią. Satanista jeszcze kilku osobom powiedział że o tym kim jest, i jeszcze kilka razy zapytał dlaczego (okazuje się że to dlatego że słucha Słonia, dacie wiarę ?) .
Finalnie wypadło na to że poza gospodarzem jadę ja, Dżony Snajper, nasz w miarę trzeźwy kumpel który podobnie jak ja miał minę w stylu "pożałujemy tego", nasz inny kumpel który był na granicy wyjebania się na pysk z przepicia, oraz dwie koleżanki - jedna najebana jak Meserszmit oraz druga która była dość ogarnięta i chyba jechała z nami bo włączyło jej się w głowie że musi porobić nam za niańkę.
Wsiedliśmy do aut, koledzy Snajpera byli na tyle mili (lub w niego zapatrzeni) że obaj przyjechali o 3 w nocy tylko po przerzucić jego (a także i nas) z jednego końca miasta na drugi. Debile albo dobrzy przyjaciele.
Usadowiliśmy się w autach i jedziemy. Niestety byłem w tym samym aucie co gospodarz czekającej nas imprezy, tym samym musiałem słuchać pewnego dialogu o jego upodobaniach religijno-muzycznych (możliwe że Wam wspominałem ?) który powtórzył każdemu, w tym kierowcy, minimum 3-5 razy.
Gdy auta wjechały do dzielnicy armeńskich imigrantów wiedziałem już że moje nadzieje o normalnej imprezie są jednak mrzonką.
Dotarliśmy w końcu na miejsce - obskurna dzielnica do której lepiej się nie zapuszczać, no chyba że w czołgu. Wysiedliśmy, ekipa siedmioosobowa licząc z Satanistą. Pomogliśmy wyjść koledze i koleżance którzy już niedomagali. Dżony zamienił parę słów z kierowcami i obaj się zwinęli, a ja zacząłem żałować że nie odjechałem z nimi.
Satanista tymczasem zaczął nas prowadzić - szczerze mówiąc to zdziwiłem się że czeka nas dłuższa podróż z buta bo najbliższe budynki zdawały mi się przeznaczone co najwyżej do rozbiórki. Już miałem zapytać Satanisty czemu nie kazał nas podwieźć pod swój blok/dom tylko zostawić nas w tej opuszczonej okolicy, kiedy, pogłębiając me zdziwienie, wszedł on do jednej z rozpadających się kamienic.
Wymieniłem znaczące spojrzenie z trzeźwym kumplem i trzeźwą koleżanką. Wzruszyli ramionami. Nie uszło to uwadze Dżonego Snajpera i wydawało mi się że on sam jest zakłopotany sytuacją w którą nas wciągnął. Pozostałym towarzyszom - czyli idącym niemal na czworaka kumplowi i kumpeli było wszystko jedno.
Po wejściu do klatki schodowej okazało się budynek z pewnością nie jest opuszczony - zewsząd dobywały się dźwięki patologii - wrzaski, wyzwiska, płacze dzieci, ujadanie psów, dźwięki których określać nawet nie mam zamiaru, oraz muzyka najgorszego sortu wydobywająca się z bardziej pierdzących aniżeli grających urządzeń. Gdzieś z głębi dobywała się muzyka - sądziłem że to na ta cała wspomniana domówka Satanisty.
Jednak okazało się że nie - minęliśmy dziurawe drzwi które nie tłumiły dźwięków imprezy (dziura w drzwiach nie była nawet niczym zakryta i można było spokojnie wsadzić tam głowę i ujrzeć dantejskie sceny dziejące się w środku) i ruszyliśmy na górę. Było ciemno, więc szliśmy po omacku, drewniane schody skrzypiały, wielu z nich brakowało. Były niesamowicie strome. Moja koleżanka, ta trzeźwiejsza, potknęła się w pewnej chwili ale złapałem ją za dłoń. Wiedziałem że gdyby dało sie cokolwiek dojrzeć to wysyłałaby mi oczyma bezgłośny sygnał "WYPIERDALAJMY STĄD, I TO JUŻ." Zamiast tego wbiła mi nagle paznokieć w przegub - znamy się na tyle że była to zrozumianym przeze mnie zamiennikiem.
Cóż, szczerze mówiąc nie miałbym nic przeciwko opuszczeniu tego miejsca - wręcz pragnąłem tego. I nie oponowałbym by oznajmić to przy Sataniście, mniej lub bardziej umiejętnie kryjąc oczywiste tego powody. Wiedziałem natomiast dwie rzeczy : A - Reszta ekipy ma słabą wolę i wystarczy jedno słowo Dżonego znaleźli się pod jego czarem i by ochoczo szli z nim choćby do chlewu, ciesząc się z nadchodzącej przygody. B - Dżony będzie nas namawiał, święcie wierząc że patologiczni ludzie skrywają w swych sercach dobro i jakąś tajemniczą, mistyczną mądrość, którą cuchnący niedorozwój się z nami podzieli pijąc wódkę, a my doznamy objawienia i obalimy system.
Stwierdziłem że wejdziemy a za pół godziny zacznę dawać sygnały mądrzejszej i trzeźwiejszej części ekipy że robimy sprytną ewakuację. Dżony niech zostanie i zdycha na dżumę jeżeli tak mu się to podoba.
Weszliśmy na, jak zdawało mi się, najwyższe z pięter tej parodii przedwojennej kamieniczki. Okazało się że przed nami stanęły jeszcze jedne schody - strome, pionowe wręcz niczym drabina. Wyglądało to tak jakby na najwyższym piętrze ktoś dobudował "izbę" jak pawlacz, bo mieszkań mało a trzeba upchnąć całą patologię.
Jakiś cudem cały orszak wlazł tam i nikt, nawet ci ledwie trzymający się na nogach nie zrobili sobie krzywdy.
Stanęliśmy przed popękanymi drewnianymi drzwiami. Moje oczy przyzwyczaiły się do ciemności, poza tym w tym miejscu klatki wpadało nieco światła z zewnątrz, także mogłem obserwować Satanistę. Myślałem że wyciągnie klucz ...
... okazało się że nie. Wsadził rękę do wybitej dziury w drzwiach. Zamka do drzwi nie było. Gmerał tam przez chwilę. Nagle zawył KURWO JEBANA. Zaczął szukać czegoś na podłodze. Podniósł coś co wyglądało na mały metalowy albo drewniany hak. Wsadził go w tę dziurę i zaczął ponownie gmerać aż usłyszeliśmy jakieś dziwne metalowe kliknięcie a drzwi się otworzyły. Zweryfikowałem swe plany : "pół godziny to za wiele, pieprzyć konwenanse, spierdalamy za 5 minut".
Nadzieja matką głupich. Jeżeli po wejściu do kamienicy miałem jeszcze jakąkolwiek nadzieję (chyba tylko przez upojenie alkoholowe) to widząc jak Satanista otwiera drzwi za pomocą haka którym grzebał w dziurze - porzuciłem resztki tejże nadziei i uznałem że nic co dojrzę wewnątrz nie zdoła mnie już zaskoczyć.
Gdy weszliśmy, gospodarz zapalił lampkę - więc jednak, pomimo ciemności na klatce, do kamienicy musiał być podłączony prąd (chyba że działała na baterie, nie przyjrzałem się). Pokoik, a raczej izbę oblało na tyle światła że można było od biedy nazwać to co nastało "półmrokiem".
Pokoik miał może z 4 na 5 metrów. Co (jednak !) mnie zaskoczyło to to że nie było żadnych drzwi. Nic, nada. Nawet drzwi prowadzących do jakiegoś kibla - uderzyło mnie to od razu. Ot, dziurawe drzwi którymi weszliśmy oraz duże okno naprzeciwko nich. Ten pokoik stanowił zarazem całe mieszkanie.
W pokoju znajdowały 3 (oddalone od siebie na tyle ile się dało) łóżka-barłogi. Pośrodku stał mocno odrapany stolik, pełen dziur, pozasychanych (chyba) glutów i pozdzieranych naklejek które pamiętały jeszcze pewnie komunę. Jedyną rzeczą która była tutaj nowa była wielka plazma (orzechy przeciwko diamentom że kradziona ?) ktora jednak stała na wysokości kolan, na drewnianym czymś co zapewne było kiedyś taboretem. Sam telewizor nosił na sobie ślady które widać było nawet w półmroku - jakby by jakiś czas temu obrzygany albo oblany a nikt nie zadał sobie dostatecznie wiele trudu by wyczyścić go bardziej aniżeli "z wierzchu".
Tyle dojrzałem w tym półmroku. Nie dostrzegłem wtedy nawet że w najdalej oddalonym barłogu ktoś śpi pod kocami.
"Cóż, nie jest tak źle" - pomyślałem wtedy - "Mam co najmniej dwoje sprzymierzeńców, trzeźwego kumpla i trzeźwą kumpelę. Kiedy powiemy zaraz że czas spierdalać z tej jakże zacnej domówki to oni od razu mnie wesprą. Tamta pijana dwójka będzie się upierać żeby posiedzieć (z lenistwa i pijaństwa) ale zaciągniemy ich. Dżony Snajper będzie udawał zaskoczonego ale też się nie będzie się opierał widząc gdzie my jesteśmy. Satanista z kolei mnie nie obchodzi.
Cóż i tak pozostaje się cieszyć że nie znaleźliśmy się wśród 20 wytatuowanych i zaćpanych koksów."
Usiedliśmy na łóżku blisko drzwi. Ja, moi trzeźwy i nietrzeźwy kumple. Obok walnęliśmy tę nawaloną koleżankę. Ta trzeźwiejsza kucnęła obok nas - nie chciała nawet siadać. Dżony jako jedyny usiadł z gospodarzem, chyba tylko po to by nie było głupio że wszyscy się gnieżdża z dala od niego.
Sataniście to jednak i tak nie przeszkadzało - feta, albo coś innego, dało o sobie znać - znów puścił z telefonu Słonia i wożąc się, porykując coś pod nosem łaził w kółko gibając sie jak Indianie w bajkach gdy tańczą wokół totemu.
Dżony walił jakieś niemrawe żarty by rozluźnić atmosferę. Satanista porykiwał śmiechem, tak samo mój pijany kumpel. Koleżanka która zgasła też chichotała od czasu do czasu, gdy coś do niej dotarło. Ci trzeźwi odpowiadali mruknięciami i półsłówkami. Było już jasne że TO jest ta cała "świetna domówka świetnego koleżki", a poza nami to gospodarz jest jej jedynym gościem.
Wysłałem Dżonemu wkurwione spojrzenie. Gdy spojrzał mi w oczy z drugiego końca pokoju, odpowiedział mi spojrzeniem, który przez wieloletnią znajomość zrozumiałem jako "no co ?".
"Ty już kurwa wiesz co" - wsadziłem telepatyczny przekaz w me spojrzenie i nić znajomości. Wzruszył ramionami.
Trzeźwa koleżanka zapytała czy wyjdę z nią na dwór na fajkę. Satanista od razu że tu można palić - jasne, przecież kurwa widzimy że pety leżą po całej podłodze. Ona jednak że chce wyjść na dwór w jakimś celu, chce pogadać. Wyszliśmy.
Na zewnątrz oznajmiła mi tylko że już tam nie wraca, że zamawia taksówkę i spierdala. Bała się, brzydziła - nie winiłem jej nawet za to że zostawia mnie tam. Dobrze wiedziałem co jest grane : my się będziemy męczyć i czekać aż ci pijani zdecydują się pójść stamtąd, oczywiście zbyt najebani by zrozumieć że to jedyna opcja którą rozpatrzył by każdy normalny człowiek. A nawet jeżeli zacznie to do nich docierać to Dżony będzie pierdolił że jest przecież fajnie a ci idioci będą wierzyć, nie wiedzieć czemu ulegając jego krasomówstwu.
Zapytacie pewnie - czemu nie napisać sms'a temu trzeźwemu kumplowi co został i nie odjechać we trójkę ? Odpowiedź jest prosta : zostawilibyśmy w patologii, poza Dżonym i tym pijanym kumplem - tę nawaloną do nieprzytomności koleżankę.
A nie ufałem tym dwóm na tyle by ją z nimi pozostawić. Wiedziałem że w popartej alkoholem naiwności gdy będą się zbierać to są w stanie ją zostawić tam, wierząc w słowo Satanisty że nic jej przecież nie będzie.
Wyobrażacie sobie co by się stało z upitą do nieprzytomności dziewczyną z dobrego domu gdyby została całą noc w takim miejscu, w łóżku naćpanego gnoja ?
Tak więc widzicie, sytuacja nie była zabawna. Podjechała taksówka, moja znajoma przeprosiła mnie po raz kolejny, wymusiła kolejną przysięgę że za nic nie zostawię tamtej i odjechała. Zapewniłem że nie mam jej tego za złe ale jednak, gdy odjechała, poczułem ukłucie żalu, odtrącenia i złości. Wróciłem na górę, pozbawiony jednego z dwóch sprzymierzeńców.
Znów pieprzony, odpowiedzialny ja, na którym można wymusić zadbanie o kogoś.
Gdy wlazłem na górę zobaczyłem całkiem "przyjazną" atmosferę - Dżony opowiadał jedną z niesamowitych opowieści ze swego życia. Obaj moi kumple zaśmiewali się do łez. Satanista nadal robił kółka, robiąc "tubę" z dłoni dla telefonu i też się czasem śmiał, choć nie wiem ile rozumiał. Nawet ta pijana dziewczyna zaczynała nieco kontaktować - chichotała a powieki były półprzymknięte. Dobry znak.
... złym znakiem było to że ten mój pijany kumpel pił inne piwo niż te z którym wszedł. Jego piwo, w puszce, stało koło jego nogi. Pił piwo butelkowe ... które jak zauważyłem musiało stać już niewiadomo ile w tym syfie i robiło nawet za popielniczkę bo pływały w nim pety. Miałem odruch wymiotny ale powstrzymałem się od rzygania. Delikatnie wyciągnąłem mu piwo z dłoni, udając że chce łyka, a tak naprawdę podmieniłem tę popielniczkę na jego piwo. Nie poinformowałem go. Przy odrobinie szczęścia nie złapie HIVa.
Usiadłem. Korzystając z tego że Dżony nadal opowiada powiedziałem dyskretnie trzeźwiejszemu kumplowi że zara bierzemy tamtą laskę choćby na plecy i wypierdalamy, z chłopakami albo bez.
Pokiwał ochoczo głową. Zrobiło mi się lepiej.
Niestety, najgorsze miało dopiero nadejść. Rozluźniłem się. Siedziałem między moimi dwoma kumplami, Dżony naprzeciwko a Satanista łaził po pokoju jak Indianin. Kumpela która została wpółdrzemała koło nas. Zrobiło się zabawnie, dodatkowo raczyłem się świadomością że niedługo bez problemów schodzimy na dół i wsadzamy dupska w taxi.
Postanowiłem wykorzystać tyle ile się da z tej nędznej sytuacji i oddać się zajęciu które lubię - ponabijać się z idioty. No bo w końcu Idioci to podludzie. Głupotę należy tępić., prawda ?
No i mam z bliskimi kumplami taką ... "zabawę". Jak zauważyliście ostatnio w modzie jest że różne ziomeczki odzywają się do siebie nawzajem per "mordo" albo "prawilniaku". No to my se robimy z tego jaja i przykładowo, dzwoniąc do kumpla, mówię do niego "No siema Prawilny Ryju" albo "Harda Paszczo" i tym podobne, aż do absurdu
I postanowiłem tytułować tymi imionami Satanistę. Wiedziałem że nie bardo będzie wiedział o co chodzi a moi kumple będą z tego zlewać. Satanista chrzani coś tam w stylu "Przybiłem kiedyś piątkę Eldo" albo "Raz zajebałem w nos dwie sztuki naraz, sam". A ja na te jego teksty odpowiadałem :
"No nie no, strasznie Prawilna z Ciebie Ryjówka" albo "Jesteś Najszpachwinniejszym z Dobrych Chłopaków Co Nie Sprzedają".
Tytuły robiły się coraz dłuższe i głupsze. Moi kumple, w tym Dżony, parskali śmiechem. Satanista był lekko zagubiony ale ... po każdym z moich komentarzy potrafił przybić mi piątkę i po krótkim przetrawieniu informacji zakrzyknąć "NO KURWA ! A JAK ! JEBAĆ KSIONDZÓW MORDO!"
Trwało to przez dłuższą chwilę, było nawet zabawnie. Miałem już zarządzać wyjście, kiedy nagle ktoś otworzył drzwi z kopa. Do wnętrza wpadła odziana w ortalion dziewczyna z nadwagą. Na mordzie pisała się agresja i głupota. Lat mogła mieć 20, a mogła 30 - przećpana i przepita facjata nie pozwalała dokładnie określić.
Miałem okazję oglądać pato-gatunek w środowisku naturalnym. I widziałem że wszyscy, nie wyłączając Dżonego Snajpera, jesteśmy zagubieni. W zachowaniu Satanisty i Grubej nie było niczego ludzkiego, niczego z czego normalny człek mógłby wywnioskować co się dzieje.
Zakładałem że sytuacja jest raczej nerwowa - ona stała w drzwiach zdyszana i rozczapierzona. On zastygł bez ruchu w połowie tego swego indianskiego tańca i patrzył na nią z otwartą mordą i miną przyłapanego dziecka. Stali naprzeciw siebie jak zwierzęta, który niby żyją w jednym stadzie, ale wciąż istnieje w nim walka o dominację.
"No co ?" - Bąknął. "CO SIĘ ODPIERDALA ?" - zawyła na niego. "niiic ... pijemy ..." - odparł.
Wyciągnęła zza pazuchy piwsko i usiadła z nami. Ot tak po prostu.
Kurwa mać. Co to było ? Myślałem że to jakaś sąsiadka której przeszkadzały rozmowy nocną porą (mimo darcia japy w całej kamienicy). Że to jakaś zaćpana agresywna mieszkanka. Że to jego współlokatorka, siostra, dziewczyna, który zrobiła sobie z nas jaja. Ale nie, nie otrzymaliśmy wyjaśnień. Ot, normalne zachowanie patologii. Usiadła i zaczęła, jak każdy niewychowany człowiek opowiadać coś o jakimś typie co ją wkurwił. Co chwila "zajebaniec zajebany" "ten chuj" itd. Żłopie to piwsko i opowiada. Chuj że nikt z nas nie wie o co chodzi ani kim ona w ogóle jest. Jeszcze żeby ona mówiła to tylko do Satanisty, ale gdzież tam - ona jeszcze do nas, co parę zdań opowieści "rozumiesz to kurwa jaki chuj?". Kiwałem głową gdy akurat pytała mnie, ale tak naprawdę nie rozumiałem bo po pierwsze nie słuchałem, po drugie mówiła nieskładnie a po trzecie nadal byłem w szoku po jej wtargnięciu.
Wejście Grubego Smoka miało jeszcze jedną konsekwencję : na najdalszym z barłogów coś się poruszyło - okazało się że spał tam jakiś niezauważony dotąd okolo 40letni mężczyzna. Rozejrzał się zaskoczony a po chwili jakby lekko zrezygnowany ale i wkurzony obecnością nieznajomych wstał. Spał w spodniach i koszulce, miał na sobie nawet buty. Nie był duży ani napakowany ale miał w wyrazie twarzy coś takiego że podświadomie wiedziałeś że nawet będąc trzykrotnie większy od niego nie powinieneś go zaczepiać.
A poza tym przeciwieństwie do Satanisty i Grubej ten Koleś miał w oczach inteligencję.
Satanista również i jego nie przedstawił. Mruknął mu cześć a my poszliśmy jego przykładem. Ten odmruknął coś, usiadł na łóżku i wyciągnął spod niego otworzonego już wcześniej Kasztelana. Najbardziej rozdarta osoba, czyli Gruba, pytała go o jakieś bzdury drąc mordę HEHEHE CO KURWA RUCHAŁES ŻE SIĘ SPAĆ CHCIAŁO CHYBA HEHEHEHEH. Koleś odpysknął jej coś pod nosem i nie zwracał na nią więcej uwagi, także zaraz i ona przestała.
Po pięciu minutach ja i mój trzeźwy kumpel zarządziliśmy wyjście. Dżony i Pijany Kumpel się ociągali, koleżanka jęczała w półświadomym sprzeciwie - jednak i tak zaczynali się zbierać. Zadowolony widziałem że koniec tej wielkiej pomyłki już w zasięgu ręki.
Nagle Rozbudzony Koleś, który tlił szluga i popijał swego Kasztelana odezwał się.
(Mnie już nawet nie zdziwiło że kolejna patologia go dobrze zna)
Nastała ciężka cisza, nawet Gruba się zamknęła. Od razu połapaliśmy się że chodzi o te "ryjówki" itp. Dżony zaczął coś niemrawo tłumaczyć, zganiać winę na ogół itd.
Koleś spojrzał jednak na mnie i powiedział "To Ty ?"
"No tak, ja."
Patrzył na mnie chwilę w ciszy paląc papierosa. Cisze można było już kroić nożem. Po chwili rzekł "Dobra beka stary" i uśmiechnął się.
Każdy jednak wiedział o co chodzi. To było celowe - facet był na tyle inteligenty że wiedział że zasieje w każdym przez chwilę ziarno niepokoju. Nie był niegroźnym głuptasem jak jego znajomkowie.
"Posiedźcie sobie z nami jeszcze, mam bimber, z chęcią go otworzę i was poczęstuję."
Mialem zaoponować, tym bardziej że to brzmiało bardziej jak rozkaz niż zaproszenie, ale Dżony i Satanista ucieszeni tą wielką zgodą która nastała zaczęli wiwatować. Mój pijany kumpel dołączył do nich. Koleżanka znowu zasnęła.
Spojrzałem na mego trzeźwego kolegę. Wzniósł oczy do nieba. Sytuacja która już tak ładnie się rozwinęła znów zaczęła wyglądać beznadziejnie.
40latek pogrzebał chwilę pod łózkiem i wyciągnął mocno sfatygowaną butelkę po litrowej wodzie mineralnej. Przezroczysta zawiesin która ją wypełniała była zapewne tym wspomnianym bimbrem.
Zacząłem obmyślać plan który pozwoli grzecznie ale stanowczo odmówić spożycia oraz opuścić ten lokal wraz z kolegą i nieprzytomną dziewczyną - niemniej jednak podświadomie czułem że obudzenie się tego starszego faceta będzie przeszkodą cokolwiek bym nie wymyślił ... Zgred łyknął solidnie bimbru, po czym podał go reszcie patologii - Sataniście i Grubej. Nie zdziwiło mnie że również i oni ochoczo pociągnęli ze sfatygowanej butelki po Muszyniance, tak samo jak nie zdziwiło mnie że Dżony Snajper i mój pijany kumpel równie chętnie przyłożyli do niej usta.
Sam bimber mnie nie odrzucał, brzydziłem się raczej myślą dotykania wargami czegoś co dotykały wcześniej te zwierzęta i leżało tutaj Bóg wie ile, służąc być może wcześniej za toaletę (przypominam, w tej izbie nie było nawet łazienki a nie sądziłem by za każdym razem te opijusy biegały z samej góry do jakiegoś wychodka na zewnątrz - oczami wyobraźni widziałem retrospekcję w której patosy odlewają się do butelki a parę dni później wylewają szczyny by nalać do niej bimbru).
Kiedy zechcę to potrafię być asertywny - powiedzieć NIE i tyle, mimo irytującego pierdolenia nie dać się przekonać gdy naprawdę czegoś nie chcę. Kiedy, na propozycję bimbru odparłem że ja spasuję mam dość, rozległo się ogólne trajkotanie z którego wyławiałem jedynie "No co Ty Mordo" "Dawaj, pij, nie pierdol", "Pijemy wszyscy, nie wal w chuja" "Ej jestem satanistą, a wiesz czemu ? Bo słucham Słonia" i tym podobne. Zbywałem to wszystko gestem "Talk to the motherfuckin' hand".
Do momentu kiedy Zgred wstał i podszedł do łóżka które dzieliłem z kolegą i koleżanką, pofatygował się pod sam mój ryj z tą swoją butelczyną i bardzo spokojnie powiedział "Musisz się napić, jesteś moim gościem a to bimber mojej roboty. Nie wypada chociaż nie skosztować."
"Dobrze, skoro to Twoja robota to wezmę łyka choćby dla spróbowania" - odparłem z przesadną teatralnością, co miało wyglądać przemienienie sytuacji w żart - a tak naprawdę było moją próbą bezkonfliktowego wyjścia z niej.
Nie podobał mi się ten staruch. Było z nim coś nie tak. Najbardziej nie pasującą do niego rzeczą były oczy w których widać było przenikliwą inteligencję - tak oderwaną od jego aparycji, kamratów i otoczenia że aż zdawały się być groźne i nie z tej bajki. Może przywiązuję do tego za dużą wagę ale czytałem z nich jakiś zimny sadyzm i podłość.
Cóż, może popadałem w lekką paranoję ale miałem ku temu powody - gość był dziwnie nachalny. Widziałem że niezbyt pasuje mu nasza obecność, nie zachowywał się jak ten zapijaczony Satanista który skakał wokół nas jak piesek by było nam fajnie, a pomimo to wciąż nalegał by zostać chwilę dłużej, by siedzieć tam i z nim pić.
Nie podobało mi się też spojrzenie którym oblepiał co chwila ciało naszej nawalonej koleżanki. A ta jak wiecie to ona była jedyną kotwicą trzymającą mnie jeszcze w tym miejscu - bez niej wyszedłbym stamtąd w trybie natychmiastowym i wsiadł w taksówkę nim ktokolwiek by się kapnął - sztuczka trudna do wykonania gdy niesiesz pijaną dziewczynę.
Tak więc siedziałem tam rozkminijąc plan ucieczki i pogłębiając się w paranoi że Zged chce nas upić bo chce nas/kogoś z nas w jakiś sposób skrzywdzić. Nie pytajcie mnie dlaczego w to wierzyłem - tak po prostu było, szósty zmysł mi to komunikował naprawdę wyraźnie. Chce nas upić by okraść ? Chce się ze mną napierdalać za te "harde ryjówki" ? Chce czekać aż padniemy albo da się nas wygnać i spróbuje przelecieć tę dziewczynę ? Albo może po prostu patologiczny umysł nakaże mu zachowanie którego normalny umysł nie przewidzi i nagle wyciągnie na nas bez powodu kosę ?"
Tak czy siak dzwonek w głowie bił na alarm.
A co do bimbru który trzymałem w dłoni to zostałem uratowany przez niespodziewane szczęście - Zgred stał nade mną i skurwiel naprawdę wyczekująco patrzył czy skosztuje (moja paranoja podpowiadała mi że mogły być tam proszki nasenne xD) ale wydarzyło się coś co odwróciło jego uwagę.
Satanista wyciągnął skądś saszetkę z białym proszkiem i zawył tryumfująco. Kilka "głodonosków" zaczęło również zacieszać, w tym Dżony i Grubaska. Zgred odwrócił się jak oparzony.
"Te, te, te, kurwa ! Satanista ! Pozwolił Ci kto ?" - Zgred rzucił się przez pokój jednym susem i wyrwał mu proszek z ręki. Gruba, Satanista i Dżony Snajper zaczęli od razu się z nim kłócić.
Powstało zamieszanie, Dżony od razu wyliczył ile kto z nas zajebie w nos i próbował się doprosić by Zgred posypał nam wszystkim. Wyciągnął portfel i zaczął się z nim rozliczać. Zgred jednak nie chciał się dzielić. Powstało zamieszanie.
Znałem już patologię na tyle że wiedziałem że przez najbliższe 3-4 minuty Zgred będzie oponował, oni będą go przekonywać, Dżony wzbije się na wyżyny krasomówstwa, padną obietnice że jutro rano dostanie tyle prochu że mu się to zwróci z nawiązką itd. Aż w końcu Zgred da się przekonać i zacznie się sypanie.
Niezmienny rytuał odprawiany przez Podludzi niczym Zdrowaśka klepana przez mohera.
Niemniej ucieszyłem się z zamieszania. Położyłem butelkę z tym niby-bimbrem na usyfionej pełnej petów podłodze. Puściłem oko to mego trzeźwego kumpla.
"My już łyknęliśmy, nie ?"
"No oczywiście że tak."
W tym czasie patologia dokończyła swe wielkie biznes plany i zaczęło się sypanie "szczurów" na upierdolonym taborecie.
Zgred przypomniał sobie o swoim bimbrze i podczas gdy Dżony i Satanista sypali (w asyście Grubej która darła na nich mordy tak jakby dzielili złoto które zajebała z Fortu Knox) podszedł do nas.
"Czemu nie pijesz ?"
"Bo już wypiłem"
"Co ty pierdolisz ?"
Podniósł butelkę na wysokość oczu i przyjrzał się jej.
"CO TY KURWA PIERDOLISZ ŻE PIŁES JAK NIC NIE UBYŁO ?"
"Uspokój się człowieku, wziąłem małego łyka na spróbowanie, dlatego ubyło mało".
Położył mi butelkę na kolanach.
"Pij kurwa tak żebym widział, teraz przy mnie."
Oho, zaczęło się. Udawałem szok.
"Coo ? O co ci biega ? Dlaczego niby ?"
"No pij kurwa !"
"Nie, mówiłem ci że jestem najebany i nie chcę już pić - wziąłem łyka dla spróbowania bo to bimber Twojej roboty i mi styknie. Czemu Ci tak zależy ?"
"NIE PIERDOL NIC NIE WYPIŁES"
Dopiero teraz ekipa która zajmowała się sypaniem kapnęła się że zaczyna się jakaś awantura.
  • Ej, daj spokój, przecież wypił, widziałem - powiedział Dżony Snajper.
  • No przecież widzę że nic nie ubyło ! Nie pił !
  • Możesz mi wyjaśnić - zapytałem, korzystając że cała uwaga się skupiła na nas - dlaczego aż tak ci zależy żebym się napierdolił ?
Zapadła cisza, Dżony uznając że kryzys już zażegnany zaczął niemrawo opowiadać coś Grubej i Sataniście, próbując rozluźnić atmosferę.
Zgred patrzył się na mnie nienawistnym spojrzeniem. "Co ty planujesz skurwielu ?" - pomyślałem sobie. Przecież wiedziałem że tak naprawdę ani przez chwilę mu nie chodziło o to bym zakosztował i ocenił jego kunszt. Wiedziałem że nie rzuci żadną odpowiedzią, wymówką usprawiedliwiającą dlaczego chce być pewien że każdy z nas się napił tego syfu. No bo co miał powiedzieć ? "Mam nadzieję że będzie w stanie umożliwiającym mi przejrzenia waszych portfeli i zgwałcenie znajomej ?"
"Dobra, tej, chuj z tobą, więcej dla nas." - powiedział Zgred. Odchodząc mruczał coś pod nosem po o ciotach co się boją pić, ale uznałem że udam niedosłyszenie tej zaczepki. Zacząłem się coraz bardziej czuć jak w surrealistycznym śnie, gdzie stado szczęśliwych lemmingów prowadzone jest na rzeź przez wilka przebranego za jednego z nich a ja jako jedyny znam prawdę, wiedząc że nikt mi nie uwierzy.
Spojrzałem na mojego trzeźwego kumpla. Miałem wyrzut do niego że podczas słownej szarpaniny o bimber milczał jak mała pipka patrząc się w podłogę, ale z drugiej strony cieszyłem się że widzę po jego spojrzeniu że ma podobne odczucia co i ja, a sprzymierzeniec, choćby i milczący, był mi teraz na wagę złota. Reszta była zajęta sypaniem.
Namawianie zaczęło się od nowa, tym razem poszło o ćpanie. Szczerze mówiąc to nawet nie wiem co to było - stawiałbym że jakaś feta najgorszej kategorii, bo o kokę to bym tych biednych robaczków nawet nie śmiał podejrzewać.
Oczywiście odmówiłem. Nie to żebym był jakimś przeciwnikiem dragów. Wszystko jest dla ludzi, to po pierwsze. Ale tak jak z alkoholem - dragi muszą być odpowiedniej jakości a sytuacja i ludzie muszą być na poziomie. Ćpać syf z brudnego taboretu w towarzystwie tych wszy to gorsze niż picie taniego jabola z menelami pod sklepem o 6 nad ranem.
Poza tym nawet gdybym był mnie wybredny to pozostaje mój brak zaufania do Zgreda.
Tym razem jednak namawianie nie było aż tak nachalnie - widocznie w głębi serc cieszyli się że więcej dla nich, a to z pewnością cieszyło ich bardziej aniżeli tamten bimber.
Uznałem że nie jest tak źle - zaraz wkręcą się w gadke a ja w tym trajkotaniu zarzucę sobie znajomą na ramię i wyjdziemy.
Niestety, Zgred podszedł nagle do nas ponownie i ku mojemu zdziwieniu zaczął szturchać ramię naszej koleżanki.
  • Hej, Królewno. Chcesz szczura ? Dawaj, zostało bo koledzy się bali, wiesz ? Chodź, weźmiesz ich porcję to będzie ci lepiej, otrzeźwiejesz od razu.
  • Daj spokój, ona tego nie chce, to po pierwsze, a po drugie to ona nie ogarnia. Nie widzisz że zasnęła ?
Zgred jakby mnie nie widział. Trzymał jej rękę na ramieniu i nadal "królewnował". Naprawdę nie chciałem by się to skończyło na rękoczynach, ale wiedziałem że : A - same słowa na niego nie podziałają. B - jak go odepchnę od niej, nawet delikatnie, to tylko na rękoczynach się to może skończyć.
Nie żebym bał sie bójki samej w sobie. Gorzej że miałem do czynienia z pijaną i naćpaną patologiczną postacią która przegrała życie. Kto wie co takiemu strzeli do łba ? Poza tym byliśmy w siedlisku takiego bydła.
Także tak, uniknięcie rękoczynów było naprawdę wysokim priorytetem. A to że gość mnie nie lubi czułem już od momentu gdy zapytał Dżonego kto z nas robił sobie jaja z Satanisty. Nie wypicie bimbru i zapytanie go dlaczego tak mu zależy pogłębiło tylko tę naszą wzajemną niechęć.
"Nie lubi Cię bo tylko ty jesteś tu na tyle ogarnięty by robić za zawór bezpieczeństwa który nie da ponieść się tej ekipie bo wie co jest grane" - powiedziała mi moja stara, dobra paranoja.
Koleżanka rozbudziła się lekko, na tyle by wyjęczeć "nie chcę" i zgasnąć ponownie. Zgred stał nad nią i zapytał jeszcze z 5 razy "czy aby na pewno" i odpuścił dopiero gdy wyjęczała coś co od biedy można było uznać za "acha".
Myślałem że da sobie spokój, ale nie - wrócił z bimbrem i usiadł na krawędzi łóżka. Tak blisko niej że dotykał ją całym bokiem swego ciała. Odkręcił butelkę i próbował jej podsunąć ją pod samą twarz. "Napij się, dawaj". Gdy nie było odpowiedzi to próbował ją znowu szturchać - tym razem szturchanie przypominało raczej klepnięcia w tyłek.
Miarka się przebrała, objąłem ją ramieniem i odsunąłem od niego na ile się dało - tak że mój trzeźwy kumpel który siedział na drugiej krawędzi łóżka niemal z niej zleciał, ja znalazłem się na jego miejscu, a ona na moim. "Kurwa mać człowieku, sam jej przed chwilą chciałeś dać fety na otrzeźwienie a teraz chcesz ją poić bimbrem ? Nie widzisz w jakim jej stanie czy po prostu chory jesteś ?"
Typ patrzył na mnie szklistym od używek spojrzeniem. Był wkurwiony nie na żarty, widziałem że ma wielką chęć po prostu mi zajebać, ale wstrzymuje się. W zasadzie to nie wiem czemu - wydawało mi się że gość był niespełnionym samcem alfa który nagle kapnął się że niczego w życiu nie osiągnął a najlepsze lata już za nim. Tacy frustraci zawsze są skorzy do walenia w ryj. Nie wiem, może nie chciał jeszcze tracić przyjaznej maski przed resztą ekipy ?
Niemniej i tak zrobił coś godnego naćpanego niedorozwoja - złapał ją za drugie ramię ... i pociągnął w swoją stronę, dość mocno. Rozumiecie ? Jak pieprzony jaskiniowiec, chciał chyba żebyśmy siłą wyrywali sobie oniemiałą kobietę, i chyba myślał że ten który wygra w tej parodii przeciągania liny będzie miał niekwestionowane prawo wbicia w nią swego fiuta.
Dobra, nie ma co zwlekać i czekać na okazję, zrozumiałem że później może być tylko gorzej. Wstałem. Zacząłem jej pomagać wstać, ale ten pijany cwel, nadal leżąc na łóżku zaczął ciągnąć ją na ten paskudny barłóg.
"Co wy robicie ? Gdzie idziecie ? Siedźcie kurwa, no co wy ?"
Wyszarpnąłem jej rękę z jego uścisku, bez agresji ale stanowczo, jednocześnie szykując się na cios na odlew, który na szczęście nie nastąpił. Mój trzeźwy kumpel pojął w lot i stanął koło mnie. Reszta zaczęła się nam przyglądać.
"Chcecie już iść ? Szkoda ..." - powiedział Dżony Snajper. Widziałem że z jednej strony mu głupio bo rozumie w co nas wpętał, ale z drugiej nie chce przynać że ci Idioci to podludzie, przecież to tylko pijackie niegroźne żarty przeciwników systemu i norm społecznych, nieprawdaż ?
Podczas gdy kolega pomagał mi prowadzić kumpelę do drzwi, Zgred wstał i stanął zagradzając je.
"Ej to jak chcecie wypierdalać to droga wolna, ale koleżanka powinna zostać. Otrzeźwieje na spokojnie jak się prześpi i posiedzi sobie z nami"
"Nie, wydaje mi się że ona ma na dzisiaj dość wrażeń, wiesz ? Powinna iść do domu" - powiedziałem i zrobiliśmy krok w stronę drzwi.
"Nie, nie powinna" odparł spokojnie.
"Ej stary ..." - zaczął Dżony
"Zamknij mordę, nie do Ciebie mówię" - rzucił mu Zgred.
Rzuciłem okiem po towarzyszach. Wiedziałem że na Dżonego niby mogę liczyć gdyby Zgred się na mnie rzucił, ale nie pocieszało mnie to. Grubaska patrzyła na nas. Była wprost obrzydliwa, wcierała sobie resztę fety w dziąsła i chłonęła nasz widok, podniecona wiszącą w powietrzu atmosferą możliwej bójki na pięści dyszała ciężko. Satanista z rozdziabioną mordą rzucał oczami od jednej osoby do drugi. Mój nietrzeźwy kumpel zgasł i nic go już nie obchodziło. Nie widziałem tylko tego który pomagał mi trzymać dziewczyną ale widziałem że się boi a ręka mu się lekko trzesię. Cóż, nie winiłem go wcale.
"Odejdź od drzwi, ona musi wyjść"
"Ty wypierdalaj ale ją zostaw"

submitted by koops6 to JBwA_SekcjaPast [link] [comments]


2017.09.24 22:27 dziadek1990 An old, super-crappy, unfinished pokemon fanfic from 2004/2005 that I fished out from one of my notebooks (Translated)

(Heh, nice difference of my writing skill between Then and Now...)
 
 
TRANSLATED (from Polish):
 
Another beautiful sunny day has greeted the Johto Region. Happily tweeting bird-pokemon heralded that such weather will be holding for the majority of the incoming summer, which certainly was advantageous for the teens towards whom the summer holidays were approaching with huge steps.
 
But for one person it was not making any difference; on the corner of two criss-crossing streets stood, leaning against a wall, a teen-aged boy with a full face, portly shoulders, and unnaturally expensive clothing.
 
Despite all these signs of wealth, which apparently he was dealing with since birth, he had an empty facial expression, and pretty dark eyes tearing out from under brown hair, though at this moment they didn't give off this impression, because even they weren't expressing any signs of happiness, but were merely staring sadly into the feet of their owner.
 
The said owner of all those features which are found only amongst the members of noble families was Maximilian, the descendant of an ancient house of Gatta, the only son of rich and influential pair of billionaires. Despite all that wealth, of which everyone could only dream, Maximilian de Gatta (or "Max" to friends, who he actually never had) was staring at space without a pause.
 
He never cried. He was afraid to damage his reputation amongst others, and this was the only immaterial – but real – thing that he owned.
 
Of love he could forget already, because his parents weren't very interested in raising a son, since there was in life so much enjoyment in the form of money and popularity, but neither could he leave them, because again it was about damaging their reputation. However, when it was about friendship, he could also forget about it, because, even though kids from noble families could visit each other, the whole self-interest in own wealth and talks focused only on it ruined all the charm of a conversation, so Max didn't have much choice left.
 
When he got bored with standing, he walked away from the wall, still staring at the ground, and he went in the direction of the nearest pokemon store. He wasn't interested in duels, and because of frequently missed lessons he didn't know much about these creatures, but he needed a pet, somebody who even partially would replace him a friend.
 
After reaching the fairy-tale-level colorful displays he began, without hurry, watching them in detail.
 
Despite his frequent and systematical lack of presence in the Trainer School, the teachers weren't complaining about it; apparently his belonging to a noble family was sometimes useful, and the teachers who didn't want to anger his parents kept their mouths tightly shut, and lied, claiming that his parents have a perfect son.
 
The moment Max entered the store he saw that it was almost empty; there were merely two customers in it: a mother and a five-year-old child. Judging by their clothing, even they belonged amongst the rich folk, though Max could guess it even without that; this store belonged to one of the few luxurious, and Max sincerely doubted that an Average Mother would've allowed herself for a purchase of a pokemon for a child at all, much less in such a luxurious store – the pokemon were expensive even without that.
 
The moment a tiny bell (which informed of entrance of a new customer) rung, the host automatically glanced in the direction of the door, and after seeing Max in his wealthy clothing which suited the newest fashion and his healthy dark hair, he immediately beamed, and after handling he invited Max with an artificial smile towards the shelves, because he knew that another opportunity to fill his own wallet has just came.
 
Max, having enough of such treatment, simply ignored it, and (even before the man walked away from the counter) he was already right next to the shelves, observing the well-cared and clean creatures.
 
Quietly he was hurt by the fact that even the pokemon were raised in such a way that they treated every customer with respect bordering on worship.
 
After longer browsing of the shelves with cages in which every pokemon from a tiny Azurill through Growlithe up to a Ponyta with its own paddock. Literally every pokemon was giving you that seemingly honest (but despite that, a drilled-into and killed-into their tiny minds) worship.
 
Max was disgusted by this view. He knew that no creature situated in such circumstances like these pokemon, no creature with common sense would've wanted only one thing: to return to freedom.
 
Such pokemon also in no way would be fit for a pet, so Max turned his head around with distaste, and started looking for the others. The host apparently noticed it, because he asked in his awfully artificial polite voice:
"Did Sir make a choice?"
 
Max shivered at those words; he almost forgot that he was not alone here, and after a moment of silence he asked with a hope in his soul, that the salesman will understand what he means:
"Excuse me, but don't you have some.... uhhhh... OTHER pokemon?"
 
He stressed the word "OTHER" a bit, wanting to help the destroyed-by-cash mind of the man, but he, apparently taking it for an insult, said in a slightly less polite tone, besides that unfazed:
"You know... we have wonderful Eevee, just look, how sweet."
 
Deciding that this way he won't get anywhere, Max started penetrating the shop more accurately; honestly , all of his absences at school he spent on visiting such shops, but in every one of them so far he saw the same artificial smiles that weren't very different from each other. Glad that the useful-for-nothing-and-shining-his-smile-everywhere owner unstuck himself from him upon seeing a group of other customers – this time at Max's age, so about 15 years old.
 
The shop immediately filled with crowd noises, and Max got interested with the fact, that the majority of teenagers wasn't rich at all, but they still entered the shop without any hesitance – that fact however did not please the shop-keeper, and this time it wasn't easy for him to hide his displeasure, but it wasn't just that, because from the inside of the shop in a room that was behind the doors that were behind the counter a muffled growling could be heard, and suddenly this happened in a single moment:
 
The angry and panicked host shooed the crowd of surprised students out of the shop and the moment he slammed the door, and explosion happened – or at least that's how it seemed to max for the first few moments.
 
It turned out to be a pokemon, that escaped from the said room behind the counter. It was doing a total demolition in the store, and, having scared the other pokemon, it chased them into a corner and only then it stopped so you could see it more accurately.
 
The first fact that surprised Max was its size; this furry fellow was about half a meter tall. It was a fox with short beige-red fur, and despite its wildness had a beautiful coat which was included in its fringe and tails which it had... six!
 
Said animal after a slight calming down stopped being interested in demolition and headed for the front door when--
 
"GO! Blastoise!" Those words yelled the now-slightly-calmed-down shopkeeper, while holding in his stretched-out hand a small red-white metal ball, which at this very moment shone red and materialized before them a huge pokemon.
 
Blastoise, apparently bored with this event, without any ado fainted the fox with one accurate water-shot and then caught it into a second "pokeball" which he [the owner] had in his pocket – that's how the said ball was named.
 
Max was observing the whole scene speechless, and the moment things went quiet the host with his employees and pokemon took care of the repair and cleaning of the store, and saw Max standing near the devastated cages, whose denizens were still standing, afraid, in the corner.
 
"What are you doing here?! You saw that we're closing! Something could've happened to y--!"
"What was that pokemon?" Max interrupted him, having regained the control over his own tongue.
 
"What..? You'd better not be interested in it, you'd better leave this place before something happens to you."
– that was a totally different tone than the one which he heard before this incident, and even though the salesman wasn't being too polite now, Max valued his (so far not encountered by Max) honesty towards him, but under these circumstances it didn't matter much.
"I am fine, nothing's happened to me – the shelf has missed me by a hair's breadth," Max was calming him down, "Just tell me what kind of pokemon was that!"
"What's with this tone? Why the hell would I have to spill anything to such whipster whenever he has a whim!"
"Tell me!"
The owner was clearly furious, but he didn't care THAT much about keeping the pokemon's identity a secret, because after a moment he quieted down and mumbled something under his own nose, and said:
"Okay, whatever... If it weren't for that that you're nobility, I'd break your legs. That pokemon is a savage, just like every pokemon that ends up in this store... but eventually we succeed appeasing every one of them, however with THIS ONE we are having small problems."
"So why won't you release it? You could become bankrupt because of the damage caused by it, and by your behavior I can see that it is doing all of that systematically, I really don't underst--"
"But whipster, it is a VULPIX!" he interrupted him with a tone as if it was something obvious, "Even if this furry makes a bit of mischief here at first, WHEN it finally becomes well-behaved, we'll sell it and do you even know how much such a foxie is WORTH, how RARE it is??"
The salesman was talking in an excited whisper, "...such a rare pokemon will return us all those months of suffering and EVEN MORE! The gain will be worth at least 700% of our losses so far! We'll climb to the very top!"
 
The salesman finally yelled, so loudly that several employees looked, and he suddenly remembered himself and addressed Max with a clearly artificially-polite tone:
"And now Sir might kindly leave..."
But Max didn't move, he was thinking about the words said by the shopkeeper: 'The moment he'll be well-behaved, we'll sell it.''well-behaved' … no … he can't let that happen.
 
"I'm buying it!"
A silence occurred. The host so far kept encouraging Max to leave the devastated store, and when he said those words, the host became speechless.
"What... what are you buying?" the shop's owner apparently wasn't certain if he heard his words correctly, so Max repeated them with an even bigger finality:
"I'm buying it here and now. Just please tell me how much do I pay. The salesman still couldn't believe those words, and said something, this time a bit quieter, and with honest disbelief:
 
"You, you really want to buy it..."
"Of course!" Max informed him, "I do not require any training of that pokemon, I pay normally so it is an advantage to you guys, right?"
"And yes, and no."
"What?" Max became surprised, as he was preparing his wallet.
"When they see what a savage pokemon you recieved from us, they'll stop coming to me. They'll think we're selling a lousy commodity."
 
Max didn't react positively to the last several words, but he didn't give up.
"Oh, come on, I'll inform everybody that this is exactly the kind of pokemon that I wanted."
 
"But ask your parents for permission, everybody knows them, so you can't do any funny stuff and keep doing it in secret."
"So it means that you agree to this?"
"Well... yes."
 
Chapter II
"A friend"
Taking care of the Vulpix Issue went without any obstacles. The only problem however could be the attempt at taming it. To that goal Max went with a pokeball onto a meadow on the very edge of the Goldenrod City.
 
 
ORIGINAL LANGUAGE (Polish):
 
Kolejny piękny słoneczny poranek zaświtał nad Regionem Johto. Wesoło ćwierkające pokemony-ptaki zwiastowały że taka pogoda będzie się utrzymywała przez większość nadchodzącego lata, co z pewnością było na rękę młodzieży do której letnie wakacje zbliżały się wielkimi krokami. Ale jednej osobie nie sprawiało to różnicy; na rogu dwóch przecinających się ulic stał oparty o ścianę wsparty kilkunastoletni chłopiec o pełnej buzi, postawnych ramionach, i niezwykle drogim odzieniu. Pomimo tych wszystkich oznak przepychu, z którym widocznie miał do czynienia od urodzenia, miał on pusty wyraz twarzy i piękne ciemne oczy wydzierające spod brunatnych włosów, chociaż w tym momencie akurat nie robiły takiego wrażenia, bowiem i one nie wyrażały żadnych oznak radości, tylko wpatrywały się smutno w stopy swojego właściciela.
 
Owym właścicielem tych wszystkich cech spotykanych wyłącznie u członków rodziny szlacheckich był Maximilian, potomek starożytnego szlachetnego rodu Gatta, jedyny syn bogatej i wpływowej pary miliarderów. Pomimo tych wszystkich bogactw, o których każdy mógłby tylko śnić, Maximilian de Gatta, albo Max, dla przyjaciół, których tak na prawdę nigdy nie miał, patrzył bez przerwy w przestrzeń.
 
Nigdy nie płakał, bał się naruszyć swoją reputację wśród innych, a to była jedyna niematerialna, ale prawdziwa rzecz, jaką posiadał.
 
O miłości mógł już zapomnieć, bowiem jego rodziców nie bardzo interesowało wychowanie syna skoro miało się w życiu tyle przyjemności w postaci pieniędzy i popularności, ale nie mógł również ich opuścić, bowiem tu znowu chodziło o naruszenie ich reputacji.
 
Natomiast, jeżeli chodziło o przyjaźń to też mógłby sobie odpuścić, bowiem w prawdzie dzieciom rodzin szlacheckich można było się wzajemnie odwiedzać, ale zainteresowanie innych tylko na punkcie własnego bogactwa i rozmowy tylko w tym kierunku psuły cały urok, więc Maxowi nie zostało wiele do wyboru. Gdy tylko znudziło mu się stanie odszedł nadal zapatrzony w podłoże od muru i udał się w kierunku najbliższego sklepu z pokemonami. Nie interesowały go w prawdzie pojedynki, i z powodu często omijanych lekcji w ogóle niewiele wiedział o owych stworzeniach, ale potrzebował jakiegoś pupila, kogoś kto przynajmniej częściowo zastąpiłby mu przyjaciela. Po dotarciu do bajecznie kolorowych wystaw zaczął je dokładnie bez szczególnego pośpiechu przeglądać.
 
Pomimo częstych i systematycznych nieobecności w szkole trenerskiej, jakoś nauczyciele nie uskarżali się na to; widocznie jego przynależność do rodziny szlacheckiej czasami się przydaje i nauczyciele nie chcąc narazić się rodzicom nie puścili pary z ust i wciskali im kit, jakiego doskonałego mają synka. Gdy tylko Max wszedł do sklepu ujrzał, że jest prawie pusty; było w nim zaledwie dwoje klientów: matka i pięcioletnie dziecko, sądząc po strojach i oni należeli do bogatych ludzi, ale i bez tego by się domyślił; ten sklep należał do jednego z niewielu luksusowych i Max szczerze wątpiłby żeby przeciętna matka pozwoliła sobie na kupno pokemona dziecku w dodatku w tak luksusowym sklepie – pokemony i bez tego były drogie.
 
Gdy tylko zadzwonił dzwoneczek zwiastujący wejście kolejnego klienta gospodarz automatycznie zerknął w stronę drzwi, a ujrzawszy Maxa w jego bogatym stroju odpowiadającym najnowszej modzie i jego zdrowe ciemne włosy natychmiast się rozpromienił i po obsłużeniu kobiety zaprosił go sztucznym uśmiechem do półek, wiedział bowiem że nadchodzi kolejna okazja do wypchania sobie portfela. Max, mając dość takiego traktowania najzwyczajniej go ignorował i jeszcze zanim mężczyzna oddalił się od lady, był już przy pułkach obserwując zadbane i czyste stworki.
 
Po cichu dobijał go fakt, że nawet pokemony zostały wyhodowane tak, że każdego klienta obdarowywały szacunkiem graniczącym z czcią.
 
Po dłuższym wertowaniu półek z klatkami, w których każdy pokemon od malutkiego Azurilla poprzez Growthliego po Ponytę z własnym wybiegiem – dosłownie, każdy pokemon obdarowywał cię tym pozornie szczerym, ale mimo to wwierconym i zabitym w ich małych umysłach uwielbieniem.
 
Maxa brzydziło na sam ten widok, wiedział że żadna istota znajdująca się w takich okolicznościach jak te Pokemony żadna istota przy zdrowych zmysłach by pragnęła tylko jednego: wrócić na wolność. Taki pokemon także w żadnym wypadku nie nadawałby się na pupila, więc Max tylko odwrócił głowę z niechęcią i rozejrzał się za innymi. Gospodarz najwyraźniej to zauważył, bo zapytał swym obrzydliwie sztucznym uprzejmym głosem:
—Czy podjął już pan wybór?
 
Max drgnął na dźwięk jego słów; prawie zapomniał, że nie jest tu sam a po chwili milczenia zapytał z nadzieją w duchu, że sprzedawca zrozumie, o co mu chodzi:
—Przepraszam, ale czy nie ma pan jakichś... eee...INNYCH pokemonów?...
 
Na słowo "Innych" dał niewielki nacisk, chcąc dopomóc zniszczonemu przez gotówkę umysłowi mężczyzny, ale ten najwyraźniej uznając to za obrazę przemówił nieco mniej przymilnym tonem, ale nie dając się poza tym zbić z tropu:
—Wie pan... mamy wspaniałe Eevee, niech pan spojrzy, jakie słodkie.
 
Stwierdziwszy, że w ten sposób nigdzie nie dojdzie, Max zaczął dokładniej penetrować sklep; prawdę mówiąc wszystkie swe nieobecności w szkole spędzał na odwiedzaniu takich właśnie sklepów, ale w każdym spotykał do tej pory te same sztuczne uśmiechy nieróżniące się wiele od siebie. Rad, że do niczego nie przydatny i błyskający zewsząd uśmiechem właściciel się od niego odkleił ujrzawszy gromadkę kolejnych klientów -- tym razem w wieku Maxa, czyli ok. 15 lat.
 
Sklep od razu napełnił się gwarą a Maxa zainteresował fakt, że większość z młodzieży wcale nie była bogata, ale mimo to tutaj weszła bez żadnego wahania – ten fakt jednak nie zadowolił jednak sklepikarza i tym razem nie było mu łatwo ukryć niezadowolenia jednak tego było mało: bowiem z wnętrza sklepu w pokoju znajdującego się za drzwiami stojącymi za ladą zaczął dobiegać stłumiony warkot i nagle to się wydarzyło w jednej chwili: wściekły i spanikowany gospodarz wygonił tłumek zaskoczonych uczniów ze sklepu i gdy tylko zatrzasnął drzwi to nastąpił wybuch – tak przynajmniej się Maxowi przez pierwsze kilka chwil wydawało.
 
Okazało się, że to był pokemon, który uciekł z owego pomieszczenia za ladą; robił totalną demolkę w sklepie i przestraszywszy inne pokemony zapędził je w narożnik dopiero wtedy się zatrzymał i można się było mu dokładniej przyjrzeć: pierwszym faktem, jaki zaskoczył maxa był jego rozmiar: otóż owy futrzak miał około pół metra wzrostu, był to lis o krótkiej beżowo rudej sierści i pomimo tej swojej dzikości miał piękne długie futro wchodzące w skład jego grzywki i porastające jego ogony, których miał... sześć!
 
Owy zwierzak po nieznacznym uspokojeniu się przestał sie interesować demolką i zmierzał już ku drzwiom frontowym, gdy:
—Ruszaj! Blastoise! – te słowa wykrzyknął już nieco uspokojony sklepikarz, trzymając w wyciągniętej przed siebie dłoni małą czerwono-białą metalową kulę, która w jednym momencie zabłysła czerwienią i zmaterializowała przed nimi ogromnego pokemona.
 
Blastoise najwyraźniej znużony tym wydarzeniem bez ceregieli pozbawił lisa przytomności jednym celnym strzałem wodnym a następnie złapał go w drugiego pokeballa, którego trzymał w kieszeni, tak bowiem nazywała się owa kula. Całej tej scenie Max przyglądał się oniemiały a gdy tylko ucichło i gospodarz ze swymi pracownikami i pokemonami zajęli się naprawą i sprzątaniem sklepu, zauważyli Maxa stojącego przy zdewastowanych klatkach, których mieszkańcy nadal przestraszeni stali w kącie.
 
—Co tu robisz?! Przecież widziałeś, że zamykamy! Mogło ci się coś...!
—Co to za pokemon? – przerwał mu Max odzyskawszy w końcu władzę w języku.
—Co..? Lepiej by cię to nie interesowało, lepiej wyjdź z tąd zanim jeszcze coś ci się stanie — to był zupełnie inny ton niż ten, który słyszał przed owym incydentem, i mimo że sprzedawca nie był zbyt uprzejmy to max cenił u niego dawno niespotykaną szczerość do swej osoby, ale w tych okolicznościach niewiele to znaczyło.
—Nic mi nie jest – półka minęła mnie o włos – uspokajał go Max.
—Pan mi tylko powie, co to za pokemon!
—Co to za ton? Niby z jakiej beki miałbym takiemu smarkaczowi wygadać wszystko, na co go ochota najdzie..! —Niech pan mówi!
 
Właściciel był wyraźnie wściekły, ale nie zależało mu na ukrywaniu tożsamości owego pokemona, bo się po chwili uciszył mrucząc coś pod nosem i po chwili się odezwał:
—Dobra, a co mi tam... gdyby nie to, że jesteś ze szlachty to bym ci już połamał nogi. Ten pokemon to dzikus, jak każdy z początku pokemon, który trafia do tego sklepu, ale z czasem udaje się nam każdego udobruchać, chociaż z tym są małe problemy.
—To dlaczego go nie wypuścicie, przecież na zniszczeniach wywołanych przez niego możecie zbankrutować a widać po waszym zachowaniu że robi to systematycznie, naprawdę nie rozu...
—Ale smarkaczu to Vulpix — przerwał mu tonem jakby było to czymś oczywistym.
—Nawet jeżeli ten futrzak trochę tu napsoci to, gdy będzie już należycie wyhodowany, sprzedamy go a ty wiesz ile taki lisek jest wart, jaki jest rzadki?
sprzedawca mówił podnieconym szeptem –...tak rzadki pokemon odda nam te wszystkie miesiące cierpień z nawiązką, zysk będzie wart przynajmniej 700% dotychczasowych strat, wespniemy się na szczyty!
 
Krzyknął dobitnie sprzedawca tak głośno że kilka pracowników się obejrzało, lecz w net się opamiętał i zwrócił się do Maxa teraz wyraźnie celowo sztucznie-uprzejmym tonem:
—a teraz pan byłby łaskaw wyjść...
Lecz Max się nie ruszał, zastanawiał się nad wypowiedzianymi przez sklepikarza słowami: "Gdy tylko będzie należycie wychowany, sprzedamy go" ... "Należycie wychowany" ... nie... nie może do tego dopuścić...
 
—Kupuję go!
Nastąpiła cisza, gospodarz przez cały czas zachęcał Maxa do opuszczenia zdewastowanego sklepu, a gdy ten wypowiedział te słowa – oniemiał.
—Co... co kupujesz?.. —właściciel sklepu nie był najwyraźniej pewien że dobrze usłyszał jego słowa, więc Max powtórzył je jeszcze dobitniej:
—Kupuję go tu i teraz. Proszę mi tylko powiedzieć ile płacę.
Sprzedawca nadal nie mógł uwierzyć w te słowa i powiedział coś, tym razem nieco ciszej i ze szczerym niedowierzeniem:
 
—Ty, ty naprawdę chcesz go kupić...
—No jasne! — uświadomił mu Max — Nie wymagam tresowania tego pokemona, a płacę normalnie więc jest to wam na rękę, co?
—I tak, i nie.
—Co? — Zdziwił cię Max, szykując już portfel.
—Gdy zobaczą jakiego zdziczałego pokemona od nas dostałeś, przestaną do mnie przychodzić. Uznają że sprzedajemy lipny towar.
 
Max nie zareagował pozytywnie na kilka ostatnich słów, ale i nie dał za wygraną.
—No co ty, przecież poinformuję każdego że właśnie takiego pokemona chciałem.
—Ale zapytaj o pozwolenie swoich rodziców, każdy ich zna, więc nie masz co kombinować i robić z tego tajemnicy. —Czy to znaczy że pan się zgadza?
—No... tak.
 
Rozdział II
"Przyjaciel"
 
Załatwienie sprawy z Vulpixem obeszło się bez żadnych przeszkód, jedynym problemem jednak mogła stanowić próba oswojenia go. W tym celu Max udał się z pokebalem na polanę na samym skraju miasta Goldenrod.
 
submitted by dziadek1990 to dziadek1990 [link] [comments]


2016.07.16 10:21 SoleWanderer Studio YaYo: Jesteśmy coraz gorsi, czyli coraz lepsi. Jeśli ludzie mają nas za idiotów, to po co wyprowadzać ich z błędu?

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20404619,studio-yayo-jestesmy-coraz-gorsi-czyli-coraz-lepsi-jesli.html#TRwknd
Mateusz Witkowski
"Pękły mi oczy", "oto kabaret dobrej zmiany" - to niektóre z komentarzy dotyczących Studia YaYo. Wystarczył jeden odcinek kabaretu, żeby internet zawrzał. O tym, czy rzeczywiście mamy do czynienia z najgorszą produkcją satyryczną w historii rozmawiamy z prowadzącymi - Pawłem Dłużewskim i Ryszardem Makowskim. To może zacznę od żartu. Gdy dowiedziałem się, że będziemy rozmawiać w restauracji Borówka, poczułem zaniepokojenie.
Ryszard Makowski, Paweł Dłużewski: Dlaczego?
Bo bałem się, że na dziennikarza z Gazeta.pl będą czekać BOR-owcy. Borówka, BOR-owcy... Fatalne, prawda?
R.M.: Nie, dlaczego? Całkiem dobry żart.
P.D.: Akurat satyra polityczna w Polsce niedomaga, więc na tym tle to jest całkiem dobre!
Dziękuję za łaskawość i zrozumienie. A czy panowie, jako twórcy Studia YaYo, czują się niezrozumiani?
R.M.: Nie, dlaczego? Wręcz przeciwnie! Wczoraj rozmawiałem z Łukaszem Warzechą, który stwierdził, że to naprawdę nie lada sztuka sprawić, że program już po pierwszym odcinku staje się kultowy.
P.D.: Zaskakujące jest raczej to, że dostajemy od niektórych widzów wyrazy współczucia. Nie ma takiej potrzeby. Robimy to, co robimy, a ludzie reagują na to w rozmaity sposób. To jest świetne.
Kadr z programu Studio Yayo Kadr z programu Studio YaYo R.M.: Pamiętajmy, że nasz polski internet należy do najbardziej agresywnych na świecie. Jeżeli już mamy kogoś pochwalić, to raczej zabieramy się do tego niechętnie. Ale pojechać? Proszę bardzo. Przy okazji: mój znajomy pracujący w Google poinformował mnie, że w pewnym momencie co drugie wyszukiwanie w Polsce dotyczyło Studia YaYo.
Właśnie - jako że TVP nie wrzuca odcinków na YouTube, nie do końca wiadomo, ile osób ogląda panów program. Panowie wiedzą?
P.D.: Też nie znamy dokładnych danych. Wiemy natomiast, że popularność Studia YaYo jest ogromna. A to już nie lada osiągnięcie - w końcu wystartowaliśmy w telewizji regionalnej, która z założenia jest niszowa i ogląda ją garstka osób. Zadziałał efekt szoku: z jednej strony ostra, cięta satyra polityczna, a z drugiej - zupełnie inna, niespodziewana estetyka. Połączenie tych dwóch czynników okazało się skuteczne, rozpętała się burza.
To połączenie budzi uczucie, które należałoby nazwać skonfundowaniem.
R.M.: O to nam chodziło - o mylenie tropów.
To zapytam pokrętnie: panowie żartują, czy też żartują panowie, że żartują?
R.M.: Odpowiem w ten sposób: uprawiamy kabaret od wielu, wielu lat. Gdybyśmy nie wiedzieli, co robimy, to naprawdę źle by to o nas świadczyło. Ale jeśli niektórzy chcą nas uważać za idiotów, to czemu mielibyśmy ich wyprowadzać z błędu? (śmiech)
P.D.: Z drugiej strony nasze działanie jest zupełnie intuicyjne. Formułujemy taki, a nie inny przekaz i czekamy na odbiór.
R.M.: Zresztą nowatorska sztuka od zawsze budziła konsternację!
Zgoda, jeśli jednak przypomnimy sobie inne polskie programy, w których celowo pogrywano stylistyką nieśmiesznego żartu, na przykład „Komiczny Odcinek Cykliczny”, to stwierdzimy, że w tamtych przypadkach reguły gry były dla odbiorcy dość jasne. Czuliśmy konwencję.
P.D.: O to właśnie chodzi. To, że widzowie nie są w stanie odpowiedzieć sobie w naszym wypadku na pytanie, czy robimy to celowo i czy działa to na naszą korzyść, czy odwrotnie, to dowód na to, że Studio YaYo jest dobrze zrobione.
R.M.: Przyznam, że mam poczucie sukcesu. Dziesięciominutowy program wyświetlany w niszowej stacji, podczas Euro 2016, który zdobył tak wielką popularność? To duża rzecz. Oczywiście pojawiają się różne skrajne głosy, które chcąc nie chcąc biorą udział w promowaniu programu. Na przykład moi koledzy z kabaretu OT.TO, wydając oświadczenie, że nie mają ze Studiem YaYo nic wspólnego, też nas wspomogli. (śmiech) Żyjemy jednak w świecie szybkich mediów i szybkiej informacji. Najważniejsze, że fama się niesie.
P.D.: Dziś, aby się przebić, należy wywołać szok. Zawsze jest to obarczone jakimś ryzykiem.
Kadr z programu Studio Yayo Kadr z programu Studio YaYo A propos różnych głosów i opinii: widzieli panowie film Szymona Majewskiego na temat Studia YaYo?
R.M.: Oczywiście. Muszę przyznać, że panu Szymonowi całkiem dobrze to wyszło. Z jednym zastrzeżeniem: wybrał sobie tylko niektóre elementy, czyste „yaycowanie”. Pominął zupełnie cięższe tematy, takie jak choćby KOD.
P.D.: Cóż, każdy z krytyków dobiera sobie te elementy, które wydają mu się wygodne, i to na nich się skupia.
Porozmawiajmy w takim razie o genezie programu. Panów drogi zawodowe i życiowe przecinają się już od dawna.
P.D.: Cały czas wchodzimy wraz z Ryszardem w skład kabaretu Pod Egidą. Prawdę mówiąc, moim żywiołem są występy z publicznością, monologi satyryczne i parodie, które zupełnie zniknęły z telewizji. Mam poczucie, że jest coraz mniej możliwości, aby się realizować.
R.M.: Ja w telewizji okresu rządów PO byłem zresztą zakazany.
P.D.: Studio YaYo to wynik spotkania naszych dwóch, bardzo odmiennych osobowości. Różnimy się z Ryszardem usposobieniem, światopoglądem i nie tylko.
R.M.: Paweł na przykład nie pozwala mi „yaycować”. Niech pan zrozumie, ja mam poważne problemy zawodowe!
P.D.: Zobaczymy, co będzie dalej z Ryśkiem: widzę go na przykład w stroju baleriny, albo w peniuarach...
R.M.: W każdym razie: mieliśmy w ostatnich latach niewiele możliwości, aby realizować się telewizyjnie. Zaproponowałem dyrektorowi TVP 3 realizację takiego właśnie programu: z monologami, parodiami, piosenkami i poszło... Chciałem w każdym razie, żeby w nazwie było „jajo”.
I tu się przyczepię. W programie „Wolne głosy” mówił pan swego czasu o irytującej tendencji do emitowania programów o anglojęzycznych nazwach - na przykład „Voice of Poland”. I tutaj zgoda, w takim razie jednak: dlaczego „yayo”? Żeby było większe... jajo?
R.M.: Jakoś mnie tak olśniło, że powinno być przez „y”. Poza tym nie znam takiego angielskiego słowa jak „Yayo”. To jest nasz autentyczny wkład w kulturę światową.
P.D.: Mnie się te dwa „y” skojarzyły z dwoma kieliszkami, nawet chcieliśmy przez chwilę, żeby graficy zaprojektowali to w ten sposób. Ale jakoś to nie przeszło.
R.M.: Może i dobrze, bo gdybyśmy dodali jeszcze do tego alkohol... Abstynenci by się do nas przyczepili. W każdym razie: przez „y” wydawało się to mniej ordynarne.
Skoro już jesteśmy przy stronie wizualnej: ta scenografia to, przepraszam panów, kompletny paździerz.
P.D.: Tak właśnie miało być. Pod względem estetyki nawiązujemy do wczesnych lat 90.
R.M.: Nie ukrywajmy też, że program jest dość niskobudżetowy.
Zastanawiałem się właśnie, na ile to kwestia budżetowa, a na ile wybór estetyczny.
P.D.: Jedno wynika tu z drugiego!
R.M.: Ja mam w ogóle wrażenie, że tego rozmaicie rozumianego paździerza powinno być więcej. Za rzadko się mylimy, a gdy się już pomylimy, to poprawiamy i tak dalej. Całość powinna być bardziej naturalna. Problem polega też na tym, że czytamy z telepromptera, więc mamy czasem trochę martwy, rybi wzrok.
Wracając do scenografii: na początku pojawił się pomysł, abyśmy siedzieli przy stolikach. Nie chciałem się na to zgodzić, bo mam za duży brzuch, źle by to wyglądało. Znaleźliśmy takie dwie „mównice” i postanowiliśmy je wykorzystać. Nie było tu jakichś wielkich narad.
Kadr z programu Studio Yayo Kadr z programu Studio YaYo Tego ducha improwizacji jest w Studiu YaYo całkiem sporo. Weźmy choćby plansze oddzielające poszczególne segmenty programu. Widać, że użyto kroju pisma, w którym nie ma polskich znaków i trzeba było „doklejać” litery.
R.M.: Też na to ostatnio zwróciłem uwagę! Nie jesteśmy jednak purystami, te małe niedociągnięcia tu pasują.
P.D.: Podkreślają całą konwencję.
A może panowie się teraz asekurują? Zrobili panowie zły program, spadła na was fala krytyki, a teraz mówią panowie: to tak miało być.
R.M.: A co mamy mówić? (śmiech)
P.D.: Tak zupełnie poważnie: jeżeli ktoś myślał, że uważamy żarty takie, jak ten o kawie i ciasteczkach, za naprawdę dobre dowcipy, to coś tu jest chyba nie tak. W każdym razie: nie zwalniamy tempa, rozwijamy się. Wydaje mi się, że z odcinka na odcinek jesteśmy...
R.M.: Jesteśmy coraz gorsi!
P.D.: Coraz gorsi, czyli coraz lepsi. Kto wie, co wydarzy się dalej? Może Rysiek poślizgnie się na skórce od banana?
R.M.: Program nazywa się „Studio YaYo”, rozpoczyna go piosenka ze słowami „Studio YaYo, co oni tam nadają, aż ręce opadają...” i tak dalej. Takie credo ostrzega i naprowadza na to, czego można się spodziewać po tym programie. Jeśli chodzi natomiast o pisanie piosenek, zajmuję się tym już od dawna i nie przechwalając się ponad konieczność, wiem, że mam rękę do chwytliwych melodii. Czasem nawet żal mi tej muzyki, bo większość publicystycznych piosenek ma bardzo krótki termin przydatności. Przymierzam się aktualnie do nagrania płyty z utworami, które nie są obarczone ładunkiem ideologicznym.
P.D.: Maaaało prawdopodobne, proszę zapisać: maaaało prawdopodobne.
Słyszałem wielu przeciwników rządów PiS, którzy twierdzili, że jedyną „dobrą zmianą” będzie ograniczenie emisji polskich kabaretów. Niektórzy dodają teraz: ale w zamian dostajemy Studio YaYo.
R.M.: W wypadku polskich kabaretów emitowanych w telewizji w ostatnich latach mieliśmy do czynienia ze swego rodzaju zamkniętym obiegiem finansowym i towarzyskim, dlatego w kółko występowali ci sami ludzie.
P.D.: Ja się od tego o „zamkniętym obiegu” odcinam.
R.M.: Potrzebna była alternatywa. Skoro w piątek, sobotę i niedzielę puszcza się kabaret ludyczny, to dlaczego nie puścić by w poniedziałek czegoś innego?
P.D.: Z tym się zgadzam. Te względnie młode kabarety miały i mają swoją publiczność - i w porządku, niech tak będzie. Trzeba jednak zaproponować ludziom też coś o innym charakterze.
Pana też dotknął ostracyzm, o którym mówił pan Ryszard?
P.D.: Wielokrotnie słyszałem: Paweł, występujesz w kabarecie Pietrzaka i masz łatkę PiS-owca. Myślałem wtedy: na Boga, ja w życiu nie deklarowałem, że jestem zwolennikiem PiS-u. W ogóle nie uważam, żeby satyra czy kabaret były okazją do manifestowania poglądów. Po obu stronach sceny politycznej mamy festiwal zjawisk, z których można się śmiać. I róbmy to.
Mam ochotę zapytać: skoro tak pan uważał, to co w takim razie się zmieniło? Ten pluralizm nie jest w Studio YaYo wyczuwalny.
R.M.: To może ja odpowiem. Muszę przyznać, że swego czasu byłem naprawdę wielkim zwolennikiem koalicji Platformy oraz Prawa i Sprawiedliwości, czyli „POPiS-u”. Miałem okazję pełnić przez jakiś czas funkcję dyrektora Domu Kultury Praga. Gdy władzę w mieście przejęła pani Gronkiewicz-Waltz, zostałem zwolniony. Wtedy Platforma niejako wypowiedziała mi wojnę. A jak wojna, to wojna.
Poszło o piosenkę „Platforma cię kocha?”.
R.M.: W dużej mierze tak, choć wtedy dotknęły mnie po prostu ogólne czystki. No i przez kolejne lata trochę się z Platformy nabijałem. Chciałem nawet wystąpić z piosenką „Platforma cię kocha” na festiwalu w Opolu, ale w 2008 roku, nawet w PiS-owskiej telewizji, to nie było możliwe. PO było wówczas w takim natarciu ideologicznym, że wszyscy podchodzili do tego typu gestów z dużą ostrożnością.
Zapytałem swojego kolegę z KRRiT, dlaczego tak jest: w końcu mam w swoim repertuarze różne piosenki, również niezwiązane z polityką. Kolega skontaktował się z panią, która podejmowała w telewizji decyzje dotyczące tego, kto może zostać dopuszczony do występu. Pani spotkała się ze mną i stwierdziła: „Ja nie mogę cię puścić, bo ty śpiewasz PiS-owskie piosenki”. Zapytałem: „Jakie?”. Odpowiedziała: „Platforma cię kocha”. Po chwili dotarło do niej, co powiedziała i dodała: „W tych czasach to jest PiS-owska piosenka”. Proszę mi wierzyć: jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek „niedopuszczania”. Gdy byłem dyrektorem DK Praga, występowali u mnie różni artyści.
A ja mam panom za złe, że kończy się tylko na deklaracjach. Bo tej otwartości na naśmiewanie się z jednych i z drugich wcale się w Studio YaYo nie czuje, przeciwnie. Dlaczego nie chcecie być panowie błaznami?
P.D.: Co dokładnie ma pan na myśli?
Mam na myśli taką sytuację, w której satyryk naśmiewa się z władzy po to, aby uświadomić jej ewentualne braki i uchronić przed popadaniem w samozachwyt. Wobec obecnego rządu są jednak panowie szalenie delikatni.
P.D.: Częściowo się z panem zgadzam, zresztą jest to częsty temat naszych dyskusji. Było jednak u nas parę żartów z premier Szydło, z ministra rolnictwa czy ministra Macierewicza, na przykład ten o korwecie „Gawron”, która jest zupełnie niewidzialna dla radarów, ale i dla dziennikarzy czy załogi. Taki pluralizm jest potrzebny. Z drugiej strony, osobowość Ryśka jest tak silna, że trudno mi niektóre żarty przeforsować - ale to długo nie potrwa, obiecuję! (śmiech)
R.M.: Może to zbyt daleko idące porównanie, ale PO była dla mnie ekipą, która chce ukraść auto, PiS natomiast chce je naprawić. Co prawda są w jego szeregach politycy, za którymi nie przepadam, ale moim zdaniem reformy wprowadzane przez obecną partię rządzącą i władze są czymś korzystnym. Jeżeli znajdzie się coś zabawnego związanego z PiS-em, to chętnie się z nich pośmieję.
Naprawdę jeszcze nic takiego się nie znalazło?
R.M.: Aż tak dobrze nie szukałem. Ale jest Paweł, może poszukać.
P.D.: Obiecuję! Siedzi we mnie jednak głęboko fakt, że PO zawiodło całe społeczeństwo. Zresztą to, co robią obecnie: posługiwanie się „zużytymi” twarzami, spory wewnętrzne, to przecież strzały w stopę, trzeba się z tego śmiać. Co do PiS-owskich reform: ich pomysły są bardzo chwytliwe i obiecujące, ale trudno mi sobie wyobrazić, jak będzie wyglądać ich realizacja za rok czy dwa lata.
R.M.: Osobiście trudno jest mi się śmiać z programu 500+, który wielu rodzinom najzwyczajniej w świecie pomógł. Zresztą tych, którzy lubią śmiać się z PiS, jest naprawdę sporo.
Zupełnie rozumiem rozczarowanie Platformą oraz potrzebę nabijania się z niej. Niezależnie od deklaracji: przy takich „proporcjach” żartów dotyczących jednych i drugich i tak śmieją się panowie z PO pod sztandarem PiS-u.
R.M.: Ale mnie to wcale nie przeszkadza!
P.D.: A mnie tak! (śmiech) Proszę mi wierzyć, to nie są żarty, my się naprawdę bardzo często kłócimy i nie zgadzamy.
R.M.: Ja już i tak dostałem łatkę PiS-owca, więc czemu mam na siłę się od tego odżegnywać?
A to nie jest jednak trochę odmrażanie sobie uszu na złość mamie? W końcu społeczeństwo jest już wystarczająco „pęknięte”, a przekaz, jaki płynie ze Studia YaYo, jeszcze tę przepaść pogłębia, antagonizując odbiorców.
R.M.: Ale to pęknięcie jest robione specjalnie. Między innymi pana gazeta też ma w tym procederze pewne zasługi.
Cóż, mógłbym i chciałbym tutaj polemizować, ale po prostu uszanuję pana punkt widzenia. To inaczej: nie boją się panowie utraty wiarygodności jako satyrycy?
R.M.: A istnieje w ogóle coś takiego jak „satyryczna wiarygodność”?
Moim zdaniem tak: odbiorcy odróżniają satyryków od trybunów danych partii.
P.D.: Rzecz polega chyba na tym, że partia rządząca robi obecnie wszystko, czego można było się po niej spodziewać. Jeżeli ktoś jest zdziwiony, że ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro, a szefem resortu obrony jest Antoni Macierewicz, to znaczy, że kompletnie nie zna się na polityce. Działania PiS-u wydają się przewidywalne. No bo cóż nowego oni robią? Czy Jarosław Kaczyński zmienił swoje poglądy na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat? Nie. Dziś opozycja udaje zaskoczoną, ale gdy trzeba było przekonywać wyborców, leniuchowała.
R.M.: Nie ukrywam, że prezydent Andrzej Duda również bardzo mi odpowiada. Pomijając poglądy polityczne - podoba mi się jego wizerunek, zachowanie w sytuacjach publicznych.
P.D.: Ale do kwestii merytorycznych można by się przyczepić.
R.M.: Jakich?
P.D.: Na przykład to, jak łatwo i bezkolizyjnie przeszedł w swojej retoryce od Polski w ruinie do Polski sukcesu...
Kadr z programu Kadr z programu "Studio YaYo" To dlaczego nie wpuścić by nieco z tych zastrzeżeń na antenę? Czy nie jest tak, że satyra musi być antyestablishmentowa?
R.M.: Ja tak wcale nie uważam.
Czyli lepiej być dworskim poetą, a nie błaznem?
R.M.: Jeśli pan woli, żeby satyryk był błaznem, to ma pan do tego prawo. Ja nie jestem niczyją własnością. Zresztą to też nie do końca tak: swego czasu pisałem piosenki, w których śmiałem się i z PiS-u, i z Platformy (choć przyznam, że te o PO były lepsze). Później poszedłem na wojnę z PO. I to w czasach, kiedy PiS nie miał racjonalnych szans na wygraną. Obecnie, być może z rozpędu, jestem jeszcze na etapie rewolucyjnym.
P.D.: I proszę teraz zrozumieć moją sytuację: ja występuję z żołnierzem (śmiech).
R.M.: No dobrze, to zostawmy Platformę. Natomiast KOD wydaje mi się czymś bardzo nieuczciwym, bo zawłaszcza pojęcia i symbole, które były dla mnie kiedyś ważne. Dobrze pamiętam Komitet Obrony Robotników i jego wpływ na zmianę mojej świadomości, wtedy studenta. Dlatego taka przebieranka jako rzekoma obrona demokracji, która ma się u nas lepiej niż kiedykolwiek, wywołuje mój intensywny sprzeciw.
P.D.: Przecież PiS też zawłaszcza sobie różne pojęcia, np. patriotyzm.
R.M.: Ale krytyka KOD-u nie może chyba dziwić. To nie jest jakaś tam spontaniczna inicjatywa powstała na Facebooku, tylko przedsięwzięcie dokładnie zaplanowane przez tęgie głowy, aby zdestabilizować sytuację w kraju. Na razie to się na szczęście nie udało.
A co z posądzeniami o antysemityzm? W drugim odcinku wykonał pan piosenkę dotyczącą banksterskiej nieuczciwości, w której pojawiły się sformułowania takie jak „cymes geszeft” i „lichwa”, a także nazwisko „Rothschilda”. W trzecim odcinku przeprosił pan urażonych - szczerze?
R.M.: Jak najbardziej. To miała być niewinna piosenka, jednak rzeczywiście, jeśli potraktujemy te słowa poważnie i wyrwiemy je z kontekstu, mogą brzmieć niestosownie. Nie zastanawiałem się nad tym - „cymes geszeft” odkąd pamiętam należy do moich ulubionych powiedzonek. Jak mi się coś uda, zawsze mówię „cymes geszeft”. Nie należy interpretować tego utworu zbyt dosłownie. Jest wymierzony przeciwko banksterom, a nie społeczności żydowskiej. Uważam po prostu, że jeżeli ktoś bierze kredyt na pięćset tysięcy i płaci po trzydziestu latach osiemset tysięcy, to można tę operację rzeczywiście nazwać kredytem. Jeżeli natomiast ma do spłacenia milion dwieście tysięcy - to można to potocznie nazwać lichwą. W każdym razie nie chciałem nikogo urazić.
Problem polega jednak na tym, że język nie jest przezroczysty. Jeżeli zestawimy takie określenia jak „lichwa”, „cymes geszeft” z nazwiskiem Rothschild, to nie pachnie to najlepiej.
R.M.: Nie popadałbym w przesadę. Do antysemityzmu jest mi bardzo, bardzo daleko. Nazwiska Rothschild użyłem metaforycznie, nie chodziło mi o konkretną osobę. Może to wyszło trochę niezręcznie. Jedyną grupą, którą chciałem urazić, byli banksterzy.
Nie był to jedyny niefortunny żart. Przypomnę wzmiankę na temat tarczy, którą krewny Obamy osłaniał się przed strzałami obcego plemienia. Siłą rzeczy reprodukujemy tu stereotyp czarnoskórego dzikusa, kogoś na niższym poziomie rozwoju.
P.D.: Ale jeżeli weźmiemy pod lupę działalność zagranicznych satyryków, np. Francuzów i Amerykanów, to stwierdzimy niechybnie, że jest ona dużo bardziej ostra i zjadliwa. Poprawność polityczną uważam za przegięcie. Moim zadaniem jest podrażnić, wbić szpileczkę. Satyryk jest jak windsurfer: czeka na okazję i jeżeli fala już się pojawi, rzuca się na nią.
Ale między histeryczną polityczną poprawnością a działaniem na szkodę tzw. „wykluczonych” czy dyskryminowanych jest chyba jednak różnica. No i pamiętajmy o kontekście: brytyjscy satyrycy są bardzo obrazoburczy, ale mówią do społeczeństwa, które jest na nieco innym etapie, jeśli chodzi o stosunek do obcości - niezależnie od ostatnich problemów.
P.D.: Ale czy kpiarz i szyderca ma być strażnikiem poprawności politycznej i ostrożności? Jakikolwiek kaganiec szkodzi wolności słowa.
R.M.: Zresztą braci Kaczyńskich też nazywano „kartoflami”.
Owszem, i nie uważam tego za zbyt zabawne czy eleganckie. Rzecz jednak w tym, że osoby niskie nie są w Polsce dyskryminowane.
R.M.: Myślę, że popadamy w pewną przesadę. Weźmy na przykład słowo „Murzyn”. Jest obecnie uznawane za niestosowne, a bardzo je lubię - oczywiście jeżeli nie jest używane w negatywnym kontekście.
Paweł Dłużewski i Ryszard Makowski (fot. archiwum prywatne) Paweł Dłużewski i Ryszard Makowski (fot. archiwum prywatne) P.D.: Wracając do Obamy - przy pisaniu tego materiału wspierałem się informacjami dotyczącymi jego rodziny. Wiem, że pielęgnuje on swoje korzenie i że wśród przodków ma osoby, które żyły właśnie w taki sposób jak wspomniany. Takie były więc fakty. Ale skoro jesteśmy już przy kwestii przekraczania granic: spieraliśmy się z Ryśkiem na temat pewnego żartu, który miał się pojawić podczas konferencji prasowej zaaranżowanej przez nas w trzecim odcinku. Miałem powiedzieć do jednej ze statystek: „Teraz pani w czerwonym!”.
Chodziło o nawiązanie do „małpy w czerwonym”, czyli wpadki Lecha Kaczyńskiego?
P.D.: Dokładnie tak. Rysiek zaoponował i żarcik nie przeszedł. Tłumaczyłem, że to tylko taki smaczek, że nie ma nic wspólnego z katastrofą smoleńską czy pamięcią po zmarłym prezydencie, ale było to na nic.
R.M.: Po pierwsze: ten żart niczego nie wnosił. Po drugie: zahaczanie w jakikolwiek sposób Lecha Kaczyńskiego, który zmarł w taki, a nie inny sposób, jest niepotrzebne.
P.D.: A pan co o tym sądzi?
Zgadzam się z tym, że żart niewiele wnosił, ale też nie uważam, że doszłoby tu do jakiegoś przekroczenia.
P.D.: No właśnie!
R.M.: I widzi pan: dlatego to jest taka trudna robota (śmiech).
Nie boją się panowie, że koniec końców będą brani nie za satyryków, a za agitatorów?
P.D.: Ja się boję panicznie, drżę!
R.M.: A ja się nie boję!
P.D.: Rzeczywiście jest cienka granica między żartami a podlizywaniem się władzy. Tym bardziej jeżeli program kończy piosenka o tym, że mamy nowy rząd. Musiałby pan widzieć nasze kłótnie.
R.M.: Też nie jestem za lizusostwem, ale jest różnica między podlizywaniem się rządzącym a akceptacją.
No tak, ale akceptacja jest letnia lub chłodna. Tutaj mamy jednak do czynienia z dość ciepłymi uczuciami.
R.M.: Każdy ma prawo do oceny. Może pan to traktować jako serwilizm. Ja się z tym nie zgodzę i tyle.
Paweł Dłużewski (ur. 1953). Artysta kabaretowy, przedsiębiorca i działacz społeczny. Debiutował w kabarecie studenckim Pod Psem działającym przy Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Od 1988 r. członek kabaretu Pod Egidą. Występował w wielu programach telewizyjnych, m.in. na antenie TVP 2 oraz HBO. Jego specjalnością są parodie znanych postaci życia politycznego. Jest również autorem tekstów dla innych artystów estrady, m.in. Cezarego Pazury.
Ryszard Makowski (ur. 1955). Satyryk. W latach 1989-2001 członek kabaretu OT.TO, znany z gościnnych występów z kabaretem Pod Egidą. Jest absolwentem Wydziału Chemicznego Politechniki Warszawskiej. Tworzy teksty i muzykę. 7 stycznia 2001 rozpoczął własną działalność artystyczną. W latach 2003-2008 był dyrektorem Domu Kultury Praga w Warszawie. W listopadzie 2009 ukazała się jego pierwsza powieść, romans na wesoło - „Miłość czy Sport” (Grasshoper). Druga część powieści „Miłość czy pieniądze” ukazała się w kwietniu 2010 roku. Od grudnia 2012 jest współpracownikiem czasopisma „W Sieci”.
Mateusz Witkowski (ur. 1989). Redaktor naczelny portalu Popmoderna.pl, stały współpracownik Gazeta.pl. Interesuje się związkami między literaturą a popkulturą, brytyjską muzyką lat 80. i 90. oraz włoskim futbolem. Współprowadzi fanpage „niedzielepolskie”.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


Masaż dla dwojga - na Walentynki i nie tylko Dedo - Zwariuj dla mnie(feat.eetam) Gry planszowe dla jednego gracza AFERY I INCYDENTY. SZACUNEK MUSI DZIAŁAĆ W OBIE STRONY PREMIEROWO: 'NIE MA NIEBA' (Jolanta Kosowska) - RECENZJA WF w domu. Ćwiczenia z piłką dla jednej osoby. - YouTube Słowo Boże na każdy dzień  „Czy jesteś prawdziwie wierzącym w Boga?”  Fragment 325 Faustyna 2016 - YouTube

Lekki Statek Powietrzny Dla Jednej Osoby Krzyżówka - Hasło ...

  1. Masaż dla dwojga - na Walentynki i nie tylko
  2. Dedo - Zwariuj dla mnie(feat.eetam)
  3. Gry planszowe dla jednego gracza
  4. AFERY I INCYDENTY. SZACUNEK MUSI DZIAŁAĆ W OBIE STRONY
  5. PREMIEROWO: 'NIE MA NIEBA' (Jolanta Kosowska) - RECENZJA
  6. WF w domu. Ćwiczenia z piłką dla jednej osoby. - YouTube
  7. Słowo Boże na każdy dzień „Czy jesteś prawdziwie wierzącym w Boga?” Fragment 325
  8. Faustyna 2016 - YouTube
  9. Relax dla Duszy i Ciała - Wstępna wersja

Jeśli kiedykolwiek traficie na bezludną wyspę i będziecie mogli tam w spokoju pograć w gry planszowe...to w tym odcinku Trolle mówią co warto zabrać ;) Bądź fajny i nas subskrybuj ... Bądźmy na wzajem dla siebie mili :)Ale zawsze znajdą się osoby bardzo niemiłe a wręcz czasami opryskliwe , niegrzeczne i szokujące swoją postawą co jest niedopuszczalne. ( zarówno z ... to obecność,a konkretnie jednej osoby tu nie ma ... po prostu zwariuj dla mnie,po prostu,nic więcej ... daję słowo,jeszcze przed mrugnięciem stała obok mnie Być może znajdziesz tam SŁOWO dla C... Faustyna 2016 uploaded a video 2 years ago 31:03. BĄDŹ ŚWIADKIEM MIŁOSIERDZIA! - s. M. Emanuela Gemza ZMBM, 22.09.2017, Sanktuarium w Łagiewnikach - Duration: 31 minutes. Faustyna 2016. 2 years ago ... Historia jednej osoby, która wpłynęła na życie milionów ludzi na całym świecie. Helena ... Czasami jednak, zupełnie niespodziewanie, musimy wypowiedzieć zupełnie inne słowo - 'Żegnaj'... MÓWIĘ O: 'Nie ma nieba' (Jolanta Kosowska) ... Osoby, które mają dla mnie ciekawe ... The next video is starting stop. Loading... Oferta masażu dla par bądź dla jednej osoby - wykonywany przez dwóch masażystów w Atelier Masażu Beaty Juengst w Centrum Bydgoszczy. Idealna propozycja na Walentynki, rocznicę, zaręczyny ... Mówią o poświęceniu dla Boga, ale ich oczy są skupione na wielkich pastorach i nauczycielach, a Chrystus jest odsuwany na bok. ... że Bóg nie należy do świata ani do jednej osoby, ale do ... Ćwiczenia z piłką od najprostszych do trochę trudniejszych.